Na parze

Zakup parowaru uważam zdecydowanie za jedną z najlepszych decyzji, jakie podjęłam. W końcu dowiedziałam się, jak naprawdę smakuje marchewka, przestałam borykać się z problemami żołądkowymi, a i czas przyrządzania moich posiłków znacznie się skrócił. W sumie mogę żałować, że parowar pojawił się w moim domu tak późno.

Zdecydowała… marchewka
Gotowanie na parze polecał mi na początku współpracy trener Sebastian Kot. Pomyślałam, czemu nie, ale zmiany w sposobie moim odżywiania wprowadzałam powoli, więc zakup odłożyłam w czasie.

Parę miesięcy później zobaczyłam w gazetce reklamowej z Lidla parowar za 99zł. Zaczęłam zastanawiać się nad zakupem. Ostatecznie przekonała mnie koleżanka, z którą akurat się spotkałam i wspomniałam jej o moich planach. Była bardzo zadowolona ze swojego urządzenia i zachwalała smak warzyw. – Marchewka naprawdę smakuje, jak marchewka – mówiła.

Na drugi dzień kupiłam w Lidlu parowar. Cena w porównaniu do sprzętu z Brauna czy Philipsa wyjątkowo zachęcała, a i komentarze znalezione w Internecie były bardzo pozytywne. Z perspektywy czasu nie żałuję wyboru i szczerze polecam. Na pewno za jakiś czas parowar znów znajdzie się w ofercie. Wtedy kupię na zapas :) Codziennie jest „na chodzie” z trzy, cztery razy i plastik w wyniku ciągłego mycia trochę się już zniszczył.

Oczywiście, można mieć parowar jeszcze tańszym kosztem, kupując metalowe wkładki do garnka, czy też specjalny garnek do gotowania na parze. Parowar jest jednak najlepszym rozwiązaniem, bo możemy parować kilka produktów jednocześnie.

Przede wszystkim zdrowo
Parowanie produktów pozwala zachować wszelkie jego właściwości odżywcze. W trakcie tradycyjnego gotowania, a nawet tylko krótkiego blanszowania warzyw tracimy, jak szacują badania, ok. 40 procent witamin i składników mineralnych. Najbardziej podatne na zniszczenia są witamina C, której utrata w wyniku gotowania może sięgać aż 70 procent oraz witaminy z grupy B. Zmniejsza się również znacznie poziom witamin A i E. W trakcie parowania żywność nie jest zanurzana w wodzie, a zatem nie dochodzi do wypłukiwania składników odżywczych. Podobnie minerały i witaminy zostają zachowane w znacznie większym stopniu niż podczas tradycyjnego gotowania. Badania wykazały, że brokuły po ugotowaniu na parze zawierały ok. 50% więcej witamin niż te ugotowane konwencjonalnie!

parowar10

Gotowanie na parze jest szczególnie polecany osobom cierpiącym na choroby żołądka, jelit, woreczka żółciowego, stany zapalne dwunastnicy, ale także mającym dolegliwości ze strony układu sercowo- naczyniowego, czy problemy miażdżycowe. W ten sposób mogą obniżyć poziom cholesterolu we krwi. Oczywiście jest to również świetne rozwiązane dla osób z nadwagą, czy też alergików.

Gotując na parze nie musimy dodawać do potraw soli, ani tłuszczów, dzięki czemu nie zwiększamy ich rozkładu składników odżywczych o dodatkową ilość tłuszczów, jak to ma miejsce w przypadku smażenia. Nie spożywamy również substancji toksycznych, które powstają w wyniku utleniania olejów w trakcie smażenia (więcej o olejach znajdziesz w moim artykule „Mój przyjaciel tłuszcz„).

Smacznie
Jedząc gotowane warzywa, często miałam wrażenie, że brokuł, czy kalafior są „przesiąknięte” wodą. Tymczasem, warzywa z parowaru zachowują swój naturalny aromat, a ich smak jest intensywny. Nic nie rozpada mi się na talerzu. Marchewka smakuje, jak marchewka. Jest aż słodka. Podobnie brukselka czy cukinia. Bardzo dobry jest szpinak.

parowar12

Często słyszę opinię, że produkty z parowaru są mdłe. To nieprawda. Wyrazistość smaku zależy bowiem od ich doprawienia. Rybkę przed włożeniem do parowaru skrapiam sokiem z cytryny i posypuję ziołami. Podobnie mięso. Używam ziół prowansalskich, sprawdzonych mieszanek do mięs i ryb i jestem bardzo zadowolona.

Możemy również dodać suszone zioła, kostkę bulionową, czy wino do pojemnika na wodę w parowarze. Wówczas potrawy nabiorą ciekawego aromatu.

Oszczędność czasu
Parowar to idealne urządzenie dla zabieganych. Świetna oszczędność czasu. Jego brak nie jest już dla mnie argumentem, że ktoś je co popadnie. Wystarczy chcieć i wszystko sobie dobrze zorganizować.

Przykład? Przed wyjściem na siłowni do jednego koszyczka wrzucam cukinię, do drugiego pokrojone w kostkę mięso z kurczaka. Do dodatkowego pojemniczka z wodą kaszę jaglaną. Po powrocie z treningu włączam parowar na 15 minut. W tym czasie przebieram się, rozpakowuję torbę itd. Nie martwię się, że coś mi kipi, że coś się przypala. Słyszę dźwięk oznajmiający koniec parowania, nakładam na talerz i po prostu jem :) Gdy się kąpie, w parowarze już robi się mój lunch do pracy :) Wieczorem przygotowuję również produkty na obiad na następny dzień: przykładowo obieram i kroję brukselkę, filetuję łososia i przygotowuję ziemniaki, ryż czy makaron. Po przyjściu z pracy wkładam tylko wszystko do urządzenia, a zanim przejrzę Internet, czy gazetę, obiad jest już gotowy.

parowar15

Spokojnie mogłabym również raz na kilka dni parować większe porcje kurczaka czy warzyw i mieć już gotowe lunchboxy w lodówce, ale osobiście wolę mieć wszystko świeżo zrobione.

Warto wspomnieć, że do parowaru można „wrzucić” również mrożone produkty, ale wówczas należy wydłużyć czas parowania o jakieś 5 minut w zależności od mocy parowaru.

Dania z parowaru
Na parze przygotowuję większość swoich posiłków. Z mięs paruję kurczaka i indyka. Robiłam też raz wątróbkę i jest naprawdę „soczysta”, ale nie mogę przekonać się do smaku. Z ryb – dorsza, łososia i miecznik. Często w parowarze przygotowuję również krewetki do sałatki z awokado.

W parowarze przyrządzam również wszystkie warzywa: brokuł, cukinię, kalafior, brukselkę. Paruję również marchewkę, mrożone warzywa na patelnię, czy buraki. Robiłam również dynie na mus.

Czasami robię też kaszę, ryż, ziemniaki czy makaron.

Moje przepisy są dość monotonne, bo szczerze, nie lubię wymyślnych potraw, a jak mi coś zasmakuje, to jem to na okrągło. W Internecie jest jednak mnóstwo stron w pomysłami dań przygotowywanych w parowarze. Polecam szczególnie blog „Ekscentryczny Parowar”, dzięki któremu nauczycie się robić w parowarze nawet ciasto!

A oto przegląd moich dań z parowaru:

par2
Buraki

par4
Brukselka

par5
Mus z dyni

par6
Dorsz, kalafior i ziemniaki

par7
Roladka z kurczaka ze szpinakiem, cukinia i ryż

par8
Kurczak, warzywa na patelnię, kasza gryczana

par9
Łosoś, kalafior i ziemniaki

par11
Kurczak, brokuł i bataty

par12
Krewetki koktajlowe w sałatce

par1
Stek z miecznika

Podsumowując, naprawdę warto kupić parowar. Dzięki niemu Wasze posiłki będą zdrowsze, smaczne i nie będziecie musieli spędzać w kuchni zbyt wiele czasu :)

Jeśli używacie, to podzielcie się swoimi przepisami :)

Advertisements

11 thoughts on “Na parze

  1. super Joanno! 😉 ja wszyto juz teraz co sie da na parze robię, bardzo polecam KARCZOCHY! 🙂 ja mam akurat robota kohersen mycook, pozdro!

  2. Pingback: To co Ty jesz? | JOANNA HAŚNIK

  3. Pingback: Dlaczego warto jeść warzywa? | JOANNA HAŚNIK

  4. Pingback: Jak ułożyć sobie dietę na redukcji? | JOANNA HAŚNIK

  5. Pingback: Nie ma obiadu bez… zupy! | JOANNA HAŚNIK

  6. Pingback: Co dziś jesz? Wątróbkę! | JOANNA HAŚNIK

  7. Pingback: Lepiej Cię ubierać, niż żywić… | JOANNA HAŚNIK

  8. Proste i szybkie przepisy na domowe obiadki:) Również przygotowuję w parowarze wiele potraw,szczegolnie kasze, polecam i będę wciąż podglądała nowe pomysły!

  9. hej:)
    Mam parowar od jakiegoś czasu i jestem również bardzo zadowolona, ale zdziwiło mnie, że przygotowujesz w parowarze makaron? Naczytałam się na różnych forach internetowych, że makaron się nie uparuje, więc nawet nie próbowałam.
    Jak Ci się udało, to podpowiedz proszę, jak go robisz? czy np. do czegoś wkładasz itp.:)

    • Generalnie bardzo rzadko jem makaron, ale jak robiłam go w parowarze, to wkładałam go do specjalnego pojemnika, który miałam w urządzeniu właśnie na parowanie ryżu, makaronu, kaszy. Były to jednak niewielkie ilości do jednego posiłku np. po treningu. Jakbym jadła normalnie makaron, to na pewno jednak prościej robić go tradycyjnie. Pozdrawiam :)

  10. Pingback: Tym razem się uda! | JOANNA HAŚNIK

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s