redu1

Jak obliczyć zapotrzebowanie kaloryczne na redukcji?

Tegoroczne lato powoli odchodzi w zapomnienie. Dziś mamy pierwszy dzień astronomicznej jesieni.  Wróciliśmy do pracy, szkoły i na treningi. Siłownie znów są pełne klientów, którzy przez wakacje odpuścili systematyczną aktywność fizyczną, bez wyrzutów sumienia spędzali zamawiali gofry z bitą śmietaną nad morzem i teraz próbują zrzucić dodatkowe kilogramy.


Apropo siłowni, w Rudzie Śląskiej, gdzie mieszkam w przyszłym tygodniu otwiera się nowa siłowa „Smart Gym” (więcej tutaj). Karnet kosztuje tylko 49zł! W Zabrzu ta sama sieciówka funkcjonuje już od kilku miesięcy i powiem szczerze, jest to jedna z najlepszych siłowni, na jakich ćwiczyłam (druga otwarła się parę dni temu w Galerii Zabrzańskiej – więcej tutaj). Co najważniejsze, nie ma problemów z prowadzeniem treningów personalnych przez zewnętrznych trenerów, więc zapraszam serdecznie do współpracy osoby z Rudy Śląskiej, Zabrza i okolic :)

Czytaj dalej

b12

Niedobór witaminy B12

Przez dobrych kilka lat byłam wegetarianką. Kochałam zwierzęta, miałam rybki, chomiki, myszoskoczki i ukochanego królika miniaturkę. Nie potrafiłam zabić nawet komara, dlatego z obozów harcerskich wracałam z masą ukąszeń na całym ciele (kilka razy ugryzł mnie również kleszcz, stąd zastanawiam się obecnie nad badaniami w kierunku boreliozy – Śląskie Laboratoria Analityczne mają promocję we wrześniu – zobaczcie tutaj). Marzyłam o tym, aby zostać weterynarzem. Jak więc mogłam jeść mięso? Zresztą swego czasu mój ojciec przyniósł do domu w worku dwa żywe króliki na święta Wielkanocne. Kiedy zobaczyłam, jak później trafiły na stół, postanowiłam, że nigdy więcej nie zjem mięsa. Nie wiedziałam, że powinnam w takim razie stosować odpowiednią suplementację witaminą B12. Tym bardziej, że borykałam się z różnymi problemami zdrowotnymi, w tym nadmiernym drżeniem rąk, częstymi bólami głowy czy krwawieniem z dziąseł. Robiono mi mnóstwo badań, które nie wykryły żadnych nieprawidłowości. Pamiętam, że moja mama mówiła zawsze lekarzom w czasie konsultacji, że unikam mięsa. Liczyła bowiem, że przemówią mi do rozsądku. Żadnemu się to nie udało, ale też ani jeden nie wspomniał, że mogę zmagać się z niedoborem witaminy B12. W okresie nauki w szkole podstawowej i gimnazjum często chorowałam. Zdarzało się, że w miesiącu zaliczyłam dwie kolejne kuracje antybiotykami. Niektórzy lekarze zalecali stosowanie probiotyków, większość jednak nie dawała takich zaleceń.

Czytaj dalej

novo1

Polekowa nadczynność tarczycy

Cisza na blogu nie jest przypadkowa. Niestety, nie pojechałam na upragnione wakacje, nie leżałam na plaży, nie chodziłam po górach, ani też nie dostałam propozycji pracy nie do odrzucenia i nie pochłonęły mnie nowe obowiązki. Najpierw zmagałam się z polekową nadczynnością tarczycy, a teraz próbuję dojść do równowagi i prawdę mówiąc, na razie idzie mi to bardzo opornie. Ale po kolei.

Czytaj dalej

box2

Health Box

Kto nie lubi niespodzianek? Chyba nikt. Stąd też duża popularność pudełek z kosmetykami czy zdrowym jedzeniem wysyłanych co miesiąc do subskrybentów. Nie ukrywam, myślałam kiedyś, by zrobić sobie taki prezent. Bałam się jednak, że produkty okażą się nietrafione i wyrzucę pieniądze w błoto. A nie ma co ukrywać, finanse raczej nie pozwalają mi na żadne szaleństwa. Kiedy więc otrzymałam propozycję współpracy z firmą Health Box, bardzo się ucieszyłam i nie mogłam doczekać przesyłki.

Health Box tworzą dwie osoby: Aneta i Mirek. To młoda marka oferującą pudełka ze zdrową żywnością w subskrypcyjnym modelu sprzedaży. Założeniem ich działalności jest rozszerzeniem pasji, jaką jest zdrowy tryb życia i wszystko co z nim związane. Sami przywiązują szczególną uwagę do tego, co jedzą i postanowili podzielić się i zarazić swoją filozofią innych. Jak piszą na swojej stronie internetowej, ich Health Box zawiera produkty, z których sami korzystają i do których są w 100% przekonani. Myślę, że to bardzo fajny pomysł na swój biznes i życzę im z całego serca, aby jak najdłużej otrzymali się na rynku.

Czytaj dalej

waga

Dlaczego nie mogę schudnąć?

Stałam codziennie na wadze, patrzyłam w lustro  i zastanawiałam, dlaczego nie mogę schudnąć. Przestrzegałam diety, unikałam cukru, słodyczy i fast-foodów, trenowałam pięć, czasem sześć razy w tygodniu, stosowałam suplementację (białko, spalacze tłuszczu), chodziłam na masaże wyszczuplające – i nic. Na początku schudłam może jeden czy dwa kilogramy, a później… waga cały czas szła do góry. Nie, to nie była tkanka mięśniowa. To był sam tłuszcz! Moi znajomi, z którymi chodziłam na crossfit w ekspresowym tempie tracili kilogramy, a moja sylwetka mimo, że ćwiczyłam na najwyższych obciążeniach, prezentowała się coraz gorzej. Nie wiedziałam, co robię nie tak. Zadręczałam myślami, że za mało z siebie daję. W konsekwencji zmniejszałam ilość jedzenia, trenowałam czasami dwa razy dziennie (trening siłowy plus crossfit) i faszerowałam się termogenikami. Niestety, to wszystko przynosiło odwrotny skutek.

Czytaj dalej

kurku3

Kurkumina

W moich ostatnich badaniach (więcej tutaj) najbardziej niepokojący był dla mnie utrzymujący się w organizmie silny stan zapalny, widoczny chociażby w wynikach profilu lipidowego. Wiadomo, konieczna była zmiana trybu życia (więcej tutaj), ale chciałam również wspomóc się suplementacją. O tym, co w ostatnich miesiącach stosowałam, pisałam tutaj. Zdecydowałam się więc na… ekstrakt z kurkuminy.

Czytaj dalej