Nowe suplementy

W ostatnich miesiącach wypróbowałam kilku nowych suplementów. Niektóre na pewno zostaną ze mną na dłużej. Po inne już raczej nie sięgnę. Do kilku wróciłam po dłuższej przerwie. Mam również w planie wypróbowanie kolejnych. Zdecydowałam się także na nowy lek na tarczycę, mianowicie Novothyral, który zawiera zarówno hormon T4, jak i T3. Cały czas szukam również dla siebie optymalnej dawki Glucophage.

Postanowiłam napisać Wam o tym, co obecnie łykam i dlaczego. Liczę również na Wasze polecenia i opinie!

Czytaj dalej

Reklamy

Nie garb się!

Na siłowni jestem typem obserwatora. Robię swój trening, ale w przerwach między seriami zerkam na innych, przyglądam się ich sylwetkom i technice. Dla mnie, jako trenera personalnego jest to bardzo rozwijające. Dostrzegam bowiem, z jakimi problemami ćwiczący borykają się najczęściej i szukam dla nich rozwiązań. Głównie dla własnej wiedzy i satysfakcji. Jeśli nie znajdę sama odpowiedzi, często proszę o pomoc Marka Pośpiecha, wielokrotnie wspominanego na łamach bloga fizjoterapeuty, u którego kończyłam kurs „Fizjotrenera” w Akademii KFD i z którym sama współpracuję.

marek
Kontakt do Marka znajdziecie tutaj.

Czytaj dalej

W drodze do równowagi

Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo trudne. Stałam nad przepaścią i czułam, że jeśli zrobię jeszcze jeden krok znów popadnę w depresję. Znów wstanie rano z łóżka będzie dla mnie ogromnym wysiłkiem, a do pracy pójdę tylko dlatego, że mam kredyt do spłacenia i nie mogę obarczyć nim rodziców. Nie chciałam tego. Bałam się, że drugi raz nie wypłynę na powierzchnię. Udało mi się na szczęście znaleźć siłę i zawrócić. Zdecydowałam się jednak pójść w końcu inną drogą i zmienić swoje życie.

Czytaj dalej

Probiotyki – dozwolony doping / konkurs Sanprobi

„Więcej maratonów jest wygrywanych lub przegrywanych w przewoźnych toaletach niż za stołem.”
Bill Rodgers, maratończyk.

Na sukces sportowy składa się obecnie wiele czynników. Sam talent już nie wystarczy. Konieczna jest ciężka praca na treningach, właściwa regeneracja, opieka sztabu ludzi, w tym trenera, fizjoterapeuty i lekarza, zbilansowana dieta ułożona przez dietetyka, a także odpowiednia suplementacja. Nie tylko zawodowcy dbają jednak o szczegóły. Również amatorzy chcą osiągać coraz lepsze wyniki.

Czytaj dalej

Mit cholesterolowy

Jeszcze parę lat temu, gdyby, zobaczyła swoje obecne wyniki profilu lipidowego (więcej tutaj), byłabym przerażona. Pewnie potulnie wykupiłabym leki obniżające poziom cholesterolu (statyny) i Calominal, blokujący wchłanianie tłuszczy (czy tylko u mnie reklama tego suplementu w diecie powoduje nagły wzrost ciśnienia?!),  nabijając kieszenie koncernów farmaceutycznych i zgodnie z zalecenia lekarza wyeliminowała całkowicie z diety tłuszcze nasycone i wielonienasycone. Na moim talerzu królowałyby chude mięsa i ryby, jogurty i serki light oraz odtłuszczone mleko.

Tak, ja również myślałam kiedyś, że to właśnie cholesterol przyjmowany wraz z pożywieniem powoduje wzrost poziomu cholesterolu we krwi, co prowadzi do zatkania żył, tętnic, serca i w konsekwencji zawału i śmierci. W końcu wszyscy, którzy byli dla mnie wówczas autorytetami tak twierdzili: lekarze w przychodni, nauczyciele w szkole, rodzice w domu.

Dziś wiem, że nie ma powodów do paniki, choć oczywiście muszę wyeliminować przyczynę stanu zapalnego w organizmie (prawdopodobnie zaburzenia glikemii po wprowadzeniu węglowodanów bezglutenowych, więcej tutaj), na który wskazuje m.in. wysoki poziom cholesterolu całkowitego. Pozostałe wyniki świadczą jednak o tym, że mogę spać spokojnie i zajadać się pieczoną karkówką, boczkiem i smalcem. W końcu tłuszcz zwierzęcy to nasze paliwo (więcej tutaj).

Mimo, że coraz częściej mówi się i pisze, że nie ma podstaw, by twierdzić, że wysoki poziom cholesterolu, a tym samym spożywanie dużych ilości tłuszczy nasyconych i wielonienasyconych przyczynia się do chorób układu sercowo-naczyniowego, wiele osób w dalszym ciągu ulega „fobii cholesterolowej”. Postanowiłam więc w serii artykułów związanych z ketozą odżywczą, na której obecnie jestem napisać również o cholesterolu, o tym skąd wzięło się przekonanie o jego złowrogim działaniu, co tak naprawdę powoduje choroby serca, a także jak należy interpretować wyniki badań profilu lipidowego. Im więcej takich artykułów, tym lepiej. Może w końcu kiedyś sprzedawczynie w sklepie mięsnym przestaną się dziwić, że gardzę chudymi kawałkami mięsa.

Z pomocą przyszła mi książka Bruce’a Fife’a „Dieta ketogeniczna – jak odzyskać zdrowie dzięki tłuszczom”, artykuły z magazynu „Food Forum” (polecam jednocześnie profil Moniki Gackowskiej „Interpretacja wyników badań laboratoryjnych w praktyce” – zobacz tutaj – mam nadzieję, że kiedyś trafię do niej na szkolenia)  oraz mój autorytet w zakresie medycyny holistycznej, Chris Kresser (zobacz tutaj).

Czytaj dalej