Żadnych odstępstw, czyli zmiany w mojej diecie

Cóż, nie jestem idealna… Zdarzyło mi się pójść do restauracji YO w Katowicach i zjeść tradycyjne danie z Hiroshimy, czyli okonomiyaki. W Zielonej Górze na mistrzostwach Polski zmuszona byłam jeść ser typu włoskiego z Biedronki, bo brakowało mi białka w posiłkach, a nie miałam parowaru, by robić sobie kurczaki. Czasami (albo i częściej), gdy się bardzo zestresowałam, zjadałam całą paczkę nerkowców lub wafli ryżowych. Po treningu często na talerzu lądował natomiast u mnie makaron razowy. Pozwalałam sobie na takie odstępstwa…

b1To właśnie owe okonomiyaki :) Naprawdę polecam tym, którzy mogą się na nie skusić :) Zapraszam na stronę internetową restauracji tutaj.

Otrzeźwienie, że w przypadku Hashimoto, niedoczynności tarczycy, PCOS (Zespołu Policystycznych Jajników) i insulinooporności nie ma żadnych wyjątków od diety przyszło po odebraniu moich ostatnich, naprawdę kiepskich (gorszych niż pół roku temu) wyników badań krwi. Jeszcze dobitniej zrozumiałam to w trakcie mojego ostatniego wyjazdu na zgrupowanie Centralnej Ligi Juniorów do Zakopanego. Pierwszego dnia jadłam swoje lunchbox’y, a na kolację stek w termach „Gorący potok” w Szaflarach. Sam stek wołowy w sobie był super, ale skusiłam się też na sos kurkowy na bazie śmietany i pieczone ziemniaki. Na drugi dzień było jeszcze w miarę ok, ale musiałam zorganizować sobie już jedzenie. Na śniadanie miałam jeszcze kabanosy z domu, sałatę, awokado i ogórek, ale na obiad wpadła zupa w hotelu (pierogi już zostawiłam). Popołudniu szliśmy na Krupówki, więc od razu rozsiadłam się w Sphinx’ie i zamówiłam z letniej karty grillowanego kurczaka z sosem kurkowym (a co :D) i gotowane warzywa. Kolacja była natomiast prawdziwym hitem: mała paczka nerkowców, reszta kabanosów, kilka wafli ryżowych i czereśnie. Poszłam spać, a po kilku godzinach zaczęło się. To była jedna z najgorszych moich nocy w życiu, spędzona tw towarzystwie muszli klozetowej. Na drugi dzień wyglądałam, jakbym mocno zabalowała. Przez cały dzień piłam colę, miałam gorączkę i było mi niedobrze. Chłopaki grali mecz w Waksmundzie. Wytrzymałam jedną połowę meczu siedząc na ławce rezerwowych, a w przerwie poszłam się położyć do samochodu. Śmiałam się, że chłopaki muszą myśleć, że jestem nieźle skacowana :D A to mój organizm po prostu się zbuntował w wyniku wszystkich moich grzeszków i odstępstw od diety.

Wtedy powiedziałam dość. Żadnych odstępstw, choćby mnie miało skręcać na widok lodów, choćby mnie mama kusiła ciastkami owsianymi, bo kupiła ze względu na promocję, choćby znajomi, z którymi umawiam się na spotkanie w jakiejś nowej restauracji znalezionej na „Silesia smakuje” (polecam stronę – zobacz tutaj) namawiali mnie na spróbowanie jakiejś potrawy, choćbym miała obgryźć wszystkie pazury ze stresu, to nie zjem nic, czego jeść nie powinnam. NIE ZJEM!

P.s. Obiecałam sobie jednak, że jak wytrzymam do świąt, to będę mogła zjeść paczkę nerkowców. Mam jednak nadzieję, że do tego czasu w ogóle nie będę już miała na nie ochoty. Zresztą powoli zostaję „kabanosożercą” i cały dzień chodzą za mną kiełbaski drobiowe z Konspolu lub Drobimexu, które jem na śniadanie.

Jako, że sama najbardziej lubię oglądać na blogach zdjęcia posiłków, postanowiłam zebrać w jednym miejscu wszystkie zrobione przeze mnie ostatnio. Niewiele jest w Polsce stron poświęconych protokołowi autoimmunologicznemu, czy diecie paleo, więc może kogoś zainspiruję. Sama codziennie robię rekonesans po zagranicznych blogach.

Chciałam zaznaczyć jeszcze, że nie jest to ścisły protokół. Wprowadziłam znów jajka, bo czuję się po nich dobrze i nie mogę szczerze mówiąc bez nich żyć ani na śniadanie, ani przy robieniu zdrowych wersji ciast :) Spróbowałam też ostatnio jadalnych kasztanów gotowanych na parze (jednorazowa sprawa, bo drogie, a mało ich w paczce) i kupiłam musztardę, by zrobić sos musztardowo-miodowy (jest w sałatce w restauracji „Tulismanorę” – zobacz stronę tutaj, którą zdarza mi się jeść i bardzo mi smakuje). To takie jedyne „małe grzeszki”.

b2
Sałatka z wątróbką z parowaru, bobem, awokado, ogórkiem, rzodkiewką, sałatą lodową i ogórkami kiszonymi niepasteryzowanymi z ekologicznych upraw. Do tego borówki, płatki kokosa i łyżka oleju lnianego. Wcześniej jadłam sporo steku z tuńczyka, ale przerzuciłam się na wątróbkę (tańsza i zdrowsza).

b3
Wersja z truskawkami :)

b4Próbuję przekonać się do oliwek (ktoś gdzieś widział takie bez dodatków w składzie?), ale ich aromat zabija mi smak całej sałatki ;/

b5Tutaj z resztką rostbefu smażonego na oleju kokosowym.

b6
Wiśnie do potreningowego koktajlu na bazie mleka kokosowego. Zrezygnowałam z białka WPC.

b7
Wspomniane jadalne kasztany.

b8
Tak wyglądają. Niestety, jest ich tylko tyle w opakowaniu za 10zł.

b9
Czerwone porzeczki, niedoceniane źródło witaminy C. Na zmianę kupuję czerwone i czarne.

b10Czarne porzeczki :)

b11
Otrzymałam do przetestowania zieloną herbatę firmy Soti. 0 kcal jest kuszące, ale niestety nie smakuje mi w ogóle i wolę prawdziwą, zaparzaną zieloną herbatę.

b12
Bataty i cukinia ze stekiem wołowym Bavette smażonym na oleju kokosowym.

b13Polędwica wołowa jest za droga, więc zazwyczaj sięgam po rostbef lub antrykot. Polędwica Bavette podbiła jednak moje serce. Porcja ze zdjęcia to koszt ok. 10zł. Szkoda tylko, że teraz jest w gazetce z kuchnią azjatycką i nie mogę jej dostać.

b14
Truskawki :) Omniomniom :)

b16
Polędwiczki wieprzowe z parowaru z cukinią.

b17
Wersja ze smażonymi na oleju kokosowym pieczarkami.

b18
Melon :)

b19
Łosoś z parowaru (po artykule o łososiach, które w ogóle Atlantyku nie widziały nie kupię więcej :d), bataty z parowaru, jarmuż smażony na oleju kokosowym (podobno też jednak nie do końca taki zdrowy) i ogórki kiszone niepasteryzowane BIO.

b20
Śniadaniowa sałatka z kabanosami.

b21
Moje ulubione :)

b22
Tu jeszcze ze smażonym na oleju kokosowym bekonem i szklanką rosołu wołowego.

b23Rosół gotuję na tym mięsku lub na kości wołowej. Chciałabym kupować sprawdzone mięso, bez antybiotyków i innych dodatków, ale chyba mnie na to nie stać. Jeśli znacie jakiś dostawców na Śląsku, to dajcie znać.

b24
Duże, mięsiste… czereśnie!

b25Staram się używać ostatnio kurkumy do wszystkiego.

b26
Pisałam już wielokrotnie, że uwielbiam kabanosy z Konspolu dostępne w Biedronce. Przy okazji zakupów w Tesco sięgnęłam po te z Drobimexu, również z bardzo dobrych składem.

b27Skusiłam się też na musztardę francuską. Ma całkiem niezły skład, bez cukru. Rano do smaku mała porcja z kabanosami, ale jak tylko kupię miód niepasteryzowany, to zrobię sos miodowo-musztardowy.

b28
Ostatnio jestem kurczakożercą. Tutaj skrzydełko z piekarnika (piekę w żaroodpornym naczyniu z dodatkiem ziół)  oraz cukinia i bataty z parowaru.

b29Kurczak, ogórki kiszone niepasteryzowane BIO i buraki z parowaru.

b30
A tutaj pałki z kurczaka czekają na wjazd do piekarnika.

b31
Pałki już na talerzu, potreningowo, w towarzystwie batatów, ogórka i cukinii.

b32Prawie jak kurczak po tajsku z ryżem. Tymczasem, to rozdrobniony kalafior z parowaru i kurczak najpierw parowany, a potem duszony na mleczku kokosowym z dodatkiem kurkumy i cynamonu.

b33Żółta cukinia, buraki i bataty z parowaru, a do tego pozostałość kurczaka w kurkumie.

b34
Jeszcze moje kwiaty na balkonie. Ostatnio sporo posiłków jem w ich towarzystwie :)

b35I widoczek :)

b36I na koniec moja obecna forma. Po rewolucjach żołądkowych zeszła ze mnie cała woda (jedyny plus), ale jeśli coś polecacie na zatrzymywanie wody w organizmie, to dajcie znać :)

W poniedziałek zaczęłam nowy plan treningowy. Cel 100kg w przysiadzie, 100kg w martwym ciągu i 50kg w wyciskaniu leżąc. Chcecie zobaczyć, jak wygląda mój tygodniowy plan?

Reklamy

33 thoughts on “Żadnych odstępstw, czyli zmiany w mojej diecie

  1. Pingback: Owoce w diecie | JOANNA HAŚNIK

  2. Witaj, moja droga dopiero się zaczyna, mam dokładnie to samo co Ty, o PCOS wiem od ok 9 lat jak zaczęłam walkę o dziecko, o hashimoto i insulinooporności wiem od 3 tyg, zaczynam walkę z dietą, nadwagą i uczę się jak z tym żyć na codzień mając 4 osobową rodzinę i masę pokus w koło ;)

  3. Witam. Kilka dni temu dowiedziałam się ze mam insulinoopornosc, pół roku temu dowiedziałam się o nietolerancji pokarmowej na nabiał, gluten i wiele innych składników, od 10 lat czuje się jakbym była w innym ciele-niestety lekarze dużo się uczą , niestety przez tyle lat nikt nie wpadł na to że w sumie taką szczupla kobieta może mieć takie problemy zdrowotne. Nikt nie poprowadził prawidłowo. 2 miesiące temu zdecydowałam że będę ćwiczyć 3 razy w tyg -mimo że nie jestm otyla tylko uda, brzuch i ręce są nieproporcjonalnie do całego ciała i po tym czasie zauważyłam że przybieram na wadze mimo diety bezglutenowej . I tak wlasnie dziś mam już rozpoznane to o czym pisałam wcześniej ale to nie koniec, czeka mnie wiele innych badań niestety dowiaduje się o nich z Internetu, nastepnie podpowiadam lekarza i próbuje, niestety długo to trwa i powoli się już wycofuje, od kilku miesięcy zaatakowała grzybica tak więc dziewczyny nie jest lekko i nigdy nie było zauważyłam że zaczynam się poddawać i to mnie martwi. Powodzenia

  4. Pingback: Pierwszy miesiąc redukcji | JOANNA HAŚNIK

  5. Co do kurkumy, warto ją zmieszać w proporcji 1:1 z cynamonwm (antyoksydant) z odrobiną (ok. 1/20 całości) pieprzu/chilli/cayenne dla zwiększenia przyswajalności i spożywać z tłustym posiłkiem (żeby wątroba dostrzegła do zażywane dobrodziejstwo), popijając łyżeczkę takiej mieszanki wodą – ja tak właśnie ją spożywam, w sposób możliwie najbardziej bezbolesny :)

  6. Pingback: Domowy jogurt kokosowy | JOANNA HAŚNIK

  7. Pingback: Insulinooporność, czyli dlaczego nie mogę schudnąć | JOANNA HAŚNIK

  8. Pingback: Jak ułożyć sobie dietę na redukcji? | JOANNA HAŚNIK

  9. Bob – strączki na protokole nie można.
    Woda w organizmie – pokrzywa?
    Uważaj, bo kabanosy są super, ale mają pieprz, a przy ścisłym protokole nie można. Z jednej strony nie dajmy się zwariować, no ale..
    Stek z tej wołowiny również podbił moje serce.
    Oliwki w fajnej cenie i dobrym składzie – biedra, bądź alma, lewiatan, chyba nazwa figaro czy jakoś tak.
    :) Powodzenia!

  10. Podoba mi się u Ciebie bo widzę, że mamy wiele wspólnego jeśli chodzi o dietę.. też zmagam się z Hashimoto i niedoczynnością. Uwielbiam jeść jajka w każdej postaci, szczególnie na śniadanie i nie umiem z nich zrezygnować!
    Wyjeżdżam niedługo na wakacje i boję się, że nie dam rady z dietą, choć myślę, że jestem nieźle przygotowana do tego psychicznie. Mam nadzieję, że wszyscy w koło nie będą mnie bombardować stwierdzeniem „ale na jednego lodzika możesz sobie chyba pozwolić…” o nieee!
    Pozdrawiam, Ania.

    • Powiem Ci, że tak jak marzy mi się jakiś zagraniczny wypad, tak chyba nie ma opcji, jeśli chodzi o jedzenie :( Gdzie na All Inclusive :( Więc jak już to polskie morze i parowar do walizki :D Udanych wakacji życzę i mam nadzieję, że dasz radę!

      • Szanowna Joasiu, choruje od lat na to samo, nawet te same leki biore , identycznie eksperymentowałam z dieta ,gdzie raz było -4 kg w dwa tyg a raz +8 w trzy tyg , teraz wiem juz jaka jest optymalna dla mnie i jaki ruch najlepiej znoszę i zachęcam cię, abyś nie bała sie wyjechać ani na All ani gdzieś indziej ale poza granice, wręcz zapewniam Cie , ze wszędzie poza Polska jest lepsze jedzenie paleo, niski IG, odpowiednie do hashi , wszędzie , a powiem ze na wszystkich kontynentach byłam, najgorzej w pl , żadnych oznakowań, wszędzie cukier , kazdy kłamie nawet na bazarze ze domowe a tu …
        W USA każde opakowanie opisane jasno, stewia zamiast cukru, BG produktow masa…., południe Europy ….Azja….Afryka tez proste jedzenie
        Nie bójcie sie jeździć, boje sie zawsze wracać bo wiem ze u nas produkty nie sa czyste

  11. Rozumiem, z czym się mierzysz. Sama mam Hashimoto i niedoczynność ( w tym nietolerancja glukozy, laktozy i insulinooporność ). I jestem na paleo, chociaż nie w 100% ( jem też duuużo jajek ). I kocham nerkowce :)) Moja dietetyczka pozwala mi „zgrzeszyć” raz na tydzień czy dwa i zjeść niewielką ilość czegoś niedozwolonego, ale za bardzo się boję, że wszystko tym zniszczę itd. Na szczęście sporo jest zamienników produktów, więc nie jest źle.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s