Wielopoziomowy rozpiździel

Nawet nie wiem, kiedy minęły ostatnie dwa tygodnie. Sporo się u mnie dzieje. Dobrego i złego. Wylałam wiele łez. Zepsuł mi się komputer i musiałam kupić nowy. Dzisiaj okulary, ale na szczęście udało się je uratować.Rozdrapałam parę bolesnych ran. Nie przespałam dobrych kilka nocy ze stresu i zmęczenia. Na szczęścia w poniedziałek i wtorek miałam wolne, więc udało mi się chociaż trochę zregenerować. Nie zmienia to faktu, że muszę w końcu spiąć pośladki i z taką samą determinacją, jak o swoje zdrowie, powalczyć o inne aspekty swojego życia. Jeśli nie postawię wszystkiego na jedną kartę, to dalej będę tkwiła w tym marazmie, w którym jestem.

Jeśli chodzi o moje zdrowie, czuję natomiast, że jestem na dobrej drodze. W ostatnich dniach otrzymałam kolejną dawkę motywacji oraz sporo cennych wskazówek i zaleceń, dzięki którym wprowadziłam kilka zmian, zarówno w żywieniu, leczeniu, suplementacji, jak i w treningu. Gdybym tylko miała większe możliwości finansowe, to mogłabym być jeszcze bliżej celu. Na polską służbę zdrowia niestety nie mam co liczyć.

Wątpliwości
Pisałam już, że po wyjściu ze szpitala w styczniu tego roku wróciłam do punktu wyjścia (zobacz tutaj). Nie wiedziałam co robić. Na pewno nie chciałam wracać do antykoncepcji hormonalnej (więcej tutaj). Zastanawiałam się jeszcze nad konsultacją u innego ginekologa-endokrynologa i umówiłam się nawet na wizytę do pani ordynator szpitala w Piekarach Śląskich, Barbary Zubelewicz-Szkodzińskiej. W marcu miałam też udać się na kolejną wizytę do doktora Janusza Klajnowicza z Mysłowic (więcej tutaj). Uznałam jednak, że wydawanie kilkuset złotych na to, by dowiedzieć się, że powinnam dalej stosować antykoncepcję będzie wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Wolałam więc przeznaczyć je na kogoś, kto popatrzy na mnie holistycznie. Do Iwony „Ajwen” Wierzbickiej nie ma szans się dopchać w tym roku. Zastanawiałam się więc nad kolejną konsultacją u Moniki Skuzy z bloga „Tłuste Życie”, z którą rozmawiałam kilka miesięcy temu. Byłam zadowolona z wprowadzonych przez nią zmian w moim odżywianiu (więcej tutaj) i suplementacji (więcej tutaj). Bałam się jednak, że podobnie, jak poprzednio będzie mnie przekonywać do tego, że powinnam przestać ćwiczyć (więcej tutaj). Tymczasem, potrzebowałam wsparcia kogoś, kto sam trenuje i pomoże mi zrealizować swoje cele na siłowni i jednocześnie polepszyć stan zdrowia.

Julia
Wybór padł na Julię Cichaczewską. Dziewczynę, która doskonale wie, co to są duże ciężary. Po tym, jak startem w zawodach sylwetkowych doprowadziła jednak swój organizm do ruiny, sama walczy więc o swoje zdrowie, ma ogromną wiedzę medyczną i dalej się dokształca.

julia2
Więcej o Julii możecie przeczytać na Facebook’u (tutaj) lub na jej stronie internetowej (tutaj). 

Jakiś czas temu natrafiłam na ten post i poczułam, że jestem jej coś winna, bo sama pisałam do niej kilkukrotnie z prośbę o poradę. Zaraz potem natrafiłam na informację, że będzie prowadziła webinar o zaburzeniach hormonalnych. Zapisałam się i przez 5 godzin siedziałam, jak wryta, będąc pod wrażeniem jej ogromnej wiedzy. Wiadomo, jak ważne w leczeniu holistycznym jest jednak indywidualne podejście, napisałam więc do niej z prośbą o zapisanie mnie na konsultację.

tre6
Webinar możecie wykupić tutaj

Rozmawiałyśmy ostatecznie w ubiegłym tygodniu. W sumie niecałe dwie godziny. Wiadomo, u mnie nie trzeba było przeprowadzać rewolucji. Nie było mowy o pracy u podstaw. Zależało mi tylko na tym, by Julia wypowiedziała się na temat konieczności stosowania antykoncepcji w moim wypadku, ewentualnego leczenia Metforminą i wprowadzenia bezglutenowych zbóż po kilkumiesięcznej diecie niskowęglowodanowej.

Wielopoziomowy rozpiździel. Tak Julia podsumowała mój stan zdrowia z menopauzą na czele. Rozbawił mnie strasznie ten zwrot, choć zdaję sobie sprawę, że to szczera prawda. Utwierdziła mnie jednak w przekonaniu, że idą dobrą drogą i doradziła kilka zmian w leczeniu, suplementacji i diecie.

insta
Osoby, które śledzą mnie na Instagramie (zobacz tutaj) wiedzą już pewnie, o jakie zmiany dokładnie chodzi. Jeśli chcecie być na bieżąco, zapraszam do obserwowania :) 

Na początek chciałam Wam pokazać, jakie suplementy zaleciła mi Julia i ogólnie, co obecnie łykam.

letrox

W dalszym ciągu biorę Letrox 50. W lutym miałam chwilową przygodę ze świńską tarczycą, ale czułam się po niej fatalnie. Dobrze, że nie zamówiłam całego opakowania.

tab1

Julia utwierdziła mnie jednocześnie w przekonaniu, że antykoncepcja to ostateczność i powinnam spróbować dobrać się do PCOS z innej strony. Moje wyniki krzywych cukrowej i insulinowej wskazywały jednoznacznie na hipoglikemię reaktywną. Na pewno odpowiednią dietą i suplementacją (więcej tutaj) udało mi się już poprawić wrażliwość insulinową, ale bałam się, że wprowadzenie węglowodanów będzie dla mnie zabójcze. Od dłuższego czasu zastanawiałam się więc nad Metforminą. Tymczasem, lekarze uważali, że nie ma takiej potrzeby. Po dwóch godzinach cukier spadał mi do 40 mg/dl, po badaniu spałam cały dzień, ale wszystko było oczywiście w normie. Zdecydowałyśmy z Julią, że włączę najniższą dawką Glucophage (podobno lepiej tolerowany przez osoby z Hashimoto), mianowicie 500 mg. Znajomy lekarz przepisał mi trzy opakowania, więc zobaczymy, czy to coś pomoże. Trzeba próbować.

mix39

Od miesiąca stosuję raz dziennie Inozytol, zwany również witaminą B8. To substancja chroniąca przed nadmiernymi skutkami stresu. Przynosi ukojenie, korzystnie wpływając na układ nerwowy. Wzmacnia pamięć, pomaga się odprężyć, łagodzi rozdrażnienie. Korzystnie wpływa na skórę i włosy. Obniża poziom cholesterolu. Poprawia metabolizm tłuszczów i detoks wątroby. Zmniejsza insulinooporność, przywracając właściwy metabolizm glukozy. Wpływa na prawidłowy balans hormonów. Pobudza wzrost i regenerację mięśni. Wszystko, czego potrzebuję. Na pewno czuję się dużo spokojniejsza na co dzień, więc moje nadnercza trochę odetchnęły (więcej tutaj).

Za 100 tabletek zapłaciłam „U Gwoździkowej” 54,00zł.

mix37

W dalszym ciągu stosuję witaminę D3 i K2. Zmniejszyłam jednak na razie dawkę tej pierwszej do 2000 j.m. Chciałabym też wkrótce zrobić badania krwi, by dobrać odpowiednią dawkę.

Ostatnio kupiłam witaminy z firmy KFD w świetnej cenie 29zł w sklepie stacjonarnym. Tutaj możecie kupić przez Internet.

tab5 tab4

W ostatnich miesiącach włosy leciały mi garściami (więcej tutaj). Zdawałam sobie sprawę, że jedną z przyczyn mógł być bardzo niski poziom ferrytyny. Inna sprawa, że żelaza miałam we krwi sporo, niestety nie byłam w stanie go wchłonąć. Zajęłam się więc tym aspektem, o czym pisałam tutaj. Na początku lutego, gdy moje jelita były już w dużo lepszej kondycji, zdecydowałam się na suplementację żelazem. Czytałam wiele pozytywnych komentarzy o Ferritin (dostępny niestety tylko na iHerb), FerroFortis (do kupienia w Czechach) i właśnie o Floradix’ie, który kupiłam w aptece DOZ.pl. Więcej o jego właściwościach możecie przeczytać tutaj. Jedyny minus to m.in. ekstrakt z kiełków pszenicy w składzie.

Piłam dwa razy dziennie po 10ml przed posiłkiem. Butelka wystarczyła mi na miesiąc. Zapłaciłam za nią 52,49zł, ale opłaciło się. Jestem bardzo zadowolona. W końcu przestałych mi wypadać włosy! Na razie robię przerwę. Za jakieś 2 miesiące sprawdzę znów poziom ferrytyny i zdecyduję co dalej.

P.s. Jeśli ktoś ma możliwość zakupu FerroFortis, proszę o kontakt :)

tab3

Przez kilka tygodni stosowałam również Debutir dla wsparcia jelit, o czym pisałam tutaj. Niestety, wywołał u mnie zaparcia, które minęły zaraz po odstawieniu. Oddałam ostatecznie więc tacie.

Wszystko trzeba jednak samemu przetestować. Debutir polecam więc szczególnie osobom na diecie niskowęglowodanowej. Ja kupiłam go w aptece DOZ.pl za 29,99zł (tutaj).

sun

Za namową Julii zdecydowałam się jednak na zmianę suplementów poprawiających stan jelit. Wcześniej stosowałam probiotyk ze Swansona. Miał on jednak sporo szczepów bakterii, co mogło być problemowe. Wybrałam więc polecany polski produkt, Sanprobi Super Formules. Więcej możecie przeczytać o nim tutaj.

Zamówiłam go również w aptece DOZ.pl (tutaj) za 29,99zł. Stosuję dwie tabletki dziennie (rano i wieczorem).

joy

Jednocześnie Julia poleciła mi napój probiotyczny Joy Day, zawierający spore ilości żywych kultur bakterii kwasu mlekowego, które korzystnie wpływają na odpowiedni rozkład trawionego pokarmu i procesy przemiany materii, poprawiają perystaltykę jelit przez co wspierają prawidłową częstotliwość wypróżnień.

Wybrałam smak owoców lasu z  ekstraktami procesu fermentacji roślin ziołowych i owoców w tym: liści jeżyny, czarnej porzeczki, poziomki, ziela skrzypu, owoców czarnej porzeczki i jeżyny. To pozwoli mi dodatkowo wzmocnić odporność, poprawić eliminację toksyn, wesprzeć neutralizację wolnych rodników i opóźnić proces starzenia się komórek.

Dostępne są jeszcze inne smaki, w tym chmiel, głóg, czy topinambur. Więcej o napojach możecie przeczytać tutaj. Co ważne, nie zawiera glutenu, ani laktozy.

Napój kupiłam akurat na stronie HerboVita. (zobacz tutaj) za 34,00zł. Piję łyżeczkę rozpuszczoną w wodzie rano i wieczorem.

tab8

Od dawna szukałam dobrej witaminy B-complex. Niestety, w większości preparatów znajduje się gorzej przyswajalna witamina B12, mianowicie cyjanokobalamina. Zależało mi tymczasem na metylokobalaminie. Nie robiłam badań w kierunku mutacji genu MTHFR, ale moje wyniki wskazują jednoznacznie na problemy z metylacją. Mam też dość wysoki poziom homocysteiny.

Julia poleciła mi bardzo doby preparat, który można kupić tutaj. Nie zawiera drożdży, glutenu, mleka, czy soi. Stosuję jedną tabletkę dziennie.

nac

Zdecydowałam się również na polecony mi przez czytelniczkę (Aga, pozdrawiam Cię!) NAC z firmy Now Food. Cholernie drogi, ale myślę, że dobrze zainwestowałam te pieniądze. Po wielu latach stosowania antykoncepcji moja wątroba jest bowiem bardzo obciążona i zależy mi na jej odpowiednim detoksie. Poza tym żyję w świecie przepełnionym toksycznymi substancjami, a NAC posiada funkcje antyoksydacyjne, czyli zapewnia usuwanie z organizmu szkodliwych związków i metali ciężkich. Ma również udział w uzupełnieniu brakującego w komórkach glutationu. Posiada także funkcje antywirusowe, mianowicie łagodzi przebiegu wirusowych infekcji wewnątrzkomórkowych np. grypy, czy reakcji immunologicznych. Polecany jest również przy Candidzie.

Udostępniam dwa linki od Agi, które warto przeczytać. Kliknij tutaj i tutaj.

NAC kupiłam na Allegro (tutaj). Łykam dwa razy dziennie po jednej tabletce.

olej1

Dla wsparcia wątroby stosuję w dalszym ciągu również olej z ostropestu. Dziennie dodaję ok. 2 duże łyżki do sałatek.

omegasport

W dalszym ciągu łykam również dwa razy dziennie kwasy Omega-3 z Olimpu.

blue
Chciałabym też kiedyś wypróbować fermentowany olej z wątroby dorsza. Do kupienia tutaj.

W dalszym ciągu stosuję na noc magnez z Olimpu. olimp

W zamian Julia poleciła mi jednak kąpiele w płatkach magnezowych. Kiedyś już stosowałam chlorek magnezu u „Gwoździkowej”. Planuję jednak kupić dużą paczkę z firmy Zechsal (tutaj) i stosować do kąpieli dwa razy w tygodniu.

in12

Zdecydowałam też, że dwa opakowania enzymów trawiennych z Now Food na razie mi wystarczą. Może za kilka miesięcy wrócę do nich. Zależy od samopoczucia. W zamian piję jedynie przed posiłkami białkowymi ocet jabłkowy. Powoli kończy mi się glutamina i również na razie nie będę kupować nowego opakowania.

kwas

Zmniejszyłam natomiast dawkę kwasu askorbinowego do ok. 10g dziennie. W dalszym ciągu dodaję go do wody, którą piję w trakcie dnia.

Po 3-miesięcznej kuracji odstawiłam natomiast na razie całkowicie macę, wiesiołek, Holy Basil i niepokalanek. Zastanawiam się jedynie nad suplementem dla wsparcia nadnerczy. Polecacie coś mocnego?

Planuję natomiast zakup MSM, ze względu na korzystny wpływ na skórę i włosy (zobacz tutaj). Julia poleciła mi również zestaw okołotreningowy, by maksymalnie zminimalizować negatywny wpływ podwyższonego kortyzolu na organizm. Przed treningiem: 200mg l-teaniny (zobacz tutaj) i 150-300mg różeńca górskiego (zobacz tutaj), po treningu: 400-500mg fosfatydyloseryny (zobacz tutaj) i przed snem: 200mg l-teaniny i 400-500mg fosfatydyloseryny. Ceny zabójcze, ale może jeśli kiedyś stwierdzę, że znów chcę zarzynać się na treningu, to sobie kupię :)

Badania
Julia analizowała moje kompleksowe badania z października ubiegłego roku i ze styczniowego pobytu w szpitalu. Niestety, nie miałam możliwości zrobienia nowych. Wiem, byłoby to wskazane przed konsultacją, ale wiecie, jak jest. Na pewno jest wkrótce wybiorę się sprawdzić przynajmniej, jak pracuje tarczyca, a także poziom witaminy D3 i ferrytyny, by nie przedobrzyć z suplementacją.

Powinnam zrobić również dobowy profil kortyzolu i DHEA ze śliny (można zrobić w domu, kupując ten test), bo wyniki z krwi, które miałam robione w szpitalu nie są zbyt miarodajne. W tym samym dniu najlepiej jakbym zrobiła również badanie poziomu aldosteronu i reniny, które regulują gospodarkę wodno-elektrolitową w organizmie, a jak już kilkukrotnie pisałam nie mogę sobie poradzić z wodą w organizmie.

Postaram się więc w najbliższych miesiącach zrobić te badania. Zdaję sobie bowiem sprawę, że ich wyniki przybliżyłyby mnie w dużej mierze do ostatecznej diagnozy. A na niczym innym mi teraz bardziej nie zależy, niż na zdrowiu. Ale powoli, dojdę do wszystkiego ;-)

Reklamy

19 thoughts on “Wielopoziomowy rozpiździel

  1. Co do Floradixu… czy po nim mogą występować zaparcia u kobiet? Mam przypadek, gdy kobieta ma niedobory żelaza, ale gdy przyjmuję żelazo w formie tabletek ma zaparcia.

  2. Pingback: Pierwszy miesiąc redukcji | JOANNA HAŚNIK

  3. Pingback: Niedobór witaminy B12 | JOANNA HAŚNIK

  4. cześć mam pytanie czy Julia na konsultacji nie polecała Ci kremu z progesteronem na PCOS? bo na webinarze o tym mówiła, że wg niej powinno się to leczyć takim kremem i podawała jakim konkretnie

  5. Pingback: Światełko w tunelu | JOANNA HAŚNIK

  6. Pingback: Hashimoto | JOANNA HAŚNIK

  7. Pingback: Nowe suplementy | JOANNA HAŚNIK

  8. Zakładając, ze masz porcelany z metylacja z. Powodu mthfr to nie powinnaś brac k2. Mam ten sam. Problem i jestem w kropce. Mam . niedobór d3 i mthfr i muszę wybierać czy witamina czy uwazanie na zakrzepie itd

  9. Pingback: Pieniądze szczęścia nie dają, ale… | JOANNA HAŚNIK

  10. Pingback: Depresja – rola jelit i suplementacji | JOANNA HAŚNIK

  11. Pingback: Śniadania bez jajek, rekord na treningu i tydzień pełen szkoleń | JOANNA HAŚNIK

  12. Pingback: Uwolnić się od toksyn | JOANNA HAŚNIK

  13. Stanowczo za dużo używasz tych suplementów i to z różnych nie zawsze pasujących do siebie proporcji. Więcej naturalnego jedzenia ;-) No … chyba że to reklamy

  14. Pingback: Gotowa do zmian | JOANNA HAŚNIK

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s