Ketoza, czyli spalaj tłuszcz, jedząc tłuszcz

Po nieudanym eksperymencie z wprowadzeniem węglowodanów bezglutenowych do diety, o którym pisałam tutaj, początkowo zastanawiałam się nad przejściem na pełny protokół autoimmunologiczny. W końcu zdecydowałam się bowiem całkowicie wykluczyć z diety jajka, kawę i orzechy, co nie udawało mi się przez długi czas. Wcześniej stosowałam większość zasad protokołu (więcej tutaj), ale nie byłam w stanie zrezygnować z ulubionej jajecznicy na śniadanie, kawy na dobry początek dnia i paczki nerkowców od czasu do czasu. Płacząc na ławce pod Pałacem Kultury (więcej tutaj) stwierdziłam jednak, że nie mogę sobie pozwolić już na żadne odstępstwa.

Od dłuższego czasu byłam jednak zaintrygowana tematem ketozy odżywczej. Justyna, którą znacie z cyklu „Justyna gotuje” już jakiś czas temu zdecydowała się na praktycznie całkowite wykluczenie węglowodanów i pozyskiwanie energii głównie z tłuszczy i w mniejszej ilości białka. Początkowo nie byłam do tego przekonana. Wydawało mi się bowiem, że najważniejsza w życiu jest równowaga i nie powinnam popadać w skrajności. Poza tym byłam przekonana, że tarczyca potrzebuje jednak węglowodanów do prawidłowego funkcjonowania, a przecież mam Hashimoto i niedoczynność. Dzięki Justynie trafiłam jednak na grupy na Facebook’u takie, jak Ketoza (zobacz tutaj), KetON (zobacz tutaj), a z czasem na stronę Ketoza Polska (zobacz tutaj). Poznałam również osobę Dawida Dobropolskiego, który był akurat w trakcie pisania książki o ketozie.

O tym, aby spróbować jednak przejść na ketozę pomyślałam pierwszy raz po wizycie u dermatologa, o której pisałam tutaj.

Będzie czytane :) @food_forum #foodforum #health #healthyfood #food #press @empikcom

A post shared by Joanna Haśnik (@joannahasnik) on

Przypomniałam sobie wówczas o kwietniowo-majowym numerze Food Forum (kwiecień-maj 2016), w którym znalazły się artykuły „Dieta ketogenna – zastosowanie w praktyce dietetyka klinicznego” autorstwa Angeliki Kargulewicz i „Dieta ketogenna” Jakuba Mauricza i Marka Fishera. Sięgnęłam po nie, co nieco rozjaśniło mi bardziej obraz tej diety.

Szukając dalszych informacji, trafiłam w Empiku na książkę Bruce Fife’a „Dieta ketogeniczna – jak odzyskać zdrowie dzięki tłuszczom”, która dała mi dużo do myślenia. Przeczytałam ją jednym tchem. Polecam wszystkim zainteresowanym dietą ketogeniczną, którzy oczekują jasnego, zrozumiałego przekazu. Z przymrużeniem oka potraktujcie jedynie jego zalecenia o dodawaniu do każdego posiłku oleju kokosowego (Fife napisał również kilka książek o zaletach oleju i mąki kokosowej, które są dostępne również w Empiku).

ket2
To obecnie mój ulubiony olej kokosowy. Jestem w stanie jeść go łyżkami. Uwielbiam wszystko co kokosowe (więcej tutaj). Coraz częściej spotykam się jednak z negatywnymi opiniami o oleju kokosowym, staram się więc zachować równowagę i spożywać różnego rodzaju tłuszcze (oczywiście poza trans). 

Po wyjeździe do Warszawy i totalnym załamaniu stwierdziłam ostatecznie, że węglowodany nie są mi jednak wcale tak potrzebne, jak myślałam i pisałam tutaj, czy tutaj (mam na myśli siebie, nie wszystkich, każdy przypadek jest bowiem indywidualny i wszystko „zależy”) i ich jedzenie przyniosło mi więcej szkód, niż pożytku. Postanowiłam więc spróbować ketozy odżywczej.

ketouczta
Keto-uczta u Justyny była dodatkowym argumentem za. Po raz pierwszy jadłam pieczony boczek i wieprzowinę i przepadłam. Teraz nadrabiam wieloletnie zaległości.

Nie miałam w końcu nic do stracenia. Zresztą, jakby ktoś mi powiedział wówczas, że dzięki pielgrzymce na kolanach do Ziemi Świętej poczuję się lepiej, schudnę i odzyskam radość życia, to nie zastanawiałabym się nawet minuty, tylko ruszyła w drogę. Czułam się po prostu bezradna i bezsilna.

W najbliższym czasie planuję serię postów o diecie ketogicznej, bo nie sposób wszystkiego ująć w jednym. Na początek przygotowałam kilka słów wstępu o ketozie na podstawie książki Bruce Fife’a. Pokażę Wam również (a przynajmniej tym, którzy nie śledzą mnie na profilach społecznościowych), co jem.

Ketoza odżywcza
Większość diet odchudzających jest do siebie bardzo podobna. W celu obniżenia ilości spożywanych kalorii, osoba stosująca dietę zostaje ograniczona do skromnych porcji jedzenia, z którego usunięto wszelkie ślady tłuszczu. Nie przynoszą one jednak upragnionych efektów.

keto1
Ketoza pozwala natomiast najadać się do syta i nie czuć głodu, co uważam za jeden z największych plusów. Po takim posiłku zjedzonym ok. 18 czuję się najczęściej nasycona aż do śniadania.

Ludzkie komórki są w stanie wytworzyć energię ze spożywanych makroskładników pokarmowych oraz wdychanego tlenu poprzez pełen tlenowy cykl Krebsa, wytwarzając główne źródło energetyczne, jakim jest ATP. Większość energii przechowywana jest w mitochondriach, które stanowią swego rodzaju stacje benzynowe dla ludzkich komórek. Podstawowym źródłem energii dla wszystkich komórek organizmu człowieka jest glukoza. Dostarczamy jej sobie głównie z węglowodanów zawartych w jedzeniu. Kiedy nic nie jemy, na przykład w czasie snu poziom glukozy obniża się, ograniczając jej ilość dostępną dla wytworzenia energii. Nasz organizm domaga się jednak nieograniczonej ilości energii. Tym samym w celu utrzymania energii na określonym poziomie tkanka tłuszczowa ulega przemianie materii, a kwasy tłuszczowe uwalniane są z komórek tłuszczowych. W ten sposób nasz organizm ma nieustający dostęp do glukozy lub do kwasów tłuszczowych, by zaspokoić swe ciągłe zapotrzebowanie na energię.

Chociaż proces ten dobrze sprawdza się dla naszego organizmu, niezbyt służy mózgowi, który nie jest w stanie korzystać z kwasów tłuszczowych, by dostarczyć potrzebnej sobie energii, więc wymaga alternatywnego źródła. Takim wysokoenergetycznym „paliwem” są ciała ketonowe lub ketony, które wytwarzane są w wątrobie przez kwasy tłuszczowe. Wszystkie komórki w organizmie człowieka, z wyjątkiem tych w wątrobie oraz krwinek czerwonych, posiadają zdolność spalania ketonów dla wytwarzania energii, jednak ich głównym zadaniem jest zaspokojenie potrzeb mózgu oraz układu nerwowego. Kiedy pomiędzy posiłkami spada poziom glukozy, w wątrobie rozpoczyna się proces konwersji kwasów tłuszczowych w ketony. Ich stężenie we krwi rośnie. Po posiłku zawierającym węglowodany podnosi się poziom glukozy we krwi, sygnalizując wątrobie, by zaprzestała produkcji ketonów i wtedy ich stężenie we krwi spada.

keto4
Dzień zaczynam od kuloodpornej kawy z cykorii zblendowanej z mlekiem kokosowym, olejem kokosowym i masłem ghee. Dodaję również cynamon. Kawę piję już w pracy, dwie godziny po przebudzeniu. Z rana, przed wyjściem piję natomiast jedynie kubek wody z łyżeczką soli himalajskiej różowej dla uzupełnienia elektrolitów (więcej o obecnej suplementacji napiszę w odrębnym artykule). 

Mózg dorosłego człowieka zużywa około 100-150g glukozy dziennie. Gdyby polegał wyłącznie na glukozie jako źródle energii, w czasie całkowitej głodówki, byłby zmuszony czerpać glukozę, zjadając białko organizmu człowieka, do którego należy. Wyprodukowanie 100 do 150g glukozy dziennie wymagałoby rozłożenia około 172 do 259g białka każdego dnia. W ciągu dwóch tygodni nastąpiłaby śmierć. Mimo to ludzie stosują głodówki i mają się dobrze właśnie dzięki pewnej ilości kwasów tłuszczowych uwalnianych z zapasów, które ulegają konwersji w ketony. Jeśli w diecie brakuje tłuszczu, więcej mięśni ulega rozkładowi, ponieważ ketony powstają z tłuszczu. Ludzie, którzy stosują diety niskotłuszczowe chudną więc z powodu rozkładu mięśni. Na diecie niskowęglowodanej i wysokotłuszczowej mięśnie są chronione od spalania, a niższa masa ciała wynika głównie z redukcji tkanki tłuszczowej.

Z kwasów tłuszczowych pochodzą trzy rodzaje ciał ketonowych: beta-hydroksybutanowe (BHB), acetylooctanowe (AcAc) i aceton. Wątroba dorosłego człowieka wytwarza aż 185g ketonów dziennie. Ketony dostarczają od 2 do 6 procent zapotrzebowania energetycznego po całonocnym poście, a po trzydniowej głodówce 30 do 40 procent.

keto3
W pracy jem dwa posiłki. Najczęściej wątróbkę (więcej tutaj), stek wołowy, pierś z kaczki lub łosoś. W weekendy swojskie kiełbasy i kabanosy. Brakuje mi jajek, więc może wkrótce do nich wrócę. Sałatki polewam olejem z ostropestu i tłuszczem gęsim albo smalcem czosnkowym. Jeśli akurat mam, oliwą z oliwek extra virgin. 

O ketozie mówimy wówczas, gdy organizm przechodzi od spalania glukozy do kwasów tłuszczowych i ketonów. Stan ketozy jest możliwy wyłącznie przy bardzo niskim spożyciu węglowodanów. Zależy to indywidualnie od osoby. Niektórzy są bowiem bardziej wrażliwi na węglowodany od innych. Większość ludzi wchodzi w łagodny stan ketozy dzięki ograniczeniu dziennej porcji węglowodanów do 40-50g. Osoby wrażliwe na węglowodany, do których zaliczamy większość osób otyłych, by uzyskać ten sam efekt, zmuszone jest obniżyć ilość do 20-30g dziennie. Na tę chwilę jem maksymalnie 50g węglowodanów (zależy od dnia), wyłącznie z takich warzyw, jak brokuł, kalafior, szpinak, cukinia, ogórek, rzodkiewki, sałata. Justyna idzie w kierunku „zero carbs”, ale aż takiej skrajności nie jestem w stanie sobie przynajmniej na razie wyobrazić.

Diety ketogeniczne to nic nowego. Już w latach 20. ubiegłego stulecia lekarze wykorzystywali głodówki jako remedium na epilepsję, czy inne trudne choroby, jak nowotwory, artretyzm, nieżyty żołądka, czy choroby neurologiczne. Zauważono, że ciągły, wysoki poziom ketonów we krwi przynosił wyraźne rezultaty terapeutyczne. Im pacjenci dłużej stosowali głodówkę, tym osiągali lepsze efekty. Ze względu na granicę czasową, do której pacjent mógł nie jeść, lekarze opracowali dietę, która naśladowała metaboliczne efekty głodówki, jednocześnie dostarczając wszelkich składników odżywczych, jakich organizm potrzebuje dla zachowania dobrego zdrowia. I tak powstała dieta ketogeniczna, która okazała się być niezwykle skuteczną chociażby w leczeniu padaczki lekoopornej, czy cukrzycy typu 1 i 2 (efektem może być możliwość obniżenia, a nawet zahamowania leczenia farmakologicznego, czy zmniejszenia ilości podawanej insuliny), a także chorób nowotworowych, w tym glejaka (utrzymanie masy mięśniowej jest bowiem niezwykle istotne w terapii).

w47
Keto-uczta u Marity :) Było pysznie.

Naukowcy dowiedli również o jej korzystnym wpływie w chorobach neurozwyrodnieniowych, jak Alzheimer, Parkinson, Stwardnienie Rozsiane Zanikowe, chorobie Huntingtona, czy urazowym uszkodzeniu mózgu. Poprawa dotyczy nie tylko chorób mózgu i układu nerwowego, ale także wielu innych parametrów, w tym poziomu lipidów we krwi (cholesterolu i trójglicerydów!), ciśnienia krwi, poziomu cukru i insuliny oraz białka reaktywnego we krwi, będącego wskaźnikiem stanu zapalnego organizmu, czy ilości tkanki tłuszczowej. Dieta ketogeniczna może być więc rozwiązaniem dla osób z alergiami, artretyzmem, astmą, bezsennością, chorobami dziąseł, chorobami serca i układu krążenia, chorobami skórnymi, atopowym zapaleniem skóry, cukrzycą, częstymi infekcjami, dną moczanową, candidą, hipoglikemię, migrenowymi bólami głowy, nadwagą/otyłością, nerwowością, drażliwością, nieregularnymi cyklami miesiączkowymi, niewydolnością nerek, osteoporozą, problemami trawiennymi, problemami z płodnością, przewlekłymi stanami zapalnymi, utratą pamięci, wysokim ciśnieniem tętniczym krwi, zatwardzeniami, zmęczeniem i brakiem energii. To przekonało mnie do jej wypróbowania.

Osobiście zdecydowałam się na ketozę ze względu na insulinooporność i hipoglikemię. Dzięki niskiej podaży węglowodanów jestem bowiem w stanie utrzymać niski poziom insuliny oraz nie stymulować nadmiernych wyrzutów tego hormonu. Tym bardziej, że system carb back-loading Johna Kiefera, opierający się na nocnym ładowaniu węglowodanów, dzięki czemu tak naprawdę jedyny i najwyższy poziom insuliny będzie miał miejsce w nocy, nie sprawdził się u mnie mimo stosowanie Glucophage (można spróbować jeszcze kwasu alfa-liponowego, czy berberyny, które wykazują działanie plejotropowe na ludzki organizm, dzięki czemu oprócz działania insulinomimetycznego, można dodać do dziennej puli dużą dawką antyoksydantów oraz zadbać o odpowiednie uwrażliwienie nośników glukozy – receptorów GLUT).

kettt
Ostatnio moje ulubione danie. Karkówka pieczona w piekarniku, a następnie duszona z pieczarkami na maśle ghee z dodatkiem mleka kokosowego. Niebo w gębie.

Ketoza wywołana sposobem odżywiania określana jest mianem ketozy pokarmowej lub żywieniowej. Doktor Robert Atkins nazwał ją dobroczynną, dla odróżnienia od ketokwasicy cukrzycowej będącej poważnym powikłaniem występującym przy cukrzycy typu 1. Ten sam Atkins nawoływał, by jeść tłuszcz, aby spalać tłuszcz. W stanie ketozy ciało mobilizuje bowiem odłożony tłuszcz i zużywa go do zaspokojenia jego potrzeb energetycznych. Aby dieta ketogeniczna wywoływała jednak stan ketozy musi być dietą niskowęglowodanową, wysokotłuszczową i zawierającą umiarkowaną ilość białka. Klasyczna dieta ketogeniczna zakłada spożycie węglowodanów na poziomie ok. 2 procent całkowitego spożycia kalorii. Węglowodany zastępuje się tłuszczem, który stanowi 90 procent wszystkich kalorii. Pozostałe 8 procent pochodzi z białek. Ten rodzaj diety stosowany jest w najtrudniejszych przypadkach, np. w epilepsji, natomiast utratę wagi można uzyskać, stosując znacznie mniej rygorystyczną dietę, która dopuszcza spożycie większej ilości białek i węglowodanów.

Badania wykazały, że u osób będących na dietach niskowęglowodanowych, poziom ketozy w organizmie zależy w sposób odwrotnie proporcjonalny od ilości spożytych białek. Dzieje się ta głównie dlatego, że około 48 do 58 procent aminokwasów w większości białek spożywczych ulega konwersji w glukozę. Konieczne jest więc ograniczenie ilości spożywanego białka. Dieta oparta na mięsie może być bowiem niskowęglowodanowa, ale niekoniecznie przy tym ketogeniczna. Osobiście, ze względu na zmęczone nadnercza jadłam w ostatnim czasie ok. 1,5g do 2g białka na 1kg ciała. Kiedy było go za dużo, czułam nagły spadek energii i głód. Zdecydowałam się jednak na taki rozkład początkowy ze względu na zmęczone nadnercza. Z czasem planuję zmniejszać ilość białka na korzyść tłuszczu, by dojść do optymalnego 1g białka na 1kg masy ciała.

W leczeniu padaczki u dzieci podaje się pożywienie kaloryczne zapewniające prawidłowy wzrost i rozwój. W programie utraty wagi całkowita ilość spożywanych kalorii podlega natomiast ścisłym ograniczeniom. Nie jest to jednak problem, bo produkty zawierająca spore ilości tłuszczu są zdecydowanie bardziej sycące. Dzięki temu w konsekwencji spożywamy mniej kalorii. Nie należy więc sięgać po chude mięso, a po tłuste. Odcinanie tłustych kawałków nie ma sensu. Bez tłuszczu proteiny (aminokwasy) nie mogą zostać odpowiednio zmetabolizowane, niezależnie od ich jakości. Tłuszcz jest niezbędnym składnikiem w procesie przemiany białek. Jedzenie samego białka może przyczynić się do wielu powikłań zdrowotnych, znanych pod nazwą „króliczej głodówki”. Do jej objawów należą biegunka, bóle głowy, zmęczenie, niskie ciśnienie i ogólne uczucie dyskomfortu. Bez odpowiedniej ilości tłuszczu białka stają się bowiem toksyczne. Dla naszych przodków najbardziej łakomymi kąskami był tłuszcz z organów i szpik z kości. Unikali chudego mięsa.

ket7
Sięgam głównie po wieprzowinę (karkówkę, żeberka), boczek (kocham!). Piekę je w piekarniku. Z wołowiny, kaczki, czy gęsi gotuję rosół (więcej tutaj).

Spożywanie zbyt wielu kalorii, bez względu na ich źródło, może przyczynić się do tycia. Niezależnie od tego, czy uzyskujemy kalorii, czyli energię, z węglowodanów, białek, czy tłuszczów ich nadmierna ilość jest natychmiast zamieniana w tkankę tłuszczową. I choć jedzenie tłuszczu ma ogromną zaletę pod względem metabolicznym, konsumpcja tłuszczu wraz z przesadną ilością węglowodanów sprawia, że zaleta ta zostaje zniwelowana. Również spożywanie zbyt dużej ilości tłuszczu względem dziennego zapotrzebowania na ten składnik odżywczy może sabotować wysiłki włożone w w odchudzanie. Nawet odchudzanie według diety ketogenicznej przynosi najlepsze efekty przy redukcji konsumpcji kalorii. W ketozie nie oznacza to jednak głodowania, jak w dietach z przewagą węglowodanów, czy białka. Stan ketozy ma bowiem działanie hamujące apetyt, tym samym nie potrzebuję żadnych przekąsek między posiłkami. Nie przejadam się. W stanie ketozy uczucie głodu praktycznie zanika przy spożyciu mniejszej liczby kalorii. Można więc zrzucać zbędne kilogramy bez cierpienia, uczucia głodu, braku energii, nerwowości, irytacji i innych powszechnych objawów diety niskokalorycznej. Ponadto można rozkoszować się jedzeniem wszelkiego rodzaju tłustych mięs i ryb, czy jaj i nabiału przy braku nietolerancji. Jako, że redukcja wagi nie była dla mnie w ostatnim czasie priorytetem, nie liczyłam makroskładników, a po prostu najadałam się do syta. Mimo to czuję po obwodach ciała, że jest mnie mniej. Przede wszystkim pozbyłam się jednak w dużej mierze wody podskórnej i opuchnięcia. Z czasem może przyjrzę się bardziej ilości zjadanych kalorii. Nie chcę na razie dodatkowo obciążać organizmu redukcją.

ket1
Na grupach, a także w sieci znajdziecie mnóstwo przepisów na keto-desery. Osobiście jem tylko wiórki kokosowe zalane mlekiem kokosowym, bo wolę unikać słodkich smaków. Pieczony boczek i smalec, to moje ulubione desery.

Stan ketozy oznacza, że tłuszcz wydostaje się z komórek tłuszczowych i ulega spalaniu dla pozyskania energii. Poziom insuliny we krwi pozostaje niski, lecz w granicach normy, co oznacza, że żadnym sposobem nie wytwarza się w krwiobiegu jej nadmiar, który mógłby napełniać komórki tłuszczowe tłuszczem. Organizm przechodzi od stanu metabolicznego, w którym spala cukier i gromadzi tłuszcz, do takiego, który wydobywa tłuszcz z zapasów i spala go. W rezultacie tego procesu następuje utrata wagi. Ketony stanowią wysokiej klasy paliwo dla organizmu, które wytwarza znacznie więcej energii, niż glukoza. Różnica jest taka, jak w porównaniu spalania węgla do papieru. Zasilany węglem ogień daje więcej ciepła na dłużej. Nawet przy obniżonym spożyciu kalorii organizm nie odczuwa głodu, a w konsekwencji poziomy energii i przemiany materii utrzymują się w normie, a nawet mogą wzrosnąć. Wyznacznikiem stanu ketozy jest więc brak głodu. Wejście w ten stan trwa zwykle 5-7 dni.

Dawid Dobropolski w swojej książce „Ketoza – wejdź na wyższy” (do kupienia tutaj – pozycja obowiązkowa)  proponuje program keto-adaptacji trwający 30dni. Każda osoba przechodzi go indywidualnie – od silnych bólów głowy, złego samopoczucia po swobodne przełączanie się jednego źródła paliwa na drugie. Ja od dłuższego czasu jestem na diecie niskowęglowodanowej, więc nie rzuciłam organizmu na głęboką wodę.

To, czy organizm znajduje się w stanie ketozy możemy również sprawdzi testem paskowym na poziom ketonów w moczu. Paski (np. Keto-Diastix) zanurza się w świeżej próbce moczu. W zależności od stężenia ketonów pasek zmienia kolor. Testy te nie są jednak dokładne. Metoda ta bada jedynie ilość wydalanych ketonów, a nie wskazuje, czy rzeczywiście korzystamy z nich, jako źródła energii. Poza tym wynik może się różnić w zależności od dnia, poziomu aktywności fizycznej, ilości wypitej wody, ilości i rodzajów tłuszczu w diecie (po oleju kokosowym mamy zawyżony wynik). Test jest więc wierny jedynie na poście o wodzie. Osobiście nie widzę więc sensu wydawania pieniędzy. Liczy się efekt i samopoczucie, a nie wynik na pasku.

Wiele osób puka się w głowę, kiedy mówię im, że zdecydowałam się na ketozę. Przecież to osłabi tarczycę, pogorszy jeszcze bardziej profil lipidowy (wkrótce napiszę o tych kontekstach ketozy). Nie mówię już o tym, że niektórzy boją się, że dostanę kwasicy ketonowej. Julia Cichaczewska, z którą się skonsultowałam poradziła mi, żebym po okresie keto-adaptacji włączyła jednak węglowodany okołotreningowo. Podobnego zdania był Sebastian Kot. Ja również uważam, że najważniejsza jest równowaga. Na ten moment ketoza jest jednak dla mnie najlepszym rozwiązaniem. Na razie daję sobie trzy miesiące, po których zrobię kontrolne badania krwi. Później zdecyduję, co dalej. Na razie rozkoszuję się smakiem pieczonego boczku posmarowanego czosnkowym smalcem :)

julia
Przy okazji zapraszam Was na webinar „Zdrowsi w 90 dni” i Julii Cichaczewskiej o ketozie. Oczywiście, ja już wykupiłam. Więcej tutaj.

P.s. Wychodzi na to, że potem pozostaje mi już tylko do przetestowania Post Dąbrowskiej :D

Reklamy

46 thoughts on “Ketoza, czyli spalaj tłuszcz, jedząc tłuszcz

  1. Hej, jestem na diecie Keto od 10 tyg (B 1g/kg. W 30-35g) pozbyłam sie 12kg. Jestem bardzo zadowolona z efektów ale ostetnio (jesień) coraz częściej ciągnie mnie do słodkiego (przed dietą nie mogłam żyć bez czekolady itp) i zastanawiam sie czy ma jakiekolwiek znaczenie dla pozostania w ketozę, co zje sie w tych 30g Weglowodamow które mogę zjeść w ciągu dnia. Czy np kostka czekolady Milką z 4g W. wybije mnie z ketoz? Czy musza być to produkty absolutnie z ograniczona liczbą W. Czy tez mogą być takie jak zawsze tylko w minimalnej ilości????
    Co wy kupujecie aby zaspokoić głód na słodkie?

  2. Witam.
    Dużo czytałam o ketozie i chciałabym ją osiągnąć. Zastanawiam się czy proporcje białko: 131, tłuszcz:163, węglowodany: 26g (niestety w jedzeniu udaje mi się osiągnąć na razie 30g ale pracuje nad tym) czy te proporcje są dobre dla mnie? Dodam, że mam 24lata, ważę 56kilo i mam 172 wzrostu. Ketozę głownie chcę dla zdrowia + mam jednak coś na brzuchu i chce się tego pozbyć.

    Z góry dziękuję za odpowiedz 🙂

    • Utnij bialko do max 1.5 g na kg masy ciala, a najlepiej 1g/kg. Weglowodany to kwestia osobnicza, wiec tak naprawde to nikt nie wie ile w Twoim przypadku ich powinno byc.

  3. Hej, Rozpocząłem przygodę z ketodietą, 4 dni temu. Rozpocząłem od wieczornego 1 godzinnego treningu kardio, po którym zjadłem tylko białko i tłuszcze. Następnego dnia, zjadłem śniadanie potem obiad i kolację, oczywiście ketogeniczne. Tego dnia byłem lekko poddenerwowany, ale żadnych innych skutków ubocznych nie odczuwałem. Nie byłem też głodny. drugiego dnia wieczorem ponownie 1h trening kardio. Trzeciego dnia to samo ale bez treningu. Przez pierwsze 3 dni nie liczyłem kalorii, tylko jadłem do syta. Teraz jest 4 dzień, i już liczę kalorie. Rano, o 9:00 zjadłem tylko śniadanie, 1000 kcal, a jest teraz po 17:00 i nadal nie czuję żadnego głodu. I to jak dla mnie jest niesamowite i niepojęte, bo jak można tak długo nie odczuwać głodu, gdy wcześniej po 2-3 godzinach już zawsze mnie w żołądku ssało z głodu gdyż z natury jestem głodomorem.
    Moje wrażenia, po tych kilku kilku dniach, to poza tym że nie czuję głodu, nie widzę większych różnic. Nie żadnych negatywnych odczuć, ale i też tej keto-euforii nie odczuwam.
    Nie badam poziomu ketonów, ale wydaje mi się że działa, bo białka przyjmuję mało ok 1,2 g na kg masy ciała, węglowodanów poniżej 30 g, tak więc glukoza musiała mi się skończyć, więc energia musi pochodzić z tłuszczów. Na koniec dodam tylko, że przeszedłem na tą dietę z marszu bez żadnych przygotowań, gdyż pierwszego dnia diety zjadłem „normalne” syte śniadanie i obiad a na deser dojadłem tabliczkę czekolady :)

    • Jak Twój organizm przestawił się z glukozy na tłuszcze, to rzeczywiscie moze tak byc że nie czujesz glodu. Organizm wykorzystuje rezerwy tłuszczowe, które masz w organiźmie.

  4. Czy można przyjąć proporcje: 25% białka (113g tj. Ok. 2g/kg), 17% węglowodanów tj. 77g a reszta tłuszcze? Tak na początek? Boje się zejść niżej z węglowodanami z powodu tego ze ćwiczę cross który jest wymagający. Czy jest szansa ba ketozę?

      • Czy można przyjąć proporcje: 25% białka (113g tj. Ok. 2g/kg), 17% węglowodanów tj. 77g a reszta tłuszcze? Tak na początek? Boje się zejść niżej z węglowodanami z powodu tego ze ćwiczę cross który jest wymagający. Czy jest szansa ba ketozę?
        Nie zalecam ketozy. Crossfit i ketoza? Będąc kobietą? Nie!
        Ok. A czy mogłabyś mi podpowiedzieć jakie proporcje będą optymalne (jako wyjściowe)? Jaka ilość węglowodanów (najniższa możliwa) będzie ok? czy w dni treningowe 120g a w nietreningowe 90/100 będzie ok? Poradź coś proszę. Białka nie chcę przekraczać powyżej 1,5-2/ na kg masy ciała, więc jak mi podpowiesz z węglami to będę już w domu 😀

  5. Pingback: Owoce w diecie | JOANNA HAŚNIK

  6. Byłam na keto 3 miesiące razem z koleżanką (węgle do 20g). Po wykonaniu TSH załamałam – 5,29… Gdzie rok wcześniej wynosiło 0,978. Oczywiście w trakcie 3 miesięcy schudłam 2kg (mam 163cm wzrostu, 66kg) co mnie nie motywowało (chociaż czułam się świetnie). Miesiąc po zakończeniu keto miałam 2,46 TSH. Wspomniałam o koleżance, ponieważ przy wzroście 156cm i wadze 47kg, zeszła 44kg (czyli więcej ode mnie). Ponadto ma niedoczynność i bierze Euthyrox. Czy mogę pobudzić tarczycę do działania? Po zakończeniu keto przytyłam jeszcze więcej i mam totalnego doła, a żadne diety, ograniczenia i ruch nie działają. Obecnie nie wiem jakie mam TSH, ale zbieram się do zrobienia badań. Dodatkowo mam ok.110 glukozy na czczo (od dawna) i wysokie poziomy insuliny na krzywej. Wiem, muszę iść do endokrynologa, ale na prywatnego mnie nie stać, a tak pewnie rok będę czekać. Nie wiem już co mam robić. Proszę o wskazówki.

  7. Hej!
    Dzięki za wyczerpujący tekst, szukam właśnie informacji o ketozie:)
    Za to mam nieco inne pytanie – czy możesz powiedzieć jak to robisz ze dodajesz zdjęcia z Instagram razem z opisem? To jakiś kod?

  8. Witam Szanowna Pania,

    Dziekuje Pani za artykul. Bardzo fajnie napisane, duzo szczegolow. Ciezko znalezc takie pelne zrodlo informacji w internecie :) gratuluje wiedzy.

    Bylam na diecie ketogenicznej juz 2 razy. Podziele sie swoimi doswiadczeniami bo troszke przecza stereotypom o CKD. Startujac od 70 kg, 10-12 kg gubie w 2-3 miesiace. Cwiczenia wchodza dopiero w 6tym tygodniu diety. Moj organizm dostaje je wtedy, kiedy dieta nie powoduje spadku wagi. Od 4 dni jestem znowu na diecie. W glupi sposob ( moze dlatego ze to my kobiety ) zawsze wracam do wegli po roku – tyje w tempie ekspresowym. Dlatego tym razem nauczylam sie zycia bez weglowodanow. Jestem osoba, ktora ma wysoka retecje wody kiedy dostaje weglowodany. Niemniej jednak zajmuje ona moze 2-3 kg i schodzi w pierwszy tydzien lekko. Kolejna sprawa – nie trzeba byc w ketozie aby chudnac na diecie ketogenicznej. Moje paski pokazywaly rzadko ciemny fiolet , najczesciej bylam na poczatku w skali albo w bladym fioletowym. Kolejna kwestia – czasem spozywam 2,5 tysiaca kalorii, czasem bywalo wiecej – czasem 1000 tylko – w ogolnym zarysie bo znam wartosci odzywcze produktow ktore spozywam. Takze wartosc kaloryczna nie ma zadnego znaczenia ( bynajmniej w moim przypadku ale i tak uwazam to za totalny mit). Im wyzej wystartujemy, tym wiecej mamy z czego redukowac kiedy dieta przestanie tak dobrze odcinac kilogramy. Kolejna sprawa – ketogeniczna dieta najlepiej ” klepie ” jesli w ogole nie je sie wegli. Czyli od 0g – 10 g. I najlepiej smakuje. Na trawienie sluzy siemie lniane. Kolejna rzecz to alkohol – ja pilam pare razy w tygodniu wino wytrwane. Czasem lampke czasem wiecej. Powiem Pani szczerze – perfekcyjne na trawienie, 0 IG ( sa rozne zdania ale ja jestem tego zdania, tak samo z kawa ), dobre szczegolnie w 2 pierwszych tygodniach diety kiedy nastroj lezy. Bole glowy zabija u mnie natychmiastowo i nie ma wplywu na efekty diety jako jedyny alkohol. Pisze to wszystko na podstawie moich doswiadczen i oczywiscie wiem ze kazdy organizm jest innym. Niemniej jednak moze testujmy na sobie troche roznych rzeczy bo przeciez moja wiedza i doswiadczenia bazuja na roznych zrodlach – to znaczy ze ktos przedemna tez mial tak jak ja i opowiedzial o tym. Probujmy, testujmy i dzielmy sie nasza wiedza . Przepraszam za bledy , nie jestem urodzona w Polsce tylko w Niemczech dlatego jesli zrobilam jakies bledy w skladni zdania , to wybaczyc prosze :) pozdrawiam i caluje !

  9. Pingback: Pierwszy miesiąc redukcji | JOANNA HAŚNIK

  10. A jak się ma ketoza w kwestii umęczonych nadnerczy? Niedostarczanie węglowodanów (w ilościach, oczywiście, rozsądnych) to kolejny stres dla organizmu i nie wiem, czy może nie pogorszy i tak fatalnego snu. Jak w Twoim wypadku się to sprawdza?

  11. Pingback: Dlaczego nie mogę schudnąć? | JOANNA HAŚNIK

  12. Pingback: W drodze do równowagi | JOANNA HAŚNIK

  13. Pingback: Mit cholesterolowy | JOANNA HAŚNIK

  14. Pingback: Power by fat | JOANNA HAŚNIK

  15. Potwierdzam, ze ketoza daje swietne rezultaty,stosowalam ja redukujac sie.jednakze bardzo dlugo trwalo u mnie przelaczenie sie na ten tryb funkcjonowania.3 razy dziennie mierzylam poziom ketonow za pomoca paskeczkow ( z moczu). Treningi byly ciezkie, moj organizm bardzo zle poczatkowo znosil odciecie wegli.z czasem zrobilo sie fajnie, jak juz zaczelam trening to nie moglam go skonczyc.cudowne bylo uczucie wewnetrznego ciepla( redukowalam sie marzec,kwiecien), a na ogol na dietach redukcyjnych jest uczucie zimna.
    Mialam raz w tyg ladowanie weglami i wtedy jadlam co chcialam , odpoczywalam psychicznie od rezimu( dla mnie byl jednak rezim).
    Po wyjsciu z ketozy chodzilam jak snieta ryba- nadmiar wegli powodowal sennosc popoludniowa(mimo iz staralam sie stopniowo zwiekszac podaz wegli).
    To byl najtrudniejszy okres, poza tym w czasie ketozy poziom gilkogenu w miesniach byl b niski i waga takze spadala jak szalona.a po wyjsciu z keto moja calkiem spora masa miesniowa jak dostala ww to miesnie napuchly cudnie;)i waga z dnia na dzien plus 3 kg.
    Potrzebowalam ok miesiaca aby wrocic do rownowagi.

  16. Ciekawa jestem…bo tez choruję na Hąshi…codziennie jeżdżę rowerem godzinę-dwie i zero rezultatów- poza tym, że coraz ciężej pedałować:( Dawno dawno temu(kiedy nie byłam chora), efekty przynosiła dieta redukcyjna ale…kalorie głównie z warzyw brane,mięska trochę i rzadko, owoców mało(bo cukier). W ogóle to nigdy nie byłam zwolenniczką produktów mięsnych. Po prostu tego nie lubiłam(wolałam coś słodkiego;)). Teraz na rzecz słodyczy jem mięsko ale efektu odchudzającego żadnego- czyli tyję tak samo jak po słodyczach. Już sama nie wiem co by tu jeść…Mlecznych nie-bo z nosa cieknie…Słodkie nie- bo to wiadomo- najgorsze co może być. Miso- ile można?- poza tym nerki wysiadają i serducho po dłuższym czasie(ponoć). Chleb nie- bo gluten…polepszacze, spulchniacze i inna chemia. Pozostaje żyć fotonami:) -pomimo straszenia dziurą ozonową…

  17. Trzymam kciuki i czekam na post o wynikach!
    Od dawna chodzi mi po głowie tego typu dieta, ale w każdym kontekście jest ona chwalona za możliwość jedzenia tłustych mięs. A ja ich nie znoszę i nie dam rady przełknąć. Myślisz że można w jakiś inny sposób zrealizować taką dietę? Pierś z kurczaka i olej kokosowy? :)

  18. Pytanie tylko, czy faktycznie to tłuszcz nas syci. Uczyłem się, że białko daje uczucie sytości i to jego dostateczna ilość powoduje, że przestajemy jeść. Moim zdaniem nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ile tego białka każdy potrzebuje. Im ktoś więcej trenuje lub po prostu ma szybszy metabolizm to takiego białka będzie potrzebował więcej, bo szybciej będzie ono metabolizowane przez organizm, a wiadomo, że białko jest zużywane na bieżąco i nigdzie buforowane. Tłuszcz raczej jest po prostu źródłem energii i transporterem tego białka. U siebie zauważyłem, że byłbym w stanie zjeść całą puszkę mleka kokosowego, ale po nim by mnie mdliło. Jednak sam tłuszcz to wg. mnie za mało :-)

      • Jestem daleki od przyjmowania jakiejś wartości. Kwestia by się dobrze czuć, by był zapał do działania i nie chodzić głodnym. Wiadomo, że nadmiar białka przekształca się w glukozę, ale jeśli ktoś komponuje posiłki tak, by nie dochodziło do wyrzutów insuliny, a ośrodek sytości pracuje prawidłowo to nie ma opcji by zjeść za dużo białka, bo zje się po prostu tyle, ile się potrzebuje.

  19. Dzięki za artykuł :) również zastanawiałam się nad ketozą ze względów zdrowotnych, nie zdecydowałam się jednak, ze strachu. Czytałam, że bycie w ketozie osłabia naszą tolerację na węglowodany, w związku z czym późniejsze ich jedzenie powoduje wzrost wagi i pogorszenie stanu zdrowia. I nie mam na myśli obżerania się węglami, a jakieś zdrowe ilości. Wiem, że z czasem można sobie deliktanie zwiększyć ich ilość w żywieniu, ale jednak strach wziął górę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s