Siła jest kobietą!

W przeciągu ostatniego roku moje życie odwróciło się do góry nogami. Hashimoto, niedoczynność tarczycy, PCOS, insulinooporność, hiperkortyzolemia to teraz moja codzienność.  Zrezygnowałam z ulubionego jedzenia, czy z imprezowego życia. Moja zdrowie stało się dla mnie najważniejsze. Poza jednym wyjątkiem. Siłownią. Ciężki trening nie jest dla mnie wskazany. Spacery? Joga? To ma mnie zrelaksować? Nie ma takiej opcji. Raz poszłam na jogę i wyszłam wcześniej z zajęć, bo nie mogłam wytrzymać napięcia. Tak się we mnie kotłowało.

Ja lubię duże ciężary, spocone ciało i siniaki na nogach. Gdy na drugi dzień po treningu wszystko mnie boli, to czuję, że żyję. Gdy uda mi się podnieść więcej kilogramów, jestem nakręcona pozytywnie na cały tydzień. Wchodząc na siłownię zapominam o problemach, moich chorobach, kredycie do spłacenia. Liczy się tylko to, co mam tego dnia w planie do zrobienia. I nic nie jest w stanie mnie zatrzymać! Nigdy nie odpuszczam. Pracę zawsze układam sobie tak, by zrealizować trening. Po prostu kocham to i nie wyobrażam sobie życia bez treningu. Oczywiście, treningi pewnie trochę pogarszają mój stan, ale poza siłownię staram się żyć zgodnie z protokołem na 200%. I na razie mi się udaje. Co więcej, stawiam sobie wysoko poprzeczkę i w dużej mierze udaje mi się ją pokonać! Zresztą zobaczcie sami!

Jakiś czas temu pisałam Wam o moim obecnym planie treningowym (zobacz tutaj), który zakładał 90kg w przysiadzie (3 serie po 3 lub 4 powtórzenia), 45 kg w wyciskaniu leżąc (pięć serii po 3 powtórzenia) i 100kg w martwym ciągu (4 serie po 3 powtórzenia).

Plan udało się zrealizować w 80%, ale i tak jestem bardzo zadowolona.

Low Bar Squat ATG

Przysiad to moja największa bolączka. Razem z trenerem Sebastianem Kotem próbowaliśmy znaleźć optymalne ustawienie stóp, ale… nie udało się. Swego czasu na treningu zrobiłam chyba z 50 przysiadów. Szerszy rozstaw, węższy, jedna stopa na zewnątrz, druga prostopadle, z podkładkami, bez podkładek, w butach i boso, z pasem i bez pasa. Sebastian w końcu załamał ręce :D Kolana nie chcą niestety ze mną współpracować i przy wstawaniu z przysiadu lecą do środka. Wydaje się, że muszę wzmocnić VMO (głowa przyśrodkowa mięśnia czworogłowego uda). Konieczny jest również zakup obuwia do podnoszenia ciężarów (do kupienia tutaj) i pasa (choć źle się z nim czuję).

rany
Tak wyglądały moje ramiona po 75kg. Efekt sztangi trzymanej nisko. Po ostatnim treningu (6x4x80kg) mam zdartą całą skórę w miejscu oparcia sztangi i już się zrobiły strupy. No pain, no gain :D

Na filmie jedno powtórzenie 90kg, które udało mi się zrobić jeszcze przed planem. W jego trakcie nie byłam w stanie zrobić więcej niż 2 powtórzenia z 85kg. Zostałam więc na 80kg i w ostatnim tygodniu zrobiłam 6 serii po 4 powtórzenia. Dały mocno w kość :)

Więcej o przysiadach znajdziecie tutaj, a o ich progresji tutaj.

Rack Pull

Całkiem dobrze poradziłam sobie również w Rack Pull, które robiłam na zmęczeniu po przysiadach. Zakończyłam plan na 4x4x100kg i na koniec zrobiłam 2 powtórzenia z 110kg. Pokochałam to ćwiczenie!

Bench Press

Wyciskanie to również moja słaba strona. Moje otłuszczone w wyniku insulinooporności ręce nie dają razy dźwigać zbyt wiele. Takie moje marzenie to 70kg. Na razie jest 45kg w 3 powtórzeniach.

Więcej o Bench Press znajdziecie tutaj.

Classic Deadlift 

A tu moja największa duma, czy klasyczny martwy ciąg. Technicznie podobno bardzo dobrze, jak ocenił mój trener. Ja cieszę się przede wszystkim z tego, że w końcu znalazłam „swoją pozycję” i moje plecy się nie buntują. W piątek rano zrobiłam 4 serie po 3 powtórzenia po 100kg i nie czuję praktycznie żadnego bólu. A przecież „klasyka” robię od niedawna, bo przed długi czas bałam się go ze względu na uraz pleców z grudnia ubiegłego roku w planie miałam tylko wersję sumo. A tak fajnie poszło :)

Więcej o martwym ciągu znajdziecie tutaj, a o jego progresji tutaj.

Hip Thrust

A tutaj jeszcze na koniec mój Hip Thrust, czyli najlepsze ćwiczenie na pośladki. Na filmie 4x6x100kg i to po martwym ciągu i przysiadzie przednim.

Więcej o ćwiczeniach na pośladki znajdziecie tutaj, a o ich progresji tutaj.

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z siebie. Przez te ostatnie tygodnie również czułam się bardzo dobrze. Robiłam tylko 4 treningi w tygodniu, ale bardzo intensywne. Do tego dochodził basen i sauna minimum raz w tygodniu. Jestem więc chyba najlepszym przykładem tego, że można, mimo kiepsko zdrowia i braku predyspozycji.

Co dalej? Zobaczymy, co zaproponuje trener, ale teraz będę raczej wzmacniać słabe strony, by powalczyć w końcu o te 100kg w przysiadzie. Przyda się też mała redukcja, bo w czasie budowania siły raczej nie odmawiałam sobie jedzenia. Oczywiście wszystko z ramach dozwolonych dla mnie produktów.

W każdym razie, nie mogę się już doczekać kolejnych treningów. Na razie jednak mam kilkudniową przerwę. Mój układ odpornościowy nie znosi zimna i na zmiany temperatur zareagował lekkim przeziębieniem. Parę dni przerwy przyda mi się jednak na regenerację i z jeszcze większą ochotą wrócę do treningów :)

P.s. Jeśli właśnie nabraliście ochoty do pójścia na siłownię i potrzebujecie plany, zapraszam do współpracy.

Advertisements

7 thoughts on “Siła jest kobietą!

  1. Pingback: Krew, pot i łzy, czyli nowy plan treningowy | JOANNA HAŚNIK

  2. Super! Zazdroszczę tych ciężarów!
    Jesteś Paleo czy na AIP?
    Ja na Paleo nie umiem dojeść węgli (nie mam z czego, bo owoce staram się ograniczać) i na treningach od czasu do czasu czuję niemoc, a chciałoby się podnieść więcej ;)
    Moje ciężary w porównaniu z Twoimi to dla Ciebie rozgrzewka ;p

    • Byłam na AIP, teraz w wersji odrobinę poszerzonej, o jajka na przykład. Z owoców jem głównie leśne (borówki, jeżyny, maliny), polskie jabłka, melon, czy arbuz. Dużo zielonych warzyw, no i podstawa to u mnie bataty. Najadam się tym i jak widać siła jest, bo nie stosuję żadnych dodatkowych suplementów związanych z treningiem. Tylko kawa z olejem kokosowym :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s