Coś się kończy, coś się zaczyna

Nie od dziś wiadomo, że największą satysfakcję w Górniku sprawia mi praca z naszymi grupami młodzieżowymi. W kończącym się powoli sezonie miałam wiele powodów do radości związanych z naszymi młodymi nadziejami. Jednym z powodów do dumy był niewątpliwie zespół Centralnej Ligi Juniorów (U-19), który znalazł się w najlepszej czwórce w kraju i dzielnie walczył o finał z naszpikowaną reprezentantami kraju warszawską Legią. 

W ubiegłym sezonie drużyna Górnika zajęła 1. miejsce w rozgrywkach wojewódzkich i tym samym awansowała do Centralnej Ligi Juniorów, można powiedzieć Ekstraklasy dla chłopaków z rocznika 1996 i młodszych. Polska podzielona jest na dwie części: wschodnią i zachodnią. W obu grupach znajduje się 16 zespołów. Górnicy trafili do grupy zachodniej z takimi „firmami”, jak Lech Poznań, Lechia Gdańsk, Zagłębie Lubin, czy Śląsk Wrocław.

clj1W trakcie jednego ze sparingów przed sezonem.

clj3
Ostra walka trwała na każdym treningu, czy meczu kontrolnym. Miejsc w wyjściowym składzie jest tylko 11, a chętnych zdecydowanie więcej.

Ogólnopolskie rozgrywki to już nie przelewki. Ostatni rok w juniorskiej piłce. Dla wielu decydujący. Wyjazdy po całej Polsce, wszechobecni skauci polscy, zagraniczni i przede wszystkim szansa pokazania się. Później okazało się jeszcze, że i walka o Champions Ligue dla drużyn młodzieżowych.

clj2
Jarek Potoniec i Kamil Kot w trakcie treningu w Wiśle. 

clj4
Z zespołem trenowali również najzdolniejsi chłopcy z młodszych roczników. Na zdjęciu Michał Rymer z rocznika 1999.

W ramach przygotowań do sezonu zespół prowadzony przez trenera Tomasza Gorczyka pojechał na zgrupowanie do Wisły, gdzie przebywała również drużyna U-15 Górnika. Musiałam więc odwiedzić chłopaków. Wtedy już byłam rzecznikiem, a i liga już grała, więc mogłam wpaść do Wisły tylko na niecałe dwa dni. Zawsze coś, żeby porobić zdjęcia na treningu i wypić kawę z trenerami.

a13
Z trenerem Tomaszem Gorczykiem i kierownikiem w pierwszej części sezonu, Mariuszem Kickim.

Kiedy ruszyła liga, o ile tylko miałam możliwość, starałam się być na meczach Centralnej Ligi Juniorów w roli gospodarza. Jeśli akurat dysponowałam sprzętem, robiłam zdjęcia. Jeśli nie, mocno trzymałam kciuki na trybunach.

clj5
O sile zespołu stanowili chłopcy z rocznika 1996, a także 1997, jak Michał Chmurczyk (na zdjęciu). Szkoda tylko, że zimą „Chmura” złapał kontuzję i wiosna była dla niego praktycznie stracona. 

clj6
Daniel Barbus i Radek Gruszka.

Jesienią byłam również z zespołem na dwóch wyjazdach. Pierwszym był mecz w Kluczborku, w którym wygraliśmy 6:3 (2:0).

clj7Na zdjęciu Mateusz Szukała z rocznika 1999 przed swoim debiutem w Centralnej Lidze Juniorów. Gratulacje składa mu Dominik Czesnoić. 

Drugim – spotkanie na szczycie z Lechem Poznań we Wronkach, które zakończyło się wynikiem 3:7 (1:2) dla gospodarzy. Porażka bolała, ale hat-trick Jarka Potońca zrobił duże wrażenie.

clj8W sumie Jarek zdobył w CLJ 17 bramek, co stanowiło drugi wynik w grupie zachodniej. Gdyby nie kontuzje, goli na pewno byłoby więcej. 

clj9Dobrą formę strzelecką w wielu meczach zaprezentował również Karol Pstuś. On i Daniel Barbus trenowali z trenerem Gorczykiem przez 11 lat. Większość chłopaków doszła do zespołu przed 1. klasą gimnazjum, pozostali wraz z rozpoczęciem nauki w liceum.

clj10We Wronkach towarzyszyli mi ojciec Bartka Pikula i dziadek Bartka Poloczka. Rodziny zawodników mocno wspierały zespół w trakcie całego sezonu. Ja również mogłam liczyć zawsze na ich towarzystwo, pomoc i dobre słowo, za co bardzo dziękuję :)

Zespół grał w koszulkach z logiem fundacji Łukasza Podolskiego, który ufundował sprzęt. Żałuję tylko, że „Poldi” nie wpadł na żaden mecz :(

clj11
Przymiarka po tym, jak sprzęt dotarł do klubu.

clj12
Latem ubiegłego roku Poldi gościł jedynie na treningu chłopaków.

Zawodnicy Centralnej Ligi Juniorów trenowali i grali również w rezerwach. Gdybym miała wybrać mecz z ich udziałem, który przysporzył kibicom najwięcej emocji, to byłoby to na pewno jesienne spotkanie z Polonią Bytom. Bramkarz Tomek Loska otrzymał czerwoną kartkę, sędzia podyktował rzut karny. Bartek Poloczek, golkiper CLJ, mimo kontuzji odniesionej na rozgrzewce wszedł do bramki, obronił „jedenastkę” i jeszcze w kilku sytuacjach popisał się fantastycznymi interwencjami. Siedziałam przy komputerze pisząc relację i modliłam się, by wytrzymał do końca. Na szczęścia dał radę i wygraliśmy 2:0.

clj13
Z bohaterem po meczu :)

Po rundzie jesiennej górnicy zajmowali 3. miejsce w tabeli z dużymi szansami na awans. Zimą miałam ciężki okres w życiu i trochę ich zaniedbałam. Na pierwszych meczach zabrakło mnie z kolei na trybunach ze względu na kursy trenerskie, ale od kwietnia starałam się tak układać pracę, swoje treningi i personalne, żeby być na ich sobotnich spotkaniach na Sparcie Mikulczyce.

clj15
Aparatu nie miałam, więc trener Ligudziński znalazł mi inną robotę :D Raz nie udało mi się wymigać :D

Przez całą wiosną mocno trzymałam kciuki również za to, żeby któryś z chłopaków dostał szansę debiutu w Ekstraklasie. Wiadomo, trenowali pod okiem Józefa Dankowskiego i Roberta Warzychy, kilku było na obozie w Turcji, ale myślę, że znalezienie się w „osiemnastce” meczowej, czy kilka minut na boiskach ligowych, byłoby dla nich ogromnym „kopem motywacyjnym” do dalszej pracy. W kadrze znalazł się kilka razy Michał Teichman. O krok od „osiemnastki” był również Jarek Potoniec, ale na treningu taktycznym przed meczem doznał urazu… Straszny pech… Cieszę się, że chociaż Fabian Piasecki z rocznika 1995 dostał szansę. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie ich więcej!

clj16
Wierzę jednak mocno w chłopaków, więc na meczu byłam w koszulce Jarka :) Mam nadzieję, że jeszcze kilka nazwisk chłopaków z CLJ znajdzie się wkrótce na koszulkach pierwszego zespołu. I doczekam się ich debiutów!

Wracając jednak do samych rozgrywek, wiosną drużyna straciła niepotrzebnie kilka punktów. Wygrała jednak 2:1 mecz w Zabrzu z Lechem Poznań i niewątpliwie było to ich najlepsze spotkanie w drugiej rundzie rozgrywek. Do ostatniej kolejki drużyna walczyła jednak o awans do najlepszej czwórki w kraju. Pewne miejsce w „czwórce” na kilka kolejek przed końcem zapewnił sobie Lech. O drugie miejsce walczył Górnik i Lechia Gdańsk. Decydująca okazała się 30. kolejka, w której górnicy przegrali 0:1 z Ruchem w Chorzowie, ale jako, że Lechia przegrała z Arką Gdynia, to my cieszyliśmy się z awansu.

Tak zespół cieszył się z wygranej w przedostatniej kolejce rozgrywek z Bałtykiem Koszalin. Hat-trickiem popisał się Krzysztof Kiklaisz.

W półfinale przyszło nam zagrać z Legią Warszawa, zwycięzcą grupy wschodniej. Gospodarzem pierwszego meczy byli górnicy. Spotkanie miało zostać rozegrane na głównej płycie stadionu przy Roosevelta. Zależało mi, żeby mecz miał, jak najbardziej prestiżową otoczkę. Zaprosiłam więc trenera Gorczyka i kapitana, Daniela Barbusa na przedmeczową konferencję.

Chcąc, nie chcąc to właśnie zespół ze stolicy był faworytem tego dwumeczu. Mimo to, w pierwszym meczu w Zabrzu górnicy zaprezentowali się z naprawdę dobrej strony i tylko ogromny pech sprawił, że nie dowieźli wygranej do ostatniego gwizdka sędziego. Legia zdobyła bramkę na 1:1 już w doliczonym czasie gry. Sędzia nawet nie wznowił gry.

clj17
Bramkę na 1:0 dla Górnika zdobył Bartek Pikul. Co ciekawe, zagrał przeciwko swojemu najlepszemu koledze, Michałowi Trąbce, który latem ubiegłego roku trafił do warszawskiej Legii i przyjechał z zespołem CLJ na Roosevelta. Co obaj panowie powiedzieli po meczu? Pisałam tutaj.

Na pewno nie byliśmy jednak na straconej pozycji w kontekście drugiego meczu. Oczywiście musiałam jechać do Warszawy z zespołem. Nie darowałabym tego sobie!

clj18
Przed wyjazdem zespół odbył krótki rozruch na Walce Makoszowy. Niestety, w jego trakcie odnowiła się kontuzja kostki Maćkowi Wolańskimu. Mimo starań masażysty Bartka Malarka nie udało się go postawić na nosi. Szkoda, bo brakowało go w Warszawie na boisku.

W Warszawie nocowaliśmy w hotelu Villa Park Wesoła. Polecam gorąco! Szczególnie kuchnię. Bałam się, co będę jadła, a okazało się, że dawno tak dobrze mnie nigdzie nie nakarmili. Co więcej, skusili mnie do grzechu :D Po przyjeździe czekała na nas taka kusząca lasagne ze szpinakiem, że musiałam :D Pyszna :)

clj19
Rano pyszna jajeczniczka, a na obiad przed meczem roladki ze szparagami, gotowane warzywa i pieczone ziemniaki. Spróbowałam też trochę ryżu. Staram się raz na jakiś czas włączać małe porcje do diety.

clj20
Na resztę dnia przygotowano mi kurczaka i łososia z parowaru z warzywami i ziemniakami. Byłam mega zadowolona. Moi współpasażerowie mniej. Zapach brokuła im się nie podobał :D

Atmosfera przed rewanżem była naprawdę gorąca. Tak, jak na przykład na Twitterze staram się trzymać „nerwy na wodzy”, tak przed tym meczem musiałam podyskutować i odpowiedzieć na kilka naprawdę idiotycznych oskarżeń. Gotowała się we mnie krew :D

clj21
Przed wyjazdem na mecz udaliśmy się jeszcze na spacer po pobliskim lesie.

clj22
Mieliśmy okazję zobaczyć też trening jeździecki na miejscowym hipodromie i zajrzeć do stadniny koni.

Na Łazienkowską pojechałam już wcześniej, żeby sprawdzić warunki do pracy. Niestety, nie graliśmy na głównym boisku, ale na sztucznej nawierzchni. Faktycznie, Legia zaproponowała nam przełożenie meczu na czwartek. Nie zgodziliśmy się. Czasu było sporo, by znaleźć jakieś inne dobre boisko trawiaste w okolicy…

Na głównej płycie odbywał się natomiast jakiś event, który swoją drogą w roli spikera prowadził pan Hadaj. Ten sam, który dzień wcześniej zwolnił się z pracy (na meczu Górnika z Legią krzyczał, że nasz klub nie zdobędzie przez 200 lat mistrzostwa).

clj23
Chłopaki, gdy zobaczyli murawę nie byli szczęśliwi…

clj24
„Trybuna prasowa” również pozostawiała wiele do życzenia, ale przynajmniej miałam miłe towarzystwo. Pan obok mnie to Paweł Mogielnicki, najlepiej poinformowany gość w Polskiej piłce. Znacie portal 90minut.pl? No właśnie :)

clj25
W szatni chłopaków przywitała porcja „niezdrowego” jedzenia :D

Mecz? Cóż… Legia od początku ruszyła do ataku i przegraliśmy 0:2. Nie jestem trenerem, nie znam się, nie mnie oceniać. Brakowało nam jednak na boisku kogoś, kto pociągnie grę do przodu. Krzyknie. Wydaje mi się, że na tym małym boisku zdecydowały również warunki fizyczne, które były po stronie Legii. Na pewno jednak chłopaki nie przynieśli nam wstydu. Z tego co wiem, Łukasz Fabiański, który był na Łazienkowskiej mówił, że graliśmy jak równy z równym. Może, gdyby pierwszy mecz potoczyłby się inaczej…

clj26
Po meczu pojechaliśmy jeszcze odwiedzić starych znajomych na kadrze :D Przypomniało mi się, jak to fajnie (i ekskluzywnie :D) było za czasów trenera Nawałki.

To, że znaleźliśmy się w najlepszej czwórce w kraju to dla mnie i tak mistrzostwo. Pozostawiliśmy w pokonanym polu takie akademie, jak Zagłębie Lubin, Śląsk Wrocław, czy Lechia Gdańsk, które na swoje grupy młodzieżowe wydają kupę kasy. U nas różowo nie ma, ale mamy naprawdę dobrych trenerów, którzy wkładają sporo serca w to co robią, kosztem pracy zawodowej, czy rodziny. Wychowują, a nie kupują najlepszych w kraju. Mam do nich ogromny szacunek. Atmosfera też jest fajna!

Wiadomo, lekki niedosyt jest, bo była szansa zagrać w finale z Lechem, który już raz pokonaliśmyt. W przyszłym sezonie chłopaki z rocznika 1997 będą mieli jednak znów okazję powalczyć o miano najlepszych w kraju, a ci rok starsi mam nadzieję, że trafią do rezerw i w pierwszego zespołu Górnika i nie zmarnujemy ich talentu!

Trzymam za nich kciuki i dziękuję za cały sezon, za te emocje na meczach i wszystkie udzielone mi wywiady.

A ja powoli się pakuję! Nie, nie na wakacje! W środę długo wyczekiwany wyjazd na mistrzostwa Polski juniorów młodszych do Zielonej Góry. W ubiegłym roku zdobyliśmy wicemistrzostwo z rocznikiem 1997 (pisałam o tym tutaj), teraz rocznik 1998 również stanie przed szansą na medal. Trzymajcie kciuki!

Advertisements

3 thoughts on “Coś się kończy, coś się zaczyna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s