Cheat, jak nie cheat

Czasami sobie myślę, że odnalazłabym się w roli kury domowej, która czeka z obiadkami na wracającego z pracy męża. Oczywiście w czystym, wysprzątanym domu. Dzieci na tym obrazku jeszcze nie widzę, ale może i do nich kiedyś dorosnę. Na razie po moim wymarzonym mieszkaniu biega pies.

W każdym razie, na żadne gotowanie dla męża nie zapowiada się w najbliższych latach, więc czasami, jak czas pozwala lubię zrobić coś nowego dla siebie. Nowego, bo moja codzienna dieta jest raczej monotonna. Wszystko mi jednak smakuje, więc nie narzekam.

Gdybym nie musiała chodzić do pracy na pewno większość czasu przesiedziałabym w kuchni. Lubię gotować. Niekoniecznie dla siebie. Piekłabym ciasta, chleby, robiła przetwory na zimę. A co :) Dobrze byście się ze mną mieli :D Niestety, na razie nie ma takiej opcji.

W ostatni czwartek zrobiłam sobie wolne od siłowni, więc wieczór poświęciłam na zrobienie tarty ze szpinakiem, która „chodziła” za mną od dłuższego czasu. Wcześniej, kiedy to jeszcze nie liczyłam tak skrupulatnie makroskładników w mojej diecie często jadłam tartą warzywną z dużą ilością żółtego sera. Później kombinowałam z ciastem, a dokładnie zamiast mąki pszennej używałam wieloziarnistej. Przyszedł jednak czas na wersję jeszcze bardziej zdrową. I chyba najsmaczniejszą z wszystkich. Najlepszy był odgrzany na drugi dzień kawałek. Mogłabym jeść codziennie…

Mąka? Nie ma! Ciasto jest zrobione dokładnie z dwóch składników: kaszy jaglanej i jajek. Są więc zdrowe węglowodany i tłuszcze. Farsz? Szpinak i twaróg – u mnie półtłusty. Mnóstwo witamin, minerałów i białko roślinne. Całość zalana znów jajkiem. Na górze ser mozarella i pomidor. Pozwoliłam sobie, bo to był mój cheat day! Nie mam w ogóle ochoty na hamburgery, chipsy, ciastka. U mnie „niedozwolony posiłek” to po prostu więcej dozwolonych produktów. Czyli paczka migdałów na przykład :D

Składniki na tartę:
– ciasto:
*szklanka kaszy jaglanej
* dwa jajka
– farsz:
* 500g szpinaku mrożonego (chyba, że ktoś lubi świeży)
* 100g twarogu, u mnie półtłustego
* 2 ząbki czosnku
* dwa jajka, dwa białka
* ulubione przyprawy, u mnie zioła prowansalskie
* kostka sera mozarella
* pomidor

tarta4

Przygotowanie.
1. Płuczemy kaszę jaglaną, wrzucamy do dwóch szklanek gotującej wody i gotujemy na małym ogniu aż do jej odparowania (ok. 15 min.)
2. Jeszcze ciepłą kaszę blendujemy z dwoma jajkami. Czekamy aż masa ostygnie.
3. Wykładamy masę na posmarowaną tłuszczem blaszkę. Pieczemy w rozgrzanym w piekarniku ok. 15 min. aż do zarumienienia. Warto co chwilę zerkać do piekarnika, bo ciasto lubi „rosnąć” i wtedy trzeba je nakłuć widelcem. Zostawiamy masę do ostygnięcia.
4. Na rozgrzanej patelni podsmażamy szpinak z rozdrobnionym czosnkiem. Na koniec dodajemy twaróg i wszystko razem smażymy jeszcze kilka minut do powstania gęstej masy.
5. Masę układamy na cieście. Zalewamy zmieszanymi dwoma całymi jajkami i dwoma białkami.
6. Na górze układamy pomidor i posypujemy pokrojonym w kostkę serem mozarella. Doprawiamy ulubionymi przyprawami.
7. Całość zapiekamy aż do momentu ścięcia się jajek, w zależności od rodzaju piekarnika.

tarta6

Faktycznie, trochę roboty z tym jest. Więcej niż przy moich „etatowych” posiłkach, które wkładam do parowaru, ale warto. Tarta po prostu rozpływa się w ustach. Tak, jak nie lubię robić dwa razy tych samych rzeczy, tak zjadłabym ją jeszcze raz…

Reklamy

5 thoughts on “Cheat, jak nie cheat

  1. Pingback: Tym razem się uda! | JOANNA HAŚNIK

  2. Pingback: Jaglana raz! | JOANNA HAŚNIK

  3. Pingback: Jaglany fit jabłecznik | JOANNA HAŚNIK

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s