Klasztorne życie

Niejednokrotnie usłyszałam, że odkąd zaczęłam „poważnie” ćwiczyć stałam się… dziwna. Bo nie chcę pić piwa ani zamówić pizzy przy okazji spotkania ze znajomymi. Ba, za bardzo nie chcę nigdzie wychodzić wieczorem. Tylko zdrowe odżywianie, trening, sen. Mówiąc krótko, klasztorne życie. Może nie aż tak, ale faktycznie wyrzeczeń jest sporo…

Czytaj dalej