Bo nie mam swojej krowy

Pij mleko, będziesz wielki! Kojarzycie tę reklamę? Pijesz więc mleko na zdrowe kości. A po które jogurty sięgasz robiąc zakupy? Z obniżoną zawartością tłuszczu? Twaróg? Tylko chudy. Mleko. O procent tłuszcz. Od tłustego będziesz przecież gruba. Nie będzisz fit. A teraz każdy chce być fit. Ty też?

Kiedyś też uwierzyłam reklamom. Wybierałam z lodówki fit produkty. Na szczęście już mnie wyprowadzono z błędu. Jeśli już sięgam po jogurt, to grecki z wysoką zawartością tłuszczu. Twaróg? Tylko tłusty. Mleko? Migdałowe domowej roboty, albo żadne. Sery żółte? Tylko Bio z niepasteryzowanego mleka. Generalnie jednak unikam nabiału i mój żołądek – dosłownie – jest mi za to wdzięczny.

Skaza białkowa
Jako dziecka nie piłam mleka. Miałam skazę białkową, czyli mój organizm nie był w stanie rozbijać spożywanego białka na aminokwas. Traktował je jako zbędny produkt przemiany materii. Po mleku miałam wysypkę. Jednym z niewielu wspomnieć z wczesnego dzieciństwa jest wizyta u lekarza i bolesne zastrzyki. Leczenie pomogło i z czasem alergia przeszła samoistnie.

Mimo to, nie piłam praktycznie mleka. Wychowałam się na przecieranych zupach. Mama gotowała zupę dla taty i trójki rodzeństwa i ja je również dostawałam, ale w papkowatej wersji. Później jadłam dużo serów, żółtych i białych. Na początku podstawówki przestałam jeść mięso, szynkę, kiełbasy, więc siłą rzeczy nabiału w mojej diecie nie brakowało. Tak przeżyłam podstawówkę, gimnazjum. Mięso zaczęłam z czasem jeść, ale tylko filet z kurczaka lub kotlet. Ryba? Mintaj od czasu do czasu smażony w grubej panierce (na sama myśl o smażeniu i tej panierce robi mi się niedobrze i zaczyna mnie boleć brzuch :D).

W liceum i na studiach, wiadomo, pierwsze próby odchudzania. Więc trzeba było być fit. Na śniadanie albo kanapka z białym serem, albo płatki Fitness z mlekiem. Do tego jogurt wielowocowy. Zjadłam kilogramy jogurtów 7 zbóż z suszoną śliwką. Waniliowe serki homogenizowane również często pojawiały się w menu.

Nabiał, nabiał i… zapalenie żołądka
W ostatnich kilkunastu miesiącach moje podejście do mleka i produktów mlecznych ewoluowało. Gdy bardziej zaczęłam dbać o to, co jem przerzuciłam się na jogurty naturalne, do których sama wkrajałam owoce. Na drugie śniadanie jadłam całe opakowanie twarogu chudego. Na kolację najczęściej serek wiejski. Często piłam maślanki smakowe, albo sama robiłam koktajle z kefirów. Żółtego sera nie jadłam, będąc przekonana, że strasznie tuczy. To był również czas, kiedy miałam ogromne problemy z żołądkiem. Co jakiś czas zmagałam się z jego zapaleniem. Bóle były straszne. Antybiotyki. Przymusowa przerwa na siłowni. Masakra.

Nie dla nabiału
Zbiegło się to w czasie z rozpoczęciem współpracy z moim trenerem, Sebastianem Kotem, który ułożył mi dietę. Prawie rok powoli, powoli zmieniałam swoje nawyki. W moim menu pojawiły się ryby, tuńczyk, więcej mięsa, ogromne ilości warzyw. Przestałam smażyć. Wszystko gotuję w parowarze. Dolegliwości żołądkowe ustąpiły. Brzuch zrobiła się płaski.

Myślę jednak, że największa w tym zasługa tego, że unikam mleka i produktów mlecznych.  Czasami tylko zjem na śniadanie plaster żółtego sera (Bio-Wiesentaler z Lidla, który w 100g zawiera 25,5g białka, 0 węglowodanów i 26g tłuszczu. Jest zrobiony z mleka z rolnictwa ekologicznego, zawiera bakterie z fermentacji kwasu mlekowego. Nie zawiera laktozy) , albo do masy na omlet owsiany dolewam zamiast wody tej śmietanki, która jest w serku wiejskim. Od wielkiego dzwonu zjem ten serek wiejski, czy poleję dorsz odrobiną sosu czosnkowego zrobionego na bazie jogurtu greckiego. Mleko i produkty mleczne nigdy nie stanowią jednak dla mnie głównego elementu posiłku, a ich niewielkie ilości w świetle badań nie wydają się problematyczne dla zdrowia.


Wersji wędzonej nie próbowałam. Podstawowa jest pyszna.
Zdjęcie: http://www.lidl.de

Nic wspólnego z mlekiem
Dlaczego unikam nabiału? Właśnie ze względów zdrowotnych, o których pisałam wyżej, a także dlatego, że przemysłowy nabiał, do którego mamy dostęp w każdym sklepie jest za bardzo przetworzony. Najczęściej jest pozbawiony zdrowego tłuszczu, nie ma w nim witamin. Faszeruje się go cukrem, hormonami i sztucznymi substancjami. Niestety, tani nabiał jest bardzo słabej jakości.

Krowy przemysłowe karmione są tym, czego z naturze te zwierzęta nie jedzą, czyli paszami zbożowymi. Naturalnie są przecież przystosowane do trawy. Przez to chorują, na co rozwiązaniem są antybiotyki i różne hormony.

Mleko dostępne w sklepach jest poddawane procesom konserwacji, czyli pasteryzacji lub sterylizacji UHT, dzięki czemu zachowuje długi termin ważności. Procesy te powodują, że mleko traci wszystkie swoje korzystne składniki.

Sklepowe mleko i tym samym produkty mleczne z niego powstałe zawierają laktozę, która u wielu ludzi, w tym u mnie powoduje bolesne wzdęcia, zaparcia, biegunki. Wiele dorosłych ludzi nie ma bowiem laktazy, enzymu odpowiedzialnego za trawienie laktozy.

W mleku pasteryzowanym i UHT znajduje się również kazeina, która może podrażniać jelita, wywoływać choroby autoimmunologiczne, czyli związane z układem odpornościowym.

Mleko to zawiera hormon wzrostu IGF-1, wywołujący m.in. u nastolatków trądzik, a u dorosłych zwiększa ryzyko zachorowania na raka, a także estrogeny i inne żeńskie hormony, dzięki którym krowy dają więcej mleka. Ich nadmiar może spowodować niepłodność i raka kobiecych narządów.

W mleku może nie ma zbyt wiele węglowodanów, ale za to stymuluje ono wydzielanie insuliny, co może prowadzić w konsekwencji do zaburzeń hormonalnych, trądziku, problemów ze skórą, otyłości, depresji, chorób układu krążenia, raka, czy cukrzycy. Na czas redukcji lepiej wyeliminować więc mleko i jego przetwory.

Problemem jest nie tylko pasteryzacja i utylizacja UHT, ale też dodawanie różnego rodzaju dodatkowych konserwantów, zagęszczaczy, ulepszaczy (sztucznych słodzików, aromatów, środków barwiących), o których można by napisać kolejne kilkanaście artykułów. Zobacz, co jest w składzie jogurtu czy sera, który masz w lodówce. Niewiele z tych „E” jest przyjaznych dla zdrowia i nie wywołuje alergii.

Często w jogurtach i innych przetworach znaleźć można również mleko w proszku, czyli jeszcze bardziej przetworzony składnik, zawierający dużo więcej cukrów i tłuszczu. Jeśli już sięgasz po jogurty, unikaj tych zrobionych ze sproszkowanego mleka. Nie ma go m.in. w jogurcie greckim firmy Zott.

Od „szczęśliwej” krowy
W przypadku mleka najlepsze jest mleko niepasteryzowane, surowe, prosto od od zdrowych krów jedzących trawę na wolnym powietrzu. Świeże mleko zawiera wszystkie te składniki odżywcze, które zostają zabite w procesie konserwacji, a więc enzymy ułatwiające trawienie laktozy, enzymy fosfatazy, które pomagają w przyswajaniu wapnia, CLA (kwas linowy korzystny w procesie spalania tłuszczu), kwasy tłuszczowe Omega-3  i witaminy A, D, E i K. Niepasteryzowane mleko i jego przetwory zawiera także bardzo korzystne dla układu pokarmowego probiotyki (bakterie), które chronią organizm przed wieloma chorobami.

Masz rodzinę na wsi? Zaprzyjaźnionych hodowców? Masz szczęście? Żałuję, że sama nie mam pola i nie hoduję krowy :D Naprawdę. W dużych miastach coraz częściej można jednak spotkać mlekomaty ze świeżym mlekiem. Produkty prosto od rolnika można znaleźć również na targowiskach, czy w eko-marketach. Popytaj, na pewno w Twoim mieście można dostać świeże, nieprzetworzone produkty. Wysoka cena? Niekoniecznie. Z tego co znalazłam w internecie 1l mleka w mlekomacie w Katowicach od rolnika z Wielowsi kosztuje 3zł. To nie jest ogromna różnica w porównaniu do sklepowego.

Spróbuj mleka koziego, owczego i zrobionych z nich serów. Słyszałeś o serze z mleka bawolego? Widziałam ostatnio w Lidlu Mozarellę z mleka bawolego. Coraz więcej nawet sieciowych supermarketów ma lepszej jakości produkty.

Jogurt? Odłóż ten z obniżoną zawartością tłuszczu, czy mlekiem w proszku na półkę. Wybierz grecki, ale naturalny. Sam wkrej do niego owoce, dodaj migdały, orzechy, pestki słonecznika czy dyni, płatki owsiane lub otręby. Kefir? Maślanka? Podobnie wybieraj te naturalne i blenduj z owocami. Nie ma świeżych? Kup mrożoną mieszankę owoców leśnych. Twaróg? Nie dla chudego! Pożegnaj serki homogenizowane, do smarowania i inne sztuczne twory.

Pyszne i zdrowe są mleka roślinne. Uwielbiam migdałowe. Drogie? Zrób samemu z migdałów. O migdałach i jego właściwościach na pewno jeszcze napiszę. Uważaj tylko z soją, której absolutnie nie polecam, ale to już temat na inny artykuł.

Z głową
W żadnym wypadku nie namawiam nikogo do zrezygnowania z nabiału. Każdy organizm jest indywidualny. Zalecam jedynie dbanie o jakość spożywanego mleka i produktów mlecznych, a także sprawdzenie, czy być może Twoje ewentualne problemy ze zdrowiem nie są związane z uczuleniem na laktozę, czy kazeinę. Jak to zrobić? Wyeliminuj całkowicie nabiał na parę tygodni. Wtedy zobaczysz, czy Twoje samopoczucie jest lepsze. Ja odczułam ulgę.

Zachęcam do lektury artykułów o mleku i produktach mlecznych na stronie http://www.poliquingroup.com (tutaj, tutaj, tutaj).


Zdjęcie: http://www.facebook.com/poliquingroup

Advertisements

15 thoughts on “Bo nie mam swojej krowy

  1. Pingback: Białko w diecie aktywnej kobiety | JOANNA HAŚNIK

  2. Pingback: Dlaczego nie mogę schudnąć? | JOANNA HAŚNIK

  3. Pingback: Power by fat | JOANNA HAŚNIK

  4. Pingback: Wypadanie włosów, czyli zaburzona równowaga organizmu | JOANNA HAŚNIK

  5. Pingback: To co Ty jesz? | JOANNA HAŚNIK

  6. Pingback: Domowy jogurt kokosowy | JOANNA HAŚNIK

  7. Pingback: Jak ułożyć sobie dietę na redukcji? | JOANNA HAŚNIK

  8. Pingback: Aby schudnąć, trzeba jeść! | JOANNA HAŚNIK

  9. Pingback: Relax! | JOANNA HAŚNIK

  10. Pingback: Kokosowe szaleństwo | JOANNA HAŚNIK

  11. Pingback: Lek na całe zło! | JOANNA HAŚNIK

  12. Pingback: Podkręć metabolizm! | JOANNA HAŚNIK

  13. Pingback: Jelita, czyli drugi mózg organizmu | JOANNA HAŚNIK

  14. Pingback: Tym razem się uda! | JOANNA HAŚNIK

  15. Pingback: Śniadanie? Nie, dziękuję… | JOANNA HAŚNIK

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s