Marchewkowo-kokosowy mazurek

Już za parę dni Święta Wielkanocne. W sklepach z każdej strony wołają do mnie babeczki do koszyczka, czekoladowe zajączki i kolorowe jajuszka. Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie takie słodkości mogłyby już w ogóle nie istnieć.

m7

Z czasem smaki się zmieniają. Na okrągło mogłabym bowiem jeść kaczkę, czy swojską kiełbasę. Chodzi też za mną ostatnio mięso z jelenia i dzika na gulasz. Nie mogę się natomiast już doczekać niedzieli. W zamrażarce czekają dwie wypatroszone pokaźne dorady.

m10

Odkąd jestem na protokole autoimmunologicznym (a w zasadzie byłam, bo powoli wprowadzam nowe produkty, ale o tym wkrótce), pokochałam wypieki oparte na mące kokosowej. Uwielbiam jej słodycz. Wielkanoc jest więc najlepszym pretekstem do kolejnych eksperymentów kulinarnych.

m1

Przez tydzień szukałam inspiracji w sieci. Ostatecznie zdecydowałam się na marchewkowo-kokosowego mazurka i tartę z daktylowym nadzieniem. Dzisiaj przepis na pierwsze z ciast.

m19

Święta na protokole mogą być pyszne!

Marchewkowo-kokosowy mazurek

m12

Do przygotowania ciasta potrzebujemy:

– cztery starte marchewki

– 200g mąki kokosowej

m27
Mąkę kupiłam akurat w Tesco. Kasztanową również. Ogólnie jestem zachwycona działem bio w tym supermarkecie. 

– 100g mąki kasztanowej

– pół szklanki roztopionego oleju kokosowego (akurat mi zabrakło, więc zrobiłam pół na pół z masłem ghee)

– pół paczki suszonych daktyli

m30
Daktyle z Lidla. Są zdecydowanie miększe od tych BIO, które wcześniej kupowałam. 

– łyżeczka sody oczyszczonej

– łyżeczka soli himalajskiej (u mnie różowa)

– łyżeczka soku z cytryny

m25
W Lidlu coraz częściej sięgam po produkty BIO. Cytryny są niewoskowane. Liczę, że asortyment się jeszcze poszerzy.

– łyżeczka żelatyny rozpuszczonej w dwóch łyżeczkach wody (u mnie dwa listki żelatyny BIO)

m16

Do przygotowania masy kokosowej potrzebujemy:

– mocno schłodzone mleko kokosowe (powyżej 80% mleka kokosowego w składzie i więcej)

m31
Akurat to mleko poleciła mi Justyna. Do kupienia w sieci „Kuchnie świata). W składzie tylko mleko kokosowe i woda. 

m26
Schłodzone mleko kokosowe. 

– opcjonalnie syrop z agawy/klonowy/miód

m29
Syrop kupiłam z ciekawości w Tesco. 

– płatki kokosowe

m28
Również z Tesco. Co ciekawe, tańsze dwukrotnie od tych, które kupowałam wcześniej.

m18

Przygotowanie: 

1. Trzemy marchewkę na tarce o średnich oczkach.

2. Dodajemy mąkę, sodę oczyszczoną, sól i sok z cytryny.

m20

3. Gotujemy przez kilkanaście minut wydrylowane daktyle, a następnie blendujemy na gładką masę. Całość dodajemy do pozostałych składników.

m13

4. Roztapiamy w rondelku na małym ogniu olej kokosowy. Czekamy kilka minut, aż ostygnie i dodajemy do pozostałych składników.

5. Na koniec dodajemy żelatynę. Łączymy wszystkie składniki rękoma.

m22

6. Wykładamy masę na blachę posmarowaną wcześniej masłem ghee.

m15

7. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku ok. 20 minut. Zostawiamy do ostygnięcia.

8. Przekładamy schłodzone mleko kokosowe do miski. Opcjonalnie możemy dodać kilka kropel miodu, syropu z agawy lub klonowego. Ubijamy mikserem aż do powstania smug, jak w tradycyjnej śmietanie.

m17

9. Kładziemy masę kokosową na ciasto. Posypujemy płatkami kokosowymi i gotowe :)

Właśnie zajadam o treningu kawałek :) Nie wytrzymałam do Świąt :) Ciasto marchewkowe wyszło wilgotne. Dzięki daktylom i mące kokosowej ma słodki posmak.

m11

Śmietana kokosowa podbiła moje kubki smakowe. Naprawdę, dawno nie jadłam nic tak pysznego. Przyznaję się bez bicia, że resztę, która została mi w misce po nałożeniu na mazurka wyjadłam łyżką.

m8

W głowie mam już kilka przepisów na ciasta z kremem kokosowym. Na razie jednak planuję tartę z nadzieniem daktylowym. Pieczeniem zajmę się jednak dopiero w sobotę, bo ciasto pewnie znów nie wytrzymałoby próby czasu :)

A Wy, co pieczecie na Święta? A może planujecie jakieś wytrawne, wykwintne danie? Dajcie znać, chętnie wypróbuję :)

m24

Za możliwość zrobienia zdjęć dziękuję właścicielkom „Tu Lis Ma Norę Cafe”, rudzkiej kafejki, o której pisałam Wam tutaj.

Jeśli nie macie czasu, ani ochoty na pieczenie, do czwartku możecie zamówić u nich swojskie wypieki.

Więcej tutaj.

Advertisements

7 thoughts on “Marchewkowo-kokosowy mazurek

  1. Pingback: Pierniczki last minute! | JOANNA HAŚNIK

  2. Wygląda obłędnie, taki nieskalanie bieluśki.

    Popatrz też na mleko kokosowe Aroy-D. Też w składzie tylko kokos i woda.

  3. Napisz proszę ile ma być oleju kokosowego, który roztapiamy i w jakiej ilości wody ugotować daktyle? Jakiej wielkości naczynie/blaszkę najlepiej użyć?

    • W wypadku przepisów robię wszystko na oko :D Oleju tak 1/3 szklanki po roztopieniu. Woda w daktylach nie ma znaczenia. Możesz też je zalać wrzątkiem o zostawić na parę godzin. Chodzi o to, żeby zmiękły i masa była jednolita po zblendowaniu. Blaszkę mam 40 na 20, ale jaka będzie to będzie. Wtedy po prostu ciasto będzie grubsze albo cieńsze :) Daj znać, jak wyszło :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s