Trening dla początkujących #2 – trening siłowy

Na siłowniach już tłumy. Wszyscy spalają świąteczne grzeszki. Prawdziwe szaleństwo zacznie się jednak dopiero w poniedziałek, 4. stycznia. I skończy… z końcem miesiąca.

Mam nadzieję, że u Was będzie inaczej. Że skoro wzięliście się poważnie za swoje zdrowie, zdecydowaliście się na badania (więcej tutaj), zdrowe odżywianie (więcej tutaj) i znaleźliście dobrego trenera (więcej tutaj), to tym razem się uda!

Aby Was zainspirować, przygotowałam przykładowy plan treningowy dla początkujących. Cztery dni treningowe. Korekcja, dwa treningi siłowe i trening metaboliczny. Opublikowałam już post z treningiem korekcyjnym. Dla tych, którzy nie widzieli, jest dostępny tutaj.

Jak Wam się podobał? Ktoś zastanowił się, dlaczego bolą go plecy? Ktoś spojrzał w lustro i zobaczył przygarbioną sylwetkę? Ktoś zdecydował się zadbać o kolana? Ktoś przetestował plan?

A tymczasem, mam dla Was plan pierwszego z dwóch treningów siłowych. Gotowi na spalanie tkanki tłuszczowej?

Czytaj dalej

Reklamy

Rafaello może się schować!

Ferrero Rocher również. Moje pralinki podbiły świąteczny stół. Sporo rozdałam znajomym i rodzinie. Poczęstowałam też panie sprzedawczynie z mojego ulubionego sklepu „U Gwoździkowej” (więcej tutaj) i były zachwycone. W końcu, co to jest radość? Innym sprawić radość.

IMG_5355

Mimo, że na wielu blogach można znaleźć przepisy na podobne kokosanki, trufle, czy kupki mocy, postanowiłam opublikować moją wersję. Dla siebie zrobiłam zgodną z protokołem autoimmunologicznym, na którym jestem (więcej tutaj). Dla innych troszkę pokombinowałam.

Czytaj dalej

Trening dla początkujących #1 – korekcja

Już za kilka dni 1. stycznia. Nowy rok. Data, jak wiele w kalendarzu, a jednak dla naszej podświadomości przełomowa. To właśnie z nadejściem nowego roku wielu z Was postanowi, że w końcu przejdzie na dietę i zacznie chodzić na siłownię. Mam nadzieję, że na słowach się nie skończy i faktycznie zawalczycie o lepszą wersję samych siebie. Bez wymówek, że brakuje czasu, bo moim zdaniem wszystko jest kwestią dobrej organizacji. Przewlekła choroba, jak w moim wypadku Hashimoto i insulinnooporność, czy problemy z plecami i kolanami też nie są przeszkodą, bo dobry trener personalny wie, co w tych wypadkach można robić, a czego trzeba unikać.

Czytaj dalej

Kokosowych Świąt!

 

O białym puchu za oknami możemy tylko pomarzyć, więc niech przynajmniej wiórki kokosowe będą namiastką płatków śniegu. Tak to sobie wymyśliłam.

IMG_5268

Czytaj dalej

BioBazar Katowice

Nie muszę chyba mówić, jaką radość sprawiają mi zakupy w sklepach ze zdrową żywnością. Czytaliście na pewno wpis, w którym zachwycam się moim ulubionym „U Gwoździkowej” (zobacz tutaj). Od dawna chodziła za mną natomiast chęć udania się na katowicki BioBazar, czyli targ z ekologiczną żywnością, który odbywa się co sobotę.

Niestety, sobotni poranek to nie jest dla mnie dobry czas, gdyż zazwyczaj jestem na meczu albo na treningu z podopiecznymi. Dopiero minioną sobotę miałam wolną, bo od piątku jestem na urlopie (pracuje w domu :D). Namówiłam więc mamę, by wybrała się ze mną i pojechałyśmy po śniadaniu do Katowic.

bazar

O bazarze dowiedziałam się oczywiście z Facebook’a (zobacz profil tutaj).

Czytaj dalej

Moja obecna suplementacja

W ostatnich tygodniach zmianie nie tylko uległa moja dieta, o czym pisałam już tutaj. Po konsultacji z Moniką Skuzą z bloga „Tłuste życie”, webinariach Iwony „Ajwen” Wierzbickiej oraz po badaniach i kilku wizytach u lekarzy, o czym pisałam tutaj i tutaj zmieniłam również delikatnie suplementację.

Wcześniej o suplementach, które stosuję pisałam już tutaj i tutaj. Dzisiaj chciałam pokazać Wam, co obecnie łykam codziennie.

s21
Z takim pojemniczkiem idę codziennie do pracy. 

Monika Skuza poleciła mi zakupy na iHerb.com. Czekanie ok. 3 tygodni na przesyłkę z Ameryki nie wchodziło jednak w grę. Kilka suplementów kupiłam „U Gwoździkowej” (zobacz sklep tutaj), niektóre zamówiłam na Allegro, a część w sklepie SFD.pl. Może kiedyś zdecyduję się na duży haul z iHerb.com, a na razie dodam linki poleconym przez Monikę suplementów i pokażę moje zamienniki.

lek8
Paczka z SFD.pl. 

s17
Efekt jednego ze shoppingów „U Gwoździkowej”. 

Czytaj dalej

„U Gwoździkowej”

Zazwyczaj tak ustawiam sobie plan tygodnia, że w środy pracuję w domu. Do południa siedzę przy komputerze w piżamie, nadrabiam zaległości związane z Górnikiem lub blogiem, rozpisuję plany treningowe i diety. Jeśli nie jestem chora (jak dziś :() i nie mam żadnego klienta na siłowni, popołudniu jadę natomiast na basen i saunę do Aquadromu na Halembie (dzielnica Rudy Śląskiej) i wpadam na zakupy do mojego ulubionego sklepu zielarsko-medycznego „U Gwoździkowej”.

IMG_4404

Jakiś rok temu idąc na basen całkiem przypadkowo trafiłam na ten sklep i… przepadłam. Pamiętam, że spędziłam tam wówczas z dwie godziny, oglądając wszystko dokładnie, wydając z 300zł i wychodząc z całą torbą zakupów. Do Aquadromu nie zdążyłam już pójść. Wypieki na twarzy miałam jednak tak samo duże, jak po saunie.

IMG_4303

Byłam po prostu zachwycona asortymentem tego sklepu. W tym czasie rozpoczynałam bowiem walkę ze swoimi chorobami i znalazłam tam praktycznie wszystko to, czego potrzebowałam, a nawet więcej. Strasznie nie lubię bowiem kupować w sklepach internetowych i czekać na przesyłkę, a tam mam wszystko na wyciągnięcie ręki.

IMG_4356

Od tego czasu minimum raz w tygodniu wpadam do „Gwoździkowej” na zakupy. Powiem szczerze, żadne buszowanie po galeriach handlowych nie sprawia mi podobnej przyjemności. Poza panie pracujące w sklepie są bardzo uprzejme, znają już wszystkie moje dolegliwości i zawsze pytają, jak się czuję. To strasznie fajne uczucie.

IMG_4301

Poza tym panie zawsze doradzają mi takie produkty, które mi pomagają. Mają ogromną wiedzę. Jedynie mój portfel jest mniej zadowolony, bo za każdym razem kusi mnie coś nowego, czego nie planowałam kupić.

IMG_4320

Dzisiaj chciałam Wam więc pokazać pokrótce, co możecie kupić „U Gwoździkowej”. Już niedługo święta, a tam na pewno znajdziecie idealne prezenty dla Waszych najbliższych!

Czytaj dalej