Jak prawidłowo skomponować posiłek?

W pierwszym etapie współpracy z podopiecznymi najczęściej przygotowuję propozycję jadłospisu na 7 lub 14 dni, który można powtarzać przez 4-6 tygodni. Zachęcam zawsze, aby w miarę możliwości jeść według rozpiski, ewentualnie gotować na dwa dni i zapisywać wszystkie swoje odczucia po posiłkach w dzienniku żywieniowym. Szczególnie, kiedy mamy do czynienia z problemami ze strony układu pokarmowego i szukamy przyczyn. Po tym czasie zapraszam na konsultację kontrolną, podczas której w zależności od sytuacji podejmujemy decyzje co do kaloryczności, rozkładu makroskładników czy też eliminacji lub wprowadzenia określonych produktów. W ostatnim czasie zmieniłam ofertę współpracy, proponując Wam również możliwość cotygodniowych konsultacji lub intensywnego, nawet codziennego kontaktu.

Więcej informacji o możliwych formach współpracy ze mną znajdziecie w zakładce „Współpraca / cennik”.

Czytaj dalej

Reklamy

Odbuduj się na wiosnę!

Profilaktyka zdrowotna jest bardzo ważna i niestety tak samo jak ważna, to zaniedbywana. Ilość wykonywanych badań wzrasta najczęściej dopiero u osób w zaawansowanym wieku, czyli wtedy, kiedy powoli zaczynamy leczyć choroby, zamiast im skutecznie zapobiegać.

W ramach kolejnej, wiosennej kampanii sieć „Diagnostyka” oferuje pakiet badań laboratoryjnych o nazwie „Wiosenna odnowa”.  Wiosna to czas, kiedy budzimy się do życia po zimie, wystawiamy twarz do słońca i chętniej podejmujemy aktywność fizyczną. Warto ten wiosenny zapał przełożyć na troskę o zdrowie i wykonanie podstawowych badań profilaktycznych.

– Organizm po zimie jest wyczerpany częstszymi infekcjami i niedoborem witaminy D. Zdrowiu nie służy też dieta bogatotłuszczowa, za to uboższa w warzywa i owoce. Warto więc jak najszybciej określić, jakie mamy niedobory lub z czym musi się borykać nasz organizm, żeby zapewnić mu odpowiednie wsparcie – podsumowuje dr Emilia Martin, Specjalista ds. Informacji Medycznej sieci „Diagnostyka”.

Czytaj dalej

Joga

Pamiętam dobrze swój pierwszy kontakt z jogą. Było to dobre kilka lat temu, w czasach, kiedy trenowałam crossfit i przygotowywałam się do zawodów w trójboju siłowym. Spokojne zajęcia jogi były dla mnie abstrakcją. Jeśli nie wychodziłam z siłowni na czworaka, to nie byłam z siebie niezadowolona. Robiłam ciężki trening siłowy, czasem trwający nawet ponad 2 godziny, po czym w ramach interwałów szłam jeszcze na godzinny crossfit. Sama nie wiem, jakim cudem byłam wtedy w stanie zasypiać bez żadnego problemu.

W każdym razie, pewnego dnia zobaczyłam, że w klubie, do którego chodziłam o godz. 20:00, a więc zaraz po crossficie odbywają się  zajęcia jogi. Pomyślałam, że pójdę i porozciągam się. Zazwyczaj po treningu rolowałam się na wałku. W ogóle nie nastawiłam się mentalnie do tej formy zajęć, nie poczytałam nic na temat jogi, spodziewałam się po prostu zorganizowanych zajęć stretchingu. Tymczasem, miałam leżeć i spokojnie oddychać. Kiedy we mnie buzowała krew po zrobieniu 100 burpees’ów na crossficie! Nie byłam w stanie się zrelaksować. Gdy prowadząca kazała nam śpiewać, wyszłam do toalety i… nie wróciłam.

Czytaj dalej

Kompulsywne objadanie się

Zawsze zazdrościłam osobom, które w pod wpływem stresu mają tak ściśnięty żołądek, że nie są w stanie nic przełknąć. Pamiętam, jak studiując historię (tak, tak, jestem magistrem historii), zawsze w dniu egzaminu siedzieliśmy od rana pod drzwiami sali i czekaliśmy na swoją kolejkę (egzaminy były ustne), czasem od 7:00 do 20:00. Moja koleżanka praktycznie przez cały dzień nic nie jadła, jedynie piła kawę, a ja w tym czasie… pochłaniałam kilka tysięcy kalorii. Oczywiście, już dawno zrozumiałam, że zarówno głodówka, jak i przejadanie się nie są niczym zdrowym dla naszego organizmu. Te dwie skrajności nie powinny mieć miejsca i należy traktować je, jako zaburzenia odżywiania. Niestety, od lat zmagam się z kompulsywnym objadaniem się, które w zależności od poziomu nasilenia stresu w moim życie, zdarza mi się częściej lub rzadziej. Myślę jednak, że udało mi się zrobić już krok naprzód, a że z podobnym problemem zmaga się wielu moich podopiecznych i czytelników, postanowiłam napisać, jak sobie radzę z napadami.

Czytaj dalej

48-dniowy maraton

W minioną sobotę napisałam ostatni egzamin w sesji zimowej, z „Klinicznego Zarysu Chorób”. W najbliższych dniach powinnam otrzymać wyniki, ale jestem przekonana, że poszło mi całkiem nieźle. Mogę więc oficjalnie powiedzieć, że trzeci semestr studiów już za mną. I 48-dniowy maraton nauki również. Całe szczęście, bo jestem… wykończona.

Przemyślenia przy okazji nauki do egzaminu.

Czytaj dalej

Zostałaś wegetarianką?

Asia, zostałaś wegetarianką? Nie jesz już mięsa, ani ryb? – takie pytania ostatnio dostaję bardzo często na Instagramie czy Facebook’u, kiedy udostępniam zdjęcia swoich posiłków. Postanowiłam się więc do nich odnieść i opisać pokrótce, jak obecnie wygląda mój jadłospis.

Czytaj dalej

Noworoczne postanowienia

Nigdy nie spisywałam noworocznych postanowień. Pierwszy dzień Nowego Roku nigdy nie był dla mnie jakimś przełomowym momentem. Jeśli coś postanawiałam, to działałam od razu. Nie odkładałam niczego na styczeń.

Dzięki temu w ostatnich miesiącach w moim życiu zmieniło się naprawdę sporo. Opisałam wszystko w tekście „It’s my time”, odpuściłam więc sobie podsumowanie roku. Poza tym nie chcę patrzeć już wstecz. Kolejny raz przerabiać to, co było. Chcę działać. Rozwijać się. Spełniać marzenia.

W ostatnich dniach sporo myślałam o tym, co chciałabym w Nowym Roku zrobić. Na co zwrócić większą uwagę. Czemu poświęcić więcej czasu. Jakie cele osiągnąć. Dla większej mobilizacji postanowiłam spisać wszystkie swoje plany, marzenia i cele na 2018 rok. Każdy napisałam na żółtej, samoprzylepnej karteczce i powiesiłam nad biurkiem. Dzięki temu wszystko mam cały czas na widoku i o niczym nie zapomnę. Część już wprowadzam powoli w życie.

Wierzę, że jeśli czegoś bardzo chcemy, to świat będzie nam sprzyjał. Postanowiłam więc podzielić się z Wami swoimi postanowieniami. A nuż dzięki temu otworzą się dla mnie jakieś drzwi.

Kolejność przypadkowa.

Czytaj dalej