Justyna gotuje #4 – czerwone curry z zielonymi warzywami

Walentynki powinno obchodzić się ze swoją drugą połówką codziennie. Nie tylko 14 lutego. Gdybyście jednak szykowali dzisiaj kolację i chcieli zrobić coś bardziej wykwintnego, ale jednocześnie szybkiego, polecam przepis Justyny na czerwone curry z zielonymi warzywami.

Tym razem prezentuję danie, które gości na moim stole już kilka lat w różnych formach. Bardzo dobrze poprawia humor oraz rozgrzewa. Łączy w sobie kilka smaków i mnóstwo aromatów. Jest jednocześnie pikantne, słone, słodkie i kwaśne. Ogromnym plusem jest czas przygotowania oraz dowolność składników.

W mojej wersji użyłam samych zielonych warzyw oraz krewetek. Oczywiście jest to wariacja na temat tajskiego curry przekształcona na moje potrzeby żywieniowe. W oryginale dodaje się cukru palmowego, sosu rybnego oraz ostrygowego. Spokojnie można jednak z tych składników zrezygnować. Słodycz cukru palmowego daje nam mleko kokosowe, a słony smak sosu rybnego uzyskujemy zwykłą solą himalajską.

Curry można podać z batatami, makaronem z manioku lub komosą ryżową. Osobom, które nie jedzą zgodnie z protokołem autoimmunologicznym polecam idealne do tego dań ryż jaśminowy lub makaron sojowy. Ja zjadłam curry z ogromną ilością brokułów.

danie3

Niektórych może zdziwić zdjęcie saszetki pasty curry, jednak z czystym sumieniem raz na jakiś czas można użyć tego produktu. Ma bardzo dobry skład, nie zawiera konserwantów, barwników czy wzmacniaczy smaku (skład: chili, pasta cytrynowa, czosnek, sól, galangal, szalotka, pasta krewetkowa, czyli krewetki, sól, skórka limonki kaffir, cumin).

Do wyboru mamy trzy rodzaje past curry: zielona, czerwona oraz żółta, które różnią się ostrością. Zielona pasta jest najostrzejsza, dla mnie zbyt ostra, praktycznie nie do zjedzenia. Ciut łagodniejsza jest czerwona, a najsłabsza – żółta.

danie4

Skorupiaki są cennym źródłem białka, wapnia, jodu, selenu, są niskokaloryczne oraz lekkostrawne. Największym rarytasem są niewątpliwie świeże krewetki, trudno jednak u nas dostępne. W sklepach dostępne zazwyczaj są gotowane i mrożone. Jeśli macie do wyboru szare czyli surowe oraz różowe, czyli gotowane, zawsze wybierajcie te szare. Po co kupować produkt, który został poddany obróbce termicznej oraz utracił swoje walory smakowe? Całkowicie odradzam z kolei kupowanie krewetek koktajlowych. To plankton. Podczas gotowania jeszcze bardziej się zmniejszają i stają się gumowate.

Świeże owoce morza oraz ryby generalnie radzę kupować tylko od środy maksymalnie do niedzieli. W tym czasie do Polski docierają dostawy. Dlatego jeśli ktoś nie ma dostępu do dobrego towaru, lepiej krewetki zastąpić piersią z kurczaka lub indyka.

Składniki na 4 porcje:

– 400g obranych krewetek
– 250ml mleka kokosowego
– czerwona pasta curry
– limonka;
– trawa cytrynowa
– chilli
– liście limonki
– galangal lub imbir
– pasta z tamaryndowca
– olej kokosowy

Dodatki:

– cukinia
– por
– zielona fasolka
– brokuł
– dymka
– zielony groszek – nie z puszki
– świeża kolendra lub czarny sezam

danie2

Przygotowanie:

1. Na rozgrzanej patelni rozpuścić łyżeczkę oleju kokosowego i dodać po kolei: czerwoną pastę curry, czosnek, imbir. Po chwili dodać pokrojonego pora, zieloną fasolkę, cukinię i groszek, a następnie startą skórkę z limonki, trawę cytrynową, chili, liście limonki, galangal, pastę z tamaryndowca.
2. Po kilku minutach dorzucić krewetki i całość zalać mlekiem kokosowym.
3. Danie będzie gotowe, gdy krewetki zrobią się lekko różowe, czyli po kilku minutach.
4. Przed podaniem można posypać dymką, kolendrą lub czarnym sezamem oraz skropić sokiem z limonki.

Jedna porcja zawiera ok. 20g białka i 15g tłuszczu.

Smacznego!

 

Reklamy

One thought on “Justyna gotuje #4 – czerwone curry z zielonymi warzywami

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s