No excuces!

W minionym roku pochłonęła mnie walka o zdrowie. W poniedziałek idę do szpitala i wiecie co? Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni, przepiszą mi jakieś leki i będę mogła sobie normalnie żyć. Wróć. Nie normalnie, a tak jak wcześniej. Tak jak lubię. Robić to, na co mam ochotę.

Leżąc sobie ostatnio na tej kanapie ze zdjęcia w środku nocy, mając za oknem widok na całe Katowice, sącząc czerwone wino, w pończochach, sukience i koronkowej bieliźnie, z czerwonymi paznokciami i rozpuszczonymi włosami poczułam, jak bardzo jestem zmęczona chorowaniem i swoim „emerytowanym ja”. Jak bardzo mam tego dość.

Może nie wyglądam, ale mam co opowiadać na starość wnukom. Ale nie, nie z 2015 roku. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy nie wydarzyło się nic, co chciałabym zapamiętać. O czym chciałabym opowiadać. O czym myślę, gdy mi źle.

Czas więc wrócić do życia. Robić to, na co mam ochotę. Chodzić w środku zimy z gołymi nogami na imprezy. Nie przejmować się tym, co myślą o mnie Ci, na których zdaniu mi nie zależy. Traktować ludzi z wzajemnością. Kierować się w życiu przyjemnością. Nie tracić czasu. Korzystać z okazji. Próbować wszystkiego.

Jedynie jeść mogę, jak teraz, bo to mi odpowiada. I ćwiczyć pięć razy w tygodniu, ale na większych obciążeniach.

Życzę więc sobie w Nowym Roku zdrowia i odwagi. A Wam, czego sobie tylko chcecie :)

P.s. Oczywiście nie zamierzam przestać pisać tutaj o moich sposobach na walkę z przeciwnościami losu :)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s