Zepnij pośladki!

– Dlaczego na większości Twoich zdjęć nie widać twarzy? – słyszałam to pytanie nie raz. Odpowiedź jest prosta. Wszystko co w sobie w miarę lubię, mam z tyłu :) Włosy, plecy, łydki i… pośladki. Jestem bardzo krytyczna wobec siebie, ale tę ostatnią część ciała zdecydowanie uważam za swój największy atut. Przykładam duże znaczenie do jej wyglądu i w moim planie treningowym mam sporo ćwiczeń, które mają jeszcze poprawić  kształt i jędrność pośladków. Pracy jest bowiem jeszcze naprawdę sporo.

Zwracam również dużą uwagę na pupy innych kobiet (mężczyzn przede wszystkim, ale to już całkiem inny temat :D). Niestety, zauważam powszechne, brzydko mówiąc, płaskodupie. Większość kobiet robi wszystko, by uwydatnić swój biust, pięknie się maluje, podkreśla talię, a zapomina, na czym siedzi (i się nie rusza, bo z niczego nie ma nic…). Zamiast ładnie zarysowanej linii pośladków najczęściej widzę więc dwa obwisłe placki. Nie wygląda to korzystnie, szczególnie w spodniach. Co więcej, te obserwacje nie dotyczą tylko „zwykłych” kobiet, ale i modelek, aktorek czy innych celebrytek…

Spójrzcie…

posladki
Foto: krąży w Internecie…

Na pierwszym zdjęciu pani jest bardzo szczupła, ale widać, że siłownię i ciężary omija szerokim łukiem. Druga ma więcej ciała, ale jest ono jędrne i kształtne, w czym zapewne pomogły jej siłowe ćwiczenia. Chyba nie muszę mówić, które pośladki wyglądają bardziej kusząco i które chciałabym mieć.

Czytaj dalej

Śniadanie? Nie, dziękuję…

Czytam sporo stron poświęconych zdrowemu odżywianiu. Mam kilka ulubionych blogów z przepisami. Na żadnym z nich nie znalazłam jednak artykułu, w którym ktoś odradzałby mi jedzenie śniadania. Wszyscy podkreślają, że to najważniejszy posiłek dnia.

Tymczasem, jem na śniadanie tylko białko i tłuszcze, ale docelowo planuję rano po przebudzeniu w ogóle nic nie jeść. Dlaczego?

Czytaj dalej

Weightlifting

Trening siłowy zawsze był moim ulubionym. Nie myślałam jednak nigdy, że będę podnosiła ciężary, że poznam technikę rwania i podrzutu, że będę pracować pod okiem medalistów mistrzostw Polski i Europy. A to właśnie robiłam przez ostatni weekend, uczestnicząc w szkoleniu Weightlifter lvl 1 organizowanym przez Strength Coach Certification we Wrocławiu (zobacz profil szkoleń na Facebook’u i ich stronę internetową).

Czytaj dalej

W tym szaleństwie jest metoda

Często, kiedy długo się nad czymś zastanawiam, rezygnuję ze spełniania swoich marzeń. Analizuję wszystkie za i przeciw. Kładę się spać z myślą, że mogę wszystko, a budzę zrezygnowana z milionem obaw. Oczywiście, potem żałuję, że nie chciałam zaryzykować, postawić wszystko na jedną kartę i pluję sobie w brodę. Takich sytuacji miałam w życiu naprawdę wiele…

Kilka razy podjęłam jednak decyzje bez namysłu, z których ciężko było się wycofać i okazało się, że dzięki nim osiągnęłam największy sukces. W tym szaleństwie jest metoda…

poldiasia
Gdyby nie kilka „nielogicznych” posunięć w moim życiu, dzisiaj nie byłabym tym, kim jestem… Na zdjęciu prowadzę konferencję prasową z Lukasem Podolskim.
Czytaj dalej

Bo nie mam swojej krowy

Pij mleko, będziesz wielki! Kojarzycie tę reklamę? Pijesz więc mleko na zdrowe kości. A po które jogurty sięgasz robiąc zakupy? Z obniżoną zawartością tłuszczu? Twaróg? Tylko chudy. Mleko. O procent tłuszcz. Od tłustego będziesz przecież gruba. Nie będzisz fit. A teraz każdy chce być fit. Ty też?

Kiedyś też uwierzyłam reklamom. Wybierałam z lodówki fit produkty. Na szczęście już mnie wyprowadzono z błędu. Jeśli już sięgam po jogurt, to grecki z wysoką zawartością tłuszczu. Twaróg? Tylko tłusty. Mleko? Migdałowe domowej roboty, albo żadne. Sery żółte? Tylko Bio z niepasteryzowanego mleka. Generalnie jednak unikam nabiału i mój żołądek – dosłownie – jest mi za to wdzięczny.
Czytaj dalej

Cel: sześciopak

Oczywiście nie mam na myśli piwa, a „sześciopak” na brzuchu. Albo inaczej kaloryfer. I będę go miała w następne wakacje! Piękny wyrzeźbiony brzuch zamiast tego wałeczka tłuszczu, który roluje się, gdy siadam. Nie znoszę tego. Tylko bez żadnych żył. Nie chcę wyglądać, jak wysuszona. Przesadzić w drugą stronę też można. Troszkę tłuszczu na brzuchu trzeba mieć. Jego brak może nas wpędzić w zaburzenia hormonalne.

Co robię, aby osiągnąć swój cel? Nie katuję go w żadnym wypadku brzuszkami, które tylko całkowicie zniszczyłyby mój i tak bolący kręgosłup. Trzymam się kilku zasad i widzę, że jest coraz lepiej.

Czytaj dalej

Coffee time!

Kawa. Pić czy nie pić? To pytanie często zadają sobie osoby, które chcą zrzucić parę kilogramów czy też po prostu chcą odżywiać się zdrowo. Jedni mówią, że można pić, inni, że nie.

Ja codziennie piję kawę, czasami nawet dwa kubki. Bez mleka i bez cukru. I właśnie taki napar Wam polecam z kilku powodów.

Czytaj dalej