Justyna gotuje #2 – masala z mieloną baraniną

Cieszę się bardzo, że pierwszy przepis z cyklu „Justyna gotuje”, mianowicie łosoś w mleku kokosowym na porach (zobacz tutaj) przypadł Wam do gustu. Dostałyśmy sporo pozytywnych komentarzy. Pisaliście, że  nie spotkaliście się z takim  sposobem przygotowania tej popularnej ryby i koniecznie wypróbujecie.

Wiedziałam, że tak będzie, bo Justyna ze względu na swoją pracę pracę ma dostęp do rzadko spotykanych produktów i bez wątpienia spory talent kulinarny.

W kolejnym odcinku Justyna przygotowała dla Was przepis na masalę z mieloną baraniną. To będzie kolejny hit! Oddaję więc głos naszej szefowej kuchni!

Uwielbiam wyzwania oraz eksperymenty kulinarne. Dziś po raz pierwszy pod nóż poszła baranina. Kiedyś bardzo popularne, dziś raczej zapomniane i trudno dostępne mięso. Baraninę udało mi się zakupić w formie mielonej. W naszym kraju niestety istnieje tendencja do pozbywania się tego, co najlepsze. Nasza baranina często trafia na rynek zagraniczny, a nam pozostaje często stara, głęboko mrożona nowozelandzka w kosmicznych cenach. Mam nadzieję, że znowu powróci do łask, gdyż posiada mnóstwo właściwości zdrowotnych.

Baranina jest źródłem kwasu orotowego (zbawienny dla funkcjonowania wątroby) oraz kwasu linolowego (przeciwdziała miażdżycy i nowotworom). Jedynym minusem jest silny, charakterystyczny zapach baraniny. Przy odpowiednim oraz wcześniejszym przygotowaniu można go jednak zniwelować. Osobiście zapach baraniny mi nie przeszkadzał. Wręcz przeciwnie byłam nim zachwycona.

Jeśli nie macie dostępu do baraniny, możecie ją zastąpić każdym innym mięem, np. piersią z kurczaka, indyka, bądź wołowiną. Wiadomo, nie kupujcie gotowego mięsa mielonego nafaszerowanego chemią. Moja baranina miała w składzie 100 % mięsa. Miałam szczęście :-)

just4

Moją wielką kulinarną miłością jest mleko kokosowe, które również pojawia się w tym przepisie. Od jakiegoś czasu nie pije mleka krowiego, a kokosowe mogłabym dodawać do wszystkich potraw.

Fascynują mnie również przyprawy, zwłaszcza te pochodzące z Indii. Użyłam ich tutaj dosyć sporo. Aromat kokosa idealnie z nimi współgra. Ważne jest, aby przeprawy uprażyć na patelni z odrobiną tłuszczu lub suchej. Wydobędziemy z nich wtedy niesamowity aromat. Tak, macie rację. Sięgając po te wszystkie przyprawy złamałam zasady protokołu autoimmunologicznego. Osoby, które rygorystycznie przestrzegają tej diety mogą spokojnie wyeliminować część przypraw. Myślę nawet, że przy wykorzystaniu mięsa z kurczaka czy indyka nawet będzie wskazany umiar w przyprawach. Mięsa tego typu nie potrzebują, aż tak wyrazistych aromatów.

just5

Robiąc pulpeciki bałam się, że się rozpadną, gdyż nie użyłam żadnej mąki, bułki czy jajka. Niepotrzebnie.

Do posypania całości użyłam dużej ilości natki pietruszki (uwielbiam, samo zdrowie!). Świetnie komponowałyby się tutaj również podprażone orzechy nerkowca.

Kuleczki mięsne zjadłam z upieczoną dynią Hokkaido oraz grillowaną cukinią. Słodycz dyni, tak jak mleka kokosowego idealnie komponuje się z wyraźnym charakterem przypraw.

Danie to można zaliczyć do posiłku białkowo-tłuszczowego. Porcja, czyli 3 kuleczki wraz z sosem zawiera 20g białka oraz około 28g tłuszczu.

Masala z mieloną baraniną

Składniki na 4 porcje:
– baranina mielona 400 g
– czosnek 2 ząbki
– połówka cebuli
– natka pietruszki
– tymianek
– sól himalajska
– pieprz

Składniki do przygotowania masali:
– imbir
– kmin rzymski
– kurkuma
– cynamon
– kolendra
– anyż
– chili
– kardamon

Dodatkowo:
– mleko kokosowe 200 ml
– masło ghee – klarowane
– dynia Hokkaido
– cukinia

just1

Przygotowanie:
1. Do mięsa mielonego dodajemy rozgnieciony czosnek, poszatkowaną cebulę, sól himalajską, pieprz, tymianek oraz dużą ilość natki pietruszki.
2. Formujemy małe pulpeciki (wyszło mi 12 sztuk).
3. Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni.
4. Rozgrzewamy patelnię i obsmażamy pulpety po 5 minut z każdej strony. Na tym etapie nie dodajemy dodatkowego tłuszczu. Baranina puści swoje soki. Wytopiony tłuszcz zostawiamy.
5. Kuleczki przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika na około 20 minut.
6. Kroimy dynię w paski. Posypujemy ulubionymi ziołami (u mnie oregano, bazylia, tymianek, sól himalajska) i również pieczemy w piekarniku przez około 25 minut.
7. Rozgrzewamy patelnię, na której smażyliśmy baraninę. Dodajemy łyżeczkę masła ghee. Przygotowujemy masalę, prażąc wszystkie przyprawy i starty imbir.
8. Do masali dodajemy baraninę i wszystko zalewamy mlekiem kokosowym oraz posypujemy natką pietruszki.
9. Na patelni grillowej układamy pociętą w paski cukinię i podpiekamy przez 10 minut z każdej strony.

just2

Smacznego!

Reklamy

6 thoughts on “Justyna gotuje #2 – masala z mieloną baraniną

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s