Whisky z colą, przekot, ketoza

Ostatnie dni były dla mnie bardzo ciężkie. Nawet nie wiem kiedy minął weekend majowy, a ja nawet nie zdążyłam odpocząć. Poza tym czułam się fatalnie.

W ostatnim tygodniu kwietnia poczułam przypływ energii. Dostałam wiatru w skrzydła. Biłam swoje rekordy na treningu. Biegałam po 10km. W siedem dni zrobiłam sześć treningów.

Rekord w martwym ciągu.

13

Podsumowanie biegu.

W poniedziałek umarłam. Totalny brak sił. Problemy ze snem. Gorączka. Wstanie z łóżka było dla mnie wyzwaniem. Przez tydzień byłam „przekotem”, ale organizm szybko sprowadził mnie na ziemię. W pewnym momencie nawet chciałam zrezygnować na jakiś czas z treningów.

Wprowadzenie węglowodanów odbiło się na mojej wadze. Tzn. wagi nie mam, ale czuję po spodniach. I wiecie co? Czas po prostu zacząć chodzić w sukienkach 👠👜👗Pogodziłam się z tym, że nigdy nie będę Miss Bikini Fitness. Zdrowie najważniejsze 💪Co więcej, wkrótce robię nowe badania. Jeśli w kwestii hormonów nic się nie poprawiło, ogłoszę wakacje od siłowni… Dojrzałam powoli do tej decyzji. Będę miała więcej czasu na treningi personalne i bloga :) Piszcie joannahasnik@gmail.com lub do szufladki :) P.s. Ostatnio coraz więcej osób umawia się do mnie na naukę tempa, oddychania i techniki. To cieszy 💪 A zdjęcie ze świętowania Święta Pracy 💪 #nostress #healt #gym #workout #trainingsession #strongwoman #stronggirls #girlwithmuscles #girlsthatlift #personaltrainer #strengthcoach #fitgirl #hashimoto #pcos #adrenalfatigue #hypothyroidism #insulineresistance #bodybuilding #bodybuilder #muscle #shelifts #instafit #abs #fitbody #fitspo #fitness #powerlifting #powerlifter #motivation #polishgirl

A post shared by Joanna Haśnik (@joannahasnik) on

Mój trener Sebastian Kot przekonał mnie jednak, że odpowiedni trening siłowy może tylko i wyłącznie pozytywnie wpływać na moją gospodarką hormonalną. Jednocześnie odradził pomysł z bieganiem, które wywołało najpewniej tak mocny stan zapalny w moim organizmie.

11

Szybko mi jednak przeszło. Odpuściłam jedynie jeden trening po to, by poleżeć w jacuzzi i wróciłam na siłownię. Zmniejszyłam jednak mocno obciążenia i powoli wychodzę na prostą.

4

W tym tygodniu kończę stary plan i zastanawiam się na razie, co dalej. Czy pójść dalej w siłę, czy w akumulację i korekcję.

Bolała mnie też strasznie stopa. Radziłam sobie rolowaniem. Obawiam się, że to wynik biegania, bo nie biegam i nie boli.

Fizycznie czułam się źle, ale na szczęście humor dopisywał. Nadrobiłam zaległości towarzyskie.

W sobotę spotkałam się z moją przyjaciółką z liceum, Karoliną. Poszłyśmy do Druida (polecam, więcej tutaj). To jedno z nielicznych miejsc w Rudzie Śląskiej, gdzie można pójść wieczorem posiedzieć ze znajomymi.

18

Wpadło nieplanowane piwo, a dokładniej irlandzki Murphy’s. Nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio piłam piwo. Nie podeszło mi jednak, nawet nie dokończyłam. Co innego whisky z colą. Cóż, jestem tylko człowiekiem.

10

Na kolację zjadłam kaszotto. Bardzo dobre. Michał, szef kuchni genialnie gotuje.

7

1 maja byłam na treningu (matko, ile ludzi) i jadłam pyszny gulasz cielęcy. Uwielbiam gulasz na maśle ghee.

9

W poniedziałek spotkałam się natomiast w Parku Śląskim ze znajomym w Zielonej Dolinie (więcej tutaj). Pogoda dopisywała, więc fajnie spędziliśmy czas przy kawie i sałatce. To znaczy Paweł przy pizzy, a ja przy sałatce :) To, że ja stosuję bardzo restrykcyjną dietę nie znaczy, że narzucam innym, by inni jedli to samo.

6

16

Przy okazji wpadłam do Silesia City Center do „Organic Farma Zdrowia” po zapas kiełbas na śniadanie. Jasne, są troszkę droższe, ale sami widzicie, jaki mają dobry skład. I są pyszne :)

5

W Empiku znalazłam natomiast nowość z serii „Historia wewnętrzna”. Tym razem o sercu. Przyda się, by pomóc mamie.

3 maja w końcu udało mi się potrenować wspólnie z Justyną, którą znacie z serii „Justyna gotuje”. Zaproponowałam jej trening dolnych partii ciała, nauczyłam stosowania tempa i prawidłowego oddychania. Mam nadzieję, że się podobało :) Pomijam fakt, że ktoś ukradł jej biustonosz sportowy spod prysznica. Co za ludzie ;(

Miałam również ostatnio sporo pracy w pracy i po pracy :D Kilka treningów personalnych (pozdrawiam Olę, z którą ostatnio uczyłyśmy się techniki ćwiczeń, tempa, oddychania) i planów żywieniowych do rozpisania. Coraz więcej osób zgłasza się do mnie z prośbą o pomoc. Cieszę się, że darzycie mnie zaufaniem. Jednocześnie im więcej czytam, tym mam tym większe poczucie, że nic nie wiem.

12

Bardzo przydał mi się ostatnio webinar z Dominikiem Michem u „Zdrowsi w 90 dni” z zakresu endokrynologii i hormonoterapii u mężczyzn (można kupić tutaj). Przyszło mi bowiem wyprowadzić na prostą znajomego, którzy przez długi był „na bombie”. Nigdy nie zrozumiem, jak dla sylwetki można tak zrujnować sobie organizm. Cieszy mnie natomiast, że tym razem w walce o ładny wygląd chce postawić na trening i dietę. Jego sms na drugi dzień po treningu korekcyjnym (ma fatalną mobilność) z obciążeniem własne ciała rozwalił system, ale nie będę cytować, bo wiem, że mojego bloga czytają też osoby niepełnoletnie :D

Swoją drogą wykupiłam już kolejne szkolenie u „Zdrowsi w 90 dni”. Julia Cichaczewska będzie się dzielić swoją wiedzą na temat zaburzeń chemii mózgu, ich wpływu na depresję oraz suplementów dla mózgu jakimi są środki nootropowe. Webinar możecie wykupić tutaj. Po jej poprzednim, z zakresu hormonoterapii kobiet wiem, że warto.

3

Od dwóch miesięcy, od konsultacji właśnie z Julią stosuję Glucophage i wróciłam do węglowodanów bezglutenowych. Planuję odrębny artykuł na ten temat, ale nie czuję się najlepiej szczerze mówiąc. Po kaszy, czy ryżu mam ochotę wsunąć jeszcze paczkę kabanosów i co więcej, często to robię ;/

Odczekam jeszcze tydzień i pójdę na badania (chciałam iść już, ale odstawiłam wszystkie suplementy i jeszcze tydzień poczekam, powiedzcie mi jednak, czy powinnam normalnie przyjmować Letrox i Glucophage przed badaniem, bo z tego co widzę, opinie są różne).

19

Na część badań ma skierowania, na część kupon zniżkowy z akcji „Diagnostyki”. Warto je pobrać tutaj.

Co dalej? Może ketoza?!

W końcu udało mi się wybrać do dermatologa z moją naroślą pod okiem i cerą. Udałam się do osiedlowej przychodni i jestem w szoku. Pani doktor okazała się jednym z tych lekarzy, którzy czytają badania naukowe, potrafią skrytykować pracę swoich kolegów po fachu („Dietetyk? Wystarczy logicznie myśleć! Diety ułożone przez dietetyków to jakaś pomyłka!”) i wywiad zaczynają od pytań o dietę pacjenta („Ostatnio jeden rodzic powiedział mi, że jego dziecko je na śniadanie bombę białkową i okazało się, że chodziło o… paczka”). Porozmawiałyśmy sobie o moich problemach i co ciekawe, pani doktor zaleciła mi rezygnację z Glucophage i przejście na ketozę.

Obserwuję na co dzień grupy na Facebook’u skupiające osoby, które stosują dietę ketogeniczną. Wszystko przez Justynę, która od jakiegoś czasu nie je praktycznie węglowodanów i czuje się świetnie. Wiecie, że ja lubię wszystko przetestować na sobie. Boję się jednak o tarczycę. Nie tylko ja, co widać w dyskusji pod tym zdjęciem na moim Instagramie.

Muszę więc zrobić dobry research, czy to na pewno dobry pomysł w moim wypadku. Jeśli polecacie jakieś artykuły, podeślijcie linki. W każdym razie na pewno nie spodziewałam się, że pani dermatolog będzie przekonywała mnie do porzucenia węglowodanów. Poleciła mi też książkę Garego Taubesa „Dlaczego tyjemy”.

A co do cery, niestety, tu się zawiodłam, bo stwierdziła, że mam tendencję do cery naczynkowej i nie da się z tym nic zrobić. Przepisała trzy maści i tyle. Plus, wiadomo, nie chodzić do sauny, nie opalać się, nie marznąć. Zobaczymy, czy kremy dadzą radę. A co do narośli, wypali mi ją laserem. Prywatnie za 100zł :D

20

Kremy nie mają najlepszego składu, ale zobaczymy. O ruszczyku w Niverosin’ie słyszałam dużo pozytywnych opinii.

2

Jak się dobrze pomaluję, to nie widać tak bardzo rumienia.

Poszłam też ostatnio w ramach NFZ do nowego ginekologa. Chciałam bowiem poprosić go o badania poziomu hormonów, żeby zobaczyć, czy cokolwiek ruszyło. Poza tym nie ukrywam, że naprawdę zaczynam modlić się o miesiączkę, bo czasami czuję się, jakbym miała już 80 lat, a moje libido zakończyło ze mną współpracę. Po wizycie byłam bardzo zadowolona, bo pan doktor nie stwierdził, jak wszyscy, u których byłam wcześniej, że powinnam stosować antykoncepcję. Zapisał mi natomiast Cyclodynon (ktoś stosował?), naturalny lek oparty w swoim składzie o ekstrakt z niepokalanka („Często pomaga kobietom z podobnymi problemami”) i skierowanie na badanie prolaktyny. W poprzednich badaniach jej poziom był prawidłowy. W szpitalu miałam test z obciążeniem i było ok, ale zrobię. Na inne badania nie chciał dać, ale zapisał na USG i zrobił cytologię. Przynajmniej tyle. Niepokalanek stosowałam już ze Swansona. Zobaczę wyniki, to zdecyduję, czy wrócić do kuracji.

15

Tyle. Idę upiec karkówkę, żeberka i boczek. Dziś dzień wolny od treningu, więc na niskich węglowodanach, to wieczorem będzie keto-uczta :D

P.s. Od piątku do niedzieli jestem w stolicy, w tym na konferencji Food Forum o dietoterapii w chorobach cywilizacyjnych. Nie mogę się doczekać :) Śledźcie mnie na Instagramie nie bieżąco.

14

Na Snapchacie rzadko bywam. Wolę oglądać kogoś, niż pokazywać swój czerwony nos :)

Miłego :)

Advertisements

10 thoughts on “Whisky z colą, przekot, ketoza

  1. Niestety , dieta niskowęglowodanowa bardzo męczy nadnercza. To dodatkowo bedzie utrudniac odzyskanie cyklu menstruacyjnego.

  2. Pingback: Pierwszy miesiąc redukcji | JOANNA HAŚNIK

  3. Pingback: Światełko w tunelu | JOANNA HAŚNIK

  4. Pingback: Ketoza, czyli spalaj tłuszcz, jedząc tłuszcz | JOANNA HAŚNIK

  5. Ajajaj.Też się czuję jakbym miała 80 lat, a mam zaledwie 21…Myślałam, że maca w jakimś stopniu wpłynie na libido, ale nic z tych rzeczy.Wciąż zażywam i wciąż się łudzę, że może jednak miesiączka wróci,a wraz z nią libido.: /

  6. hej Joasiu, no i super, że szukasz… ja obecnie też jestem na low carb ostatni tydzień, jem tak jak dotąd, ale wywaliłam chleb gryczany, który pożerałam hurtowo i jabłka i wiesz co … waga zleciała mi o 2kg… szok, a nie stosuję żadnej redukcji … fajny skutek uboczny :) ale dziś piszę w związku z Twoją mamą i chciałam Ci polecić super książkę, niestety widzę, że jest ona tymczasowo niedostępna, jednak zawsze możesz poszukac jej na alegro czy zadac pytanie w księgarni internetowej, może jakoś sprowadza ją dla Ciebie. w tej książce jest super rozdział na temat zawału serca i chorób krażenia. bardzo wiele przydatnych info… z tego co mogłabym polecić, żebyś kupiła swojej mamie to koniecznie koenzym Q10, on jest bardzo pomocny, zeby wzmocnić serce… poczytaj o nim, ja stosowałam kiedyś dla siebie, bo jest to bardzo silny przeciwutleniacz, a jego produkcja z wiekiem drastycznie spada … ksiąza to:

    http://www.nieprzeczytane.pl/Witaminy-moj-sposob-na-zdrowie,product652864.html

    poza tym najważniejszą informacja dotycząca związku diety z chorobami układu krazenia jest to, że nadmiar węglowodanów powoduje stany zapalne i to w następstwie przyczynia się do problemów z układem krażenia, poniżej wklejam art na ten temat:

    https://activeman.info/nadmiar-weglowodanow-a-choroby-krazenia/

    ja jak przyjade na urlop tez mam do pogoadania ze swoją mamą, bo nie chcę, żeby rujnowała swoje zdrowie, może trochę mnie wysłucha, ale z takimi osobami ciężko jest, bo niby kiwaja głowami a potem i tak robią swoje … niestety … tylko my jesteśmy na tyle zdeterminowane, żeby wprowadzić korzystne zmiany w walce o zdrowie, dzielne jesteśmy, nie??? :) trzymaj się koleżanko, jesteś przewspaniała, niejedna mogłaby brać z Ciebie przykład, i proszę Cię, nie szarżuj z treningami :) papapapapa

  7. hej, miałam o tym Ci nie pisać, bo sama chciałas wrócić do bezglutenowych zbóż … ale teraz jak widzę jak się „miotasz” to prosze bardzo, oto jestem :) otóż w chorobach autoimmunologicznych niestety następują reakcje krzyżowe na gluten i zboża bezglutenowe sa równiez tego powodem. poniżej wkleję link do 2. artykułów na ten temat, w pierwszym z nich poczytaj punkt 5 a w drugim listę produktów, które są problematyczne, może to bardziej rozjaśni Ci w głowie.
    https://drknews.com/10-reasons-hashimotos-patients-dont-get-better/

    http://www.thepaleomom.com/2013/03/gluten-cross-reactivity-update-how-your-body-can-still-think-youre-eating-gluten-even-after-giving-it-up.html

    • Widzisz, szukam cały czas dla siebie najlepszych rozwiązań. Napiszę osobny tekst o swoich odczuciach po powrocie do węglowodanów bezglutenowych. Bilans plusów i minusów przeważa raczej na korzyść tych drugich. Więc na razie z powrotem je wykluczyłam i jestem na low-carb. Ketoza do 20g węglowodanów z czasem. Pozdrawiam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s