Justyna gotuje #1 – łosoś w mleku kokosowym na porach

Dzięki tej stronie poznałam wiele fantastycznych osób. Jedną z nich jest Justyna. Parę miesięcy temu napisała do mnie z prośbą o rozpisanie planu dietetycznego. Od tego czasu codziennie piszemy ze sobą. Na początku głównie o tym, co jadła danego dnia i samopoczuciu. Z czasem o prywatnych sprawach. Mamy wiele wspólnych tematów. Żałuję tylko, że brakuje nam czasu na częstsze spotkania, ale mam nadzieję, że się to zmieni.

Justyna lubi kombinować w kuchni, szczególnie z wytrawnymi potrawami. Również w zgodzie z protokołem autoimmunologicznym. Jako, że ja bardziej spełniam się w słodkościach, zaproponowałam Justynie, by publikowała na blogu swoje przepisy. Bardzo się cieszę, że się zgodziła. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu i przekonacie ją do założenia swojego bloga!

W każdym razie, dziś Justyna przygotowała dla Was przepis na łososia w mleku kokosowym na porach.

Do przygotowania 6 porcji potrzebujemy:
– ok. 600 – 700 g łososia
– 250 ml mleka kokosowego ( np. Real Thai skład: 85% kokos, woda – bez zbędnych dodatków)
– 3 sztuki porów
– czosnek
– cytryna
– imbir
– kurkuma
– masło klarowane
– liście limonki
– kolendra świeża i suszona
– kmin rzymski
– sól (np. himalajska)

justyna3

Przygotowanie:
1. Łososia parujemy przez ok. 15 min. Może być lekko surowy, gdyż dopiecze się w piekarniku.
2. W tym czasie kroimy pory w krążki i dusimy na łyżeczce masła klarowanego. Dodajemy odrobinę soli i kurkumy.
3. Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 200 stopni (z termoobiegiem).
4. Parowanego łososia przekładamy do miski i rozdrabniamy. Dodajemy mleko kokosowe, sparzoną skórkę z cytryny, liście limonki, czosnek, imbir, suszoną kolendrę i kmin rzymski. Wszystko razem mieszamy.
5.  Do naczynia żaroodpornego (moje ma wymiary: 33 cm x 20 cm) przekładamy podduszone pory i rozprowadzamy je na dnie. Na to kładziemy łososia wymieszanego z mlekiem kokosowym i przyprawami.
6. Zapiekankę pieczemy ok. 20 minut w piekarniku z termoobiegiem.
7. Przed podaniem możemy jeszcze posypać świeżą kolendrą.

justyna1
Jedna porcja to ok. 20g (łosoś) białka i 25g tłuszczu (łosoś, masło klarowane, mleko kokosowe).

Komentarz Justyny:
Przepis ten otrzymałam od znajomego kucharza. W oryginalnej wersji na liście składników były jeszcze bułka, z której robi się chrupiącą kruszonkę, chili oraz sos rybny. Po zmianie mojego stylu żywienia zrezygnowałam jednak z powyższych produktów. W zamian dodałam imbir, kurkumę oraz większą ilość czosnku. Fakt, brakuje mi smaku sosu rybnego, który uwielbiam, ale wszystkie mają w składzie cukier.  Mimo to potrawa smakuje naprawdę dobrze.

Danie to jest idealne na okres zimowy, bardzo dobrze rozgrzewa. Można oczywiście zrobić go mniej albo przechowywać w lodówce i odgrzać w kolejne dni. Dobrze smakuje też na zimno.

Osobiście zjadłam łososia w ramach posiłku białkowo-tłuszczowego. Dodałam jeszcze kilka różyczek gotowanego brokułu. Idealnie pasuje do niego również komosa ryżowa lub chipsy z batatów.

Pewnie zapytacie o łososia. Nie pochodzi on z upraw ekologicznych. Nie jest też dziki. Niestety, nie spotkałam się nigdy z takim łososiem, dlatego pozostaje hodowlany z dobrego źródła. Myślę, że zjedzenie raz na jakiś czas takiego łososia nie zaszkodzi mi bardziej od zjedzenia piersi z kurczaka z supermarketu :)

Smacznego!

Reklamy

2 thoughts on “Justyna gotuje #1 – łosoś w mleku kokosowym na porach

  1. Pingback: Justyna gotuje #2 – masala z mieloną baraniną | JOANNA HAŚNIK

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s