Śniadania bez jajek, rekord na treningu i tydzień pełen szkoleń

Ostatnio straszyłam Was toksynami, metalami ciężkimi i środkami chemicznymi. Dziękuje Wam za sporo komentarzy i prywatnych wiadomości. Wasze rady są dla mnie bardzo cenne :) Dziś natomiast chciałam podzielić się z Wami kilkoma moimi małymi sukcesami, opowiedzieć o planach na najbliższy czas.

Śniadania bez jajek
Wspominałam Wam już swego czasu, po konsultacji u Julii Cichaczewskiej, o której pisałam tutaj, a także w artykule o zmianach w mojej diecie (zobacz tutaj), że postanowiłam w końcu rozprawić się z moimi trzema nałogami: jajkami, orzechami i kawą. Ucząc się na błędach, nie chciałam rzucać się na głęboką wodę i eliminować wszystko, co uwielbiam, a zrobić to z głową. Postanowiłam więc, że na pierwszy ogień pójdą jajka.

bre6
Kurczak w kurkumie.

Uwielbiam jajka, w każdej postaci. Poza tym jajka to jedno z najlepszych superfoods. Nie zawierają chyba tylko witaminy C, ale wystarczy na talerz dorzucić kiszone ogórki i mamy pełnowartościowy posiłek. Więcej o właściwościach jajek pisałam tutaj.

bre10
Dorsz z parowaru.

Jednocześnie jajka, a w szczególności białka są jednymi z najczęstszych alergenów, powodując stan zapalny w jelitach (więcej o tym mechanizmie pisałam tutaj). Najlepiej byłoby wykonać badania w kierunku nietolerancji, ale póki nie stać mnie na nie, lepiej wyeliminować wszystkie problemowe produkty. Zależy mi przecież na tym, aby doprowadzić do remisji chorobę autoimmunologiczną i zmniejszyć obecność przeciwciał w organizmie.

bre7
Wątróbka i kabanosy drobiowe z firmy Konspol. Jem na przystanku po treningu, czekając na autobus do pracy.

Przed rezygnacją z jajek broniłam się długo. Tłumaczyłam to faktem, że jajka są tanie, a nie jestem w stanie wydawać więcej na jedzenie. To była moja wymówka. Julia powiedziała mi wówczas, że wątróbka jest równie tania, co dało mi do myślenia. Od tej pory do pracy zabieram najczęściej sałatkę z wątróbką (o tym, jak ją przyrządzam pisałam tutaj) i kabanosami lub jeśli akurat zrobiłam zapasy ryb w Kuchniach Świata, to z dorszem, łososiem lub krewetkami.

bre8
Krewetki z parowaru.

W dni wolne serwuję sobie szpinak z czosnkiem smażony na oleju kokosowym, ogórek i kiełbasę ze sprawdzonym składem. Czasami kupuję ją w sieci sklepów Organiq Farma Zdrowia w Silesia City Center, czasami Justyna kupuje mi u sprawdzonego rzeźnika, który sam je robi. Kupuj więcej i zamrażam.

bre4
Jeśli kiełbasa, to tylko ze sprawdzonym składem.

W sumie jajek nie jem już prawie miesiąc i muszę przyznać, że z każdym dniem coraz mniej za nimi tęsknię. Organizm się odzwyczaja. Dlatego nigdy nie zgodzę się z tym, gdy ktoś mi mówi, że nie wyobraża sobie śniadania bez bułki, serka i owsianki. To kwestia nastawienia.

bre1
Sobotnie śniadanie.

Czasami piję jeszcze szklankę wywaru z kości wołowych (o jego właściwościach tutaj) albo sok z kiszonych buraków.

bre2
W drodze do pracy.

W każdym razie, jestem dumna z siebie, że udało mi się wygrać z pierwszym „nałogiem”. Powoli zbieram się do kolejnego wyzwania. Na drugi ogień idą orzechy! Trzymajcie kciuki!

Rekord
Jednocześnie chciałam się pochwalić tym, którzy nie śledzą mnie na Instagramie, że udało mi się pobić swój kolejny rekord w martwym ciągu. Wczoraj zrobiłam trzy powtórzenia z 105kg na sztandze. Była to moja 10. seria, więc nieźle.

 

Mój obecny plan treningowy możecie znaleźć tutaj. Będę go jeszcze realizować przez 3 tygodnie. Liczę, że na koniec będzie 110kg i trzech/czterech powtórzeniach i 120kg w jednym.

W ciągach rwaniowych podniosłam natomiast w ostatnim tygodniu 95kg w czterech powtórzeniach.

Szkoda, że przysiady nie idą mi tak dobrze :(

Muszę wybrać się w najbliższym czasie do mojego zaprzyjaźnionego fizjoterapeuty Marka Pośpiecha (po prawej znajdziecie namiary na jego gabinet). Muszę mieć jakiś przykurcz w stawie biodrowym, albo na tylnej taśmie i potrzebuję jego pomocy. Strasznie boli mnie stopa. Rolowanie pomaga, ale na krótko.

 

Jak już wspominałam, wróciłam też do biegania. Jeśli tylko pogoda będzie dopisywała, planuję dwa razy w tygodniu właśnie tego typu aktywność. Staram się jednak biegać interwałowo, z podbiegami, by nie było to takie spokojne cardio, którego nie jestem fanką. Zobaczymy, co mój insulinowy tłuszcz na to powie. Czuję po rękach, że jest go jakby mniej :)

Webinary
Weekend mam dość spokojny, ale za to szykuje się bardzo aktywny tydzień. Zapisałam się na cztery szkolenia.

web1

We wtorek czeka mnie webinar z Dominikiem Michem z zakresu endokrynologii i hormonoterapii u mężczyzn organizowany przez „Zdrowsi w 90 dni”. Więcej tutaj.

web3

W środę zapisałam się na darmowe szkolenie „6 rzeczy, na które warto zwrócić uwag czytając etykiety”. Więcej tutaj.

web2

W czwartek „Zaburzenia metylacji” z Iwoną „Ajwen” Wierzbicką. Więcej tutaj.

Z kolei w piątek wybieram się na szkolenie do Zabrzańskiego Centrum Rozwoju Przedsiębiorczości „Samozatrudnienie – krok po kroku”. W maju kolejne, m.in. o pozyskiwaniu środków. Chcę się bowiem jak najlepiej przygotować do założenia swojej firmy. Więcej tutaj.

Wstępnie zapisałam się również na konferencję „Alergie pokarmowe, choroby autoimmunologiczne, otyłość, diagnostyka laboratoryjna”, która odbędzie się 14 maja w Warszawie. Przyda mi się wypad do stolicy. Ktoś się jeszcze wybiera? Więcej o konferencji tutaj. Planuję również udział w majowych webinarach VitaImmun (więcej tutaj) o mikroflorze jelitowej w chorobach cywilizacyjnych. Tematyka pierwszego webinara jest mi bowiem już raczej znana.

Nie byłam niestety na konferencji „Ajwen” w miniony weekend, ale mam nadzieję, że wykupię dostęp do nagrań, gdy tylko pojawią się na jej stronie.

Jeśli polecacie jakieś fajne szkolenia/wydarzenia, dajcie znać. Wiem, jest tego mnóstwo, a i ceny kosmiczne. Staram się jednak, jeśli tylko mogę rozwijać swoją wiedzę.

ja
Jak widać, mój stan cery mocno się poprawił :D A na poważnie, dobry korektor i podkład. Co do fryzury, zamiar był inny, wykonanie słabe, ale wygląda śmiesznie :D

O ostatnim czasie mocno się zawiodłam, więc myślę, że lepiej dla mnie, jeśli skupię się teraz na swojej przyszłości. Nikt za mnie tego nie zrobi :)

Może zdecyduję się na serię wpisów o moich przemyśleniach na różne tematy.

Na razie jednak życzę Wam miłego weekendu, a ja uciekam na babskie spotkanie i keto-wyżerkę :)

Reklamy

20 thoughts on “Śniadania bez jajek, rekord na treningu i tydzień pełen szkoleń

  1. Fajny blog, duzo ciekawych rzeczy, Tematyka Hashimoto nie jest mi obca. Sama choruję na Hashimoto od ponad 3 lat. Mam pytanie a propo jajek czy jak się ma nietolerancję jajek to można zastosować kurację skorupkową Ajwen? Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam

  2. Pingback: Depresja – rola jelit i suplementacji | JOANNA HAŚNIK

  3. Skusiłam się dzisiaj na ten soczek z kiszonych buraków, w smaku ok, natomiast zastanawiam się, czy on ma jakieś właściwości probiotyczne skoro jego termin przydatności to prawie dwa lata? Ty ten soczek popijasz w jakimś konkretnym celu czy dla smaku?
    Pozdrawiam!

  4. poza tym napisz mi koniecznie co u Twojej mamy, jak się czuje i czy zmieniła dietę? ja mam mnóstwo informacji na temat tego co wywołuje zawał i niestety jest to przede wszystkim sposób odzywiania :( pozdrawiam mamę i życzę duuuuuuuuużeo zdrowia….

  5. czytałam u Paleo mamy, że długotrwałe bieganie źle wpływa na jelita, krew z nich całkowice zostaje odpompowana do mięsni i powodowac to może problemy u ludzi zdrowych, a już nie mówię o takich osobach jak Ty czy ja co cierpiały na cieknące jelito … poza tym tak długotrwały wysiłek powoduje wzrost poziomu kortyzolu, więc ja się bardzo ale to bardzo zastanawiam czy w ogóle wrócić do biegania. jesli już to tylko marszobiegi i tylko przez około 30 min- 45 minut … poza tym robiłaś sobie test kontrolny jak tam Twoje nadnercza??? u mnie jeszcze się nie zregenerowały, robiłam test latarkowy i moja źrenica wariuje :(

    • W ubiegłym tygodniu byłam superkotem. 6 treningów. Rekordy życiowe na siłowni. Dwa razy bieganie. W tym tygodniu zdycham… Także to by było tyle, jeśli chodzi o bieganie. Przez myśl nawet mi przeszło, żeby odpocząć przez 2 tygodnie od siłowni, jak już przy 50kg na przysiadzie ledwo żyłam. Ogólnie ostatnio nie jestem w najlepszej formie…

  6. och matko, ile ja Ci się nagadałam o tych jajkach, kawie i orzechach, a ty uparciuchu mi nie wierzyłaś :P dobrze, że profesjonalistka Cię w końcu przekonała :)

  7. polecam fajną ksiązkę o prowadzeniu firmy w Polsce „Biznes w kraju dziadów” Kamila Cybulskiego, oto jej fragment: „jedyną formą działalności gospodarczej, której należy się wystrzegać jest … -jednoosobowa działalnośc, tzw. wpis do rejestru działaności gospodarczej! a tymczasem jest to najpowszechniejszy sposób prowadzenia firmy w polsce. Dlaczego? Ponieważ taką działaność łatwo zarejestrować i łatwo prowadzić. To jest jedyny w zasadzie argument przemawiający za tą formą działaności…” reszta w książce, a poniżej wklejam link do wywiadu z Kamilem:
    http://natemat.pl/69163,kamil-cebulski-najmlodszy-milioner-w-polsce-urzednicy-w-polsce-nie-pozwalaja-zeby-czlowiek-za-dlugo-mial-pieniadze

  8. Super, ja właśnie zaczęłam biegać :) Koniecznie idź do fizjo, bo może na przyszłość być problem ze stopą :( Ja muszę iść do lekarza, bo coś kolano mi postrzykuje, ale wydaje mi się, że czasem po prostu niedostatecznie się rozgrzewam.
    Pozdrawiam! :)

  9. hej :) Wiem ,ze też swego czasu zażywałaś mace i własnie chciałam zapytać czy można ją zazywać ciągle?czy wgl są wymagane jakieś przerwy?
    Nie mogę patrzeć na tą kiełbasę, bo aż robię sie głodna..:D

  10. Powoli, a z głową. Nic na hurra! Musisz być pewna, że znajdziesz klientów którzy pozwolą Ci się utrzymać :) Pamiętaj, że od nich przyjmować będziesz kwoty brutto, od których będziesz odprowadzać podatki, opłaty. I zostanie Ci netto, czyli tylko ileś tam procent z tego co otrzymasz tak naprawdę.

    Rozglądaj się za dobrą księgową, taka to skarb. Pozwoli Ci zaoszczędzić trochę grosza jeśli jest ogarnięta. Masz dużo czasu, zacznij już teraz pytać znajomych, zbierać opinie :) Kurs jest spoko, ale to tak jak z prawem jazdy – co innego na kursie a co innego w życiu, a niby na jedno wychodzi.. Powodzenia :)

  11. Samozatrudnienie na horyzoncie? Odważna decyzja. Zorganizuj sobie zaplecze finansowe, bo wszelkie instytucje typu ZUS, US nie tolerują jakichkolwiek spóźnień, niezależnie od sytuacji. No i postaraj się o jakieś dofinansowanie z urzędu pracy. Powodzenia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s