Wsparcie odporności / moja obecna suplementacja

Ostatnio wprowadziłam do diety kilka nowych suplementów. Na bieżąco pokazuję je Wam na Instagramie lub InstaStory. Pomyślałam jednak, że warto zrobić aktualizację wpisu o mojej obecnej suplementacji. Prosiliście zresztą o to w wiadomościach prywatnych i w komentarzach.

Moim priorytetem jest wsparcie odporności. Jak pokazują moje wyniki badań (pisałam o nich tutaj), mój układ odpornościowy jest bardzo obciążony mimo, że o jelita dbam nieustannie (szeroki wpis na temat jelit znajdziecie tutaj). Wiadomo, może to być kwestia boreliozy i koinfekcji, ale trochę czasu minie, zanim wykonam pełną diagnostykę (w grudniu będę dwa razy w Krakowie, 7. grudnia na biorezonansie (wykupiłam z czystej ciekawości badanie BioBalance na Gruponie za 49zł), a 19. grudnia na konsultacji u doktora Andrzeja Gliwy w Centrum Medycznym INTERMED).

Po wrześniowym przeziębieniu leczonym naturalnymi metodami, w tym rosołkiem (więcej tutaj) i naparem z imbiru (więcej tutaj), kiszonkami i sokami z kiszonych buraków lub kapusty, długo nie mogłam dojść do siebie. Mimo braku gorączki, czułam rozpalenie na twarzy. Miałam powiększone węzły chłonne (szyjne mam powiększone cały czas, ale wtedy jeszcze bardziej). Ogólnie byłam osłabiona. Po rozmowie z Moniką Gackowską wprowadziłam więc kilka nowych suplementów, w tym laktoferynę i Sanprobi Barrier, a także wróciłam do stosowania tranu i witaminy C. Muszę przyznać, że jest dużo lepiej i nawet po sobotnim meczu, kiedy strasznie zmarzłam robiąc spikerkę, nie padłam na drugi dzień plackiem. Odpukać.

Zależy mi również na poprawie pracy tarczycy. W końcu rozpoczęłam suplementację selenem, od czego w sumie powinnam zacząć, ale jak to mówią, szewc bez butów chodzi. Dorzuciłam do tego również cynk. Po pełnej 2-miesięcznej kuracji zrobię wyniki badań tarczycy. Ciekawa jestem rezultatów.

Kilka innych preparatów chodzi mi też dziś po głowie, a to dlatego, że w niedzielę uczestniczyłam we Wrocławiu w szkoleniu Barbell Kitchen i właśnie Moniki Gackowskiej „Interpretacja badań laboratoryjnych. Część 1 – morfologia krwi obwodowej. Część 2 – lipidogram” i kilka polecanych produktów mogłoby mi pomóc. Już dawno myślałam o tym szkoleniu i nie żałuję, że pojechałam, bo uzyskałam mnóstwo przydatnych mi na co dzień, praktycznych informacji. Nie mogę się doczekać kolejnych części.

Korzystając z okazji dziękuję Adrianowi, który zawiózł mnie rano na autobus do Katowic, bo zaspałam i Agnieszce, która odebrała mnie we Wrocławiu z dworca. I oczywiście Monice, która zdecydowanie jest dla mnie wzorem do naśladowania, jako studentki dietetyki :) Szkoda, że nie mam z nią zajęć na uczelni :( Na pewno jednak wybiorę się do Moniki na konsultację do Bydgoszczy w kwestii mojej diety, bo widzę jednak jeszcze kilka kwestii, które wymagają u mnie zmiany, w tym monotonię, która może wywołać nietolerancje. 

P.s. Zaliczyłam po raz pierwszy przejazd Polskim Busem i Uberem. Polski Bus, jak najbardziej na plus. Dwie godzinki i jestem we Wrocławiu w sumie za 30zł w obie strony. Z Uberem spieprzyłam sprawę, bo nie zorganizowałam sobie żadnego kodu na pierwszy przejazd, ale i tak 25zł z Katowic do Rudy Śląskiej to bardzo mało.

Podstawa wsparcia układu odpornościowego to oczywiście witamina D3. Od dawna stosuję D-Vitum forte z firmy Oleofarm. Obecnie, w okresie jesienno-zimowym łykam codziennie 8000 j.m. do posiłku z dużą zawartością tłuszczu, czyli do śniadania. Kupuję zazwyczaj duże, ekonomiczne opakowanie 120 kapsułek, które Wam już kilkukrotnie pokazywałam. To ze zdjęcia otrzymałam natomiast w prezencie od firmy Oleofarm, za co jeszcze raz bardzo dziękuję :)

Niski poziom witaminy D zwiększa podatność przeziębienia i grypę. Witamina D może regulować bowiem produkcję białek zwalczających wirusy, bakterię i grzyby. Jest niezbędna do aktywowania limfocytów T. Bez jej odpowiedniego stężenia w organizmie limfocyty T nie mogą skutecznie funkcjonować. Odpowiedni poziom witaminy D umożliwia skutecznie zmniejszenie ryzyka przeziębienia i grypy przez cały rok, suplementacja jest jednak szczególnie ważna zimą, gdy brakuje nam słońca.

Oczywiście, warto najpierw wykonać badanie poziomu witaminy D3 z krwi i na tej podstawie dobrać odpowiednią dawkę, a następnie kontrolować wynik co 3 miesiące.

suple7

Wraz z witaminą D3 łykam K2 w postaci MK-7 dla zapewnienia odpowiedniego wchłaniania wapnia do kości i przeciwdziałania chorobom sercowo-naczyniowym. Wcześniej kupowałam z firmy Swanson lub z KFD razem z D3. Od firmy Oleofarm otrzymałam preparat K2-Vitum forte, który zawiera w jednej tabletce aż 200ug, więc obecnie stosuję ten. Później wrócę do zalecanej dawki RDA 75ug.

suple8

Jak już wspominałam, rozpoczęłam w końcu suplementację selenem w formie organicznej i dobrze przyswajalnej L-selenometioniny. Wybrałam preparat z firmy Swanson. Stosuję dziennie 200mcg, a więc dawkę zalecaną dziennie chociażby przez dr Izabellę Wentz w książce „Zapalenie tarczycy Hashimoto”. Nie badałam poziomu selenu, na pewno kiedyś zrobię dobową zbiórkę moczu lub badanie z krwi, a na razie myślę jedynie o kilkumiesięcznej kuracji w dawce 200mcg, a następnie o jej obniżeniu do 100mcg.

Selen jest niezbędny do syntezy hormonów produkowanych w tarczycy. Uczestniczy również w ochronie gruczołu tarczycy przed szkodliwym działaniem wodorotlenku wodoru i reaktywnym form tlenu powstających w procesie utleniania jodu. Niska podaż selenu, jako silnego przeciwutleniacza, będzie skutkowała uszkodzeniem komórek pęcherzykowych tarczycy oraz zmniejszeniem wpływu trijodotyroniny na metabolizm organizmu.

Selen wspiera także układ odpornościowy. Organizm otrzymujący odpowiednie ilości selenu może skuteczniej przeciwdziałać infekcjom wirusowym. Badania wykazują, że niski poziom selenu jest związany z gorszym funkcjonowaniem grasicy (głównego gruczołu układu odpornościowego i osłabionym działaniem białych krwinek). Jednocześnie stwierdzono, że suplementacja selenu prowadzi do poprawy i/lub przywrócenia odporności organizmu. Niedobór selenu zmniejsza natomiast odporność na infekcje wskutek pogorszenia działania białych krwinek i grasicy, a suplementacja (200mcg dziennie) pobudza ich działanie.

Artykuł na temat selenu i jodu autorstwa Dominiki Gier możecie przeczytać w najnowszym numerze Food Forum. Dzięki niemu dowiedziałam się, że działanie selenu w układzie odpornościowym jest synergistyczne z witaminą E. Wcześniej stosowałam witaminę E za radą ginekologa (więcej tutaj), a obecnie mam niewielką dawkę w tranie.

suple6

Jeśli selen, to i cynk, u mnie w formie pikolinianu z firmy Now Foods. Przyjmuję codziennie 50mcg, choć zalecana dzienna dawka to raczej 30mcg. W tym wypadku również myślę o kuracji raz na jakiś czas, a nie systematycznym przyjmowaniu.

Początkowo stosowałam suplement, który w jednej kapsułce zawierał zarówno selen, jak i cynk i miał badania naukowe potwierdzające skuteczność takiego rozwiązanie. Sporo osób zwróciło mi jednak uwagę, kiedy pokazałam ten suplement na Instagramie, że nie powinno się jednak łączyć selenu z cynkiem. Po rozmowie z Moniką kupiłam więc dwa odrębne preparaty. Selen przyjmuję minimum 4 godz. po przyjęciu hormonów tarczycy, natomiast cynk minimum 2 godz. po spożyciu selenu.

Cynk uczestniczy praktycznie we wszystkich aspektach działania układu immunologicznego, włączając grasicę (główny organ układu odpornościowego), oraz w produkcji i aktywności białych krwinek (tj. limfocytów i limfocytów T). W przypadku grasicy suplementacja cynkiem ma bardzo duży wpływ na wydzielanie hormonu grasicy tymuliny. Cynk również posiada bezpośrednie właściwości antywirusowe, co prawdopodobnie w dużym stopniu tłumaczy lokalne działanie antyinfekcyjne pastylek do ssania zawierających cynk.

suple3

Podstawa to oczywiście probiotykoterapia. Dopóki nie będę miała wyniku badania MikrofloraScan i indywidualnie dobranej probiotykoterapii, za namową Moniki zmieniłam Sanprobi Super Formula na Sanprobi Barrier i stosuję dziennie dwie tabletki do kolacji.

O produktach Sanprobi pisałam już wcześniej tutaj.

suple2

Za namową Moniki zdecydowałam się również na kurację laktoferyną. Myślałam o niej zresztą już od dłuższego czasu. W najnowszym numerze Food Forum można przeczytać artykuł Patrycji Szachty na temat działania laktoferyny, który ostatecznie przekonał mnie do suplementacji.

Laktoferyna występuje w płynach ustrojonych i wydzielinach, w tym mleku pierwszym, łzach i ślinie, a więc wszędzie tam, gdzie niezbędna jest szybka ochrona przeciwdrobnoustrojowa. Występuje też w neutrofilach. Jedną z kluczowych właściwości laktoferyny jest zdolność do wiązania żelaza, zalecana jest więc w stanach niedoboru zamiast suplementacji żelazem. Dzięki tym właściwościom reguluje pracę układu immunologicznego i stymuluje odporność. Patogeny potrzebują bowiem żelaza do wzrostu i rozwoju, a laktoferyna wiążąc jony żelaza uniemożliwia drobnoustrojom rozmnażanie, wywierając jednocześnie działanie bakteriobójcze. Podobno działanie hamujące wywiera względem wirusów. Warto zaznaczyć, że laktoferyna odgrywa istotną rolę także w czasie trwania infekcji. Ma również właściwości antygrzybicze i przeciwdziała namnażaniu drożdżaków Candida albinans, a z tym niewątpliwie mam problem.

Laktoferyna nie wywołuje żadnych skutków ubocznych, spokojnie może być więc stosowana nawet u niemowląt, które nie są karmione piersią, urodziły się poprzez cesarskie cięcie i mają słabą odporność. Jedyne przeciwskazanie to silne uczulenie na białka mleka krowiego. Generalnie unikam nabiału i laktozy (choć powoli wprowadzam od czasu do czasu małe ilości), ale na szczęście nie czuję żadnych dolegliwości żołądkowych w związku ze stosowaniem laktoferyny. Dawka terapeutyczna to dwie saszetki dziennie. Można rozpuścić w wodzie, ale ja wsypuję zawartość saszetki na język i popijam.

suple1

Jakość ryb w Polsce pozostawia wiele do życzenia, więc konieczna jest również suplementacja kwasami DHA i EPA. Wcześniej stosowałam w kapsułkach, ale ostatnio sięgnęłam po tran w płynie. Wielu dietetyków poleca tran z firmy Mollers, dlatego zdecydowałam się właśnie na niego. Codziennie piję dużą łyżkę, w której znajduje się ok. 2g kwasów. Dotychczas piłam rano, ale na szkoleniu dowiedziałam się, że lepiej jednak wieczorem, kiedy jest najlepsza wchłanialność kwasów.

su3

Witaminę C stosowałam głównie w okresach przeziębienia, dlatego mam jeszcze opakowanie kupione w grudniu ubiegłego roku na BioBazarze w Katowicach (tak, wiem, nie ma lewoskrętnej witaminy C). Teraz staram się codziennie spożyć min. 10g witaminy podzielonej na porcje w ciągu dnia. Rozpuszczoną witaminę C piję przez słomkę, bo moje zęby stały się strasznie wrażliwe na kwaśne produkty. Podobno to efekt stosowania pasty bez fluoru.

Myślę też o naturalnym formach witaminy C. Monika polecała na szkoleniu sok z aceroli, rokitnika, a także mleko pszczele, pyłek czy pierzgę. Muszę poszukać „U Gwoździkowej”.

IMG_4794

Na infekcję drób moczowych, która wyszła mi w ostatnich badaniach moczu i dla wsparcia pracy nerek wróciłam do kuracji naturalnym preparatem Cystone z firmy Himalaya. Myślę jeszcze o probiotyku  Sanprobi Femi+ na infekcje intymne.

suple5

Co jeszcze? Zakwaszam żołądek octem jabłkowym. Stosuję luteinę i łagodzące krople do oczu, bo sporo czasu spędzam przed komputerem i na siłowni, gdzie jest bardzo ostre światło, które powoduje, że po wyjściu na zewnątrz dosłownie płaczę. Kwas pantotenowy (100mg), którego nie dostarczam w pożywieniu i witaminę B6 (50mg), kupione w aptece. Od czasu do czasu Ashwagandhę w proszku, szczególnie na noc po późniejszym, mocniejszym treningu. Ze względu na brak nabiału w diecie piję codziennie butelkę wysokowapniowej Muszynianki.

Wiadomo, do tego dochodzą leki, mianowicie Letrox 25mg i Glucophage XR w dawce 2000mg dziennie do kolacji.

Przede wszystkim w miarę możliwości dbam o to, aby moja dieta była superodżywcza, a niestety zauważam chociażby na różnych grupach wsparcia, do których należę tendencję do przekładania suplementacji nad zbilansowaną dietę. Ktoś powie, że przecież sama stosuję sporo suplementów. Myślę, że nie stosuję niczego, czego nie potrzebuję w tym momencie. Uwierzcie też, znam osoby, które wydają co miesiąc po 1000zł na iHerb’ie (muszę w końcu zdecydować się na zakupy tą drogą). Zgadza się, miałam jakiś czas temu taki etap, że stosowałam wszystko, o czym przeczytałam pozytywne opinie, ale poszłam już po rozum do głowy i skłaniam się zdecydowanie ku minimalizmowi. Zamiast na suplement, wolę wydać pieniądze na jedzenie. Jasne, jego jakość też pozostawia obecnie wiele do życzenia, w sieci jest mnóstwo statystyk, które pokazują jak bardzo na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci zmieniła się zawartość witamin i minerałów w konkretnych produktach, ale mimo to wolę zjeść dobre mięsko niż tabletkę. Tym bardziej, że nawet w supermarketach jest coraz więcej fajnych produktów.

Dużo fajnych rzeczy w Netto na półce zdrowia :) #netto #food #bio #biofood #healthyfood #healthyeating #cleaneating

A post shared by Joanna Haśnik (@joannahasnik) on

Ostatnio jestem zakochana w Netto :D P.s. Makaron gryczany w supermarkecie? Ktoś? Coś? Bo kupiłam w ekologicznym sklepie za 13zł, ale trochę za drogi dla mnie.

Nic, idę jeść, miruna z parowaru zaraz będzie gotowa :) Do tego sałatka i kasza gryczana niepalona biała. A potem trening :)

Reklamy

14 thoughts on “Wsparcie odporności / moja obecna suplementacja

  1. Pingback: Podsumowanie redukcji | Joanna Haśnik

  2. Czy glutamina jest w stanie w jakikolwiek sposób wspomóc proces wychodzenia z infekcji? Męczę się 3. miesiąc z infekcjami g. d. o., nie pomaga D3, K2, cynk (piccolinate wcześniej, obecnie w postaci pastylek do ssania z glukonianem), orzechy brazylijskie, napary z imbiru z zieloną herbatą ani apo-laktoferyna :( Ręce opadają, szczególnie że czasem tak słabo się czuję, że odpuszczam treningi i przez to wróciłam do wagi i gabarytów sprzed roku :(

      • No właśnie chyba zaczynam się sypać pod względem tarczycowym i jelitowym… Po antybiotykoterapii w listopadzie albo grudniu (nie pamiętam już) coś nie mogę dojść do końca do siebie, aczkolwiek jest lepiej niż w grudniu i nie reaguję choćby na szpinak, jarmuż czy kapustę (wszystko po obróbce termicznej) przelewaniem i gazami.
        Z tarczycą jeszcze nie wiem jak – w sumie na fali euforii z okresu wakacyjnego nie robiłam regularnie badań. Wybieram się w poniedziałek, żeby organizm się trochę uregulował po jutrzejszym treningu wytrzymałościowo-siłowym.

        A przy okazji – przepraszam za powtórzenie pytania o glutaminę pod postem o suplementach. Mimo subskrypcji nie dostałam powiadomienia mailowego o odpowiedzi tutaj :(

        • TSH: 2.53; FT3: 2.5; FT4: 1.25. Anty-TPO nie badałam, żeby mi laboratorium nie siało paniki jak przy CK (4 dni od treningu 199) – Hashimoto było stwierdzone na podstawie badania poziomu przeciwciał i USG tarczycy, tyle że parę lat temu.

  3. Pingback: Powszechny niedobór witaminy D | JOANNA HAŚNIK

  4. Czy istniałaby możliwość napisania do Pani na maila z prośbą o radę? :)
    Pytam, ponieważ na pewno przez studia ma Pani mniej wolnego czasu, a moja historia jest trochę skomplikowana.

  5. kOCHANA JOANNO WLASNIE ODEBRALAM WYNIKI MORFOLOGI I MAM PODWZYSZONE PCT
    PCT 0,37 % 0,2 0,4 H
    wiesz co on moze oznaczac ?? rosze o pomoc

      • Morfologia krwi Leukocyty 6,23 tys/µl 4,0 10,0 N

        Erytrocyty 4,71 mln/µl 3,93 5,22 N

        Hemoglobina 14,1 g/dl 11,2 15,7 N

        Hematokryt 39,8 % 34 45 N

        MCV 84,5 fl 79 95 N

        MCH 29,9 pg 26 32 N

        MCHC 35,4 g/dl 32,2 35,5 N

        Płytki krwi 375 tys/µl 150 400 N

        RDW-CV 12,0 % 11,7 14,4 N

        PDW 11,4 fl 9,8 16,2 N

        MPV 9,9 fl 9,4 12,5 N

        P-LCR 24,4 % 19,1 46,6 N

        PCT 0,37 % 0,2 0,4 H

        Neutrofile 3,63 tys/µl 2,00 7,00 N

        Limfocyty 1,81 tys/µl 1,00 3,00 N

        Monocyty 0,52 tys/µl 0,20 1,00 N

        Eozynofile 0,22 tys/µl 0,03 0,27 N

        Bazofile 0,05 tys/µl 0,0 0,1 N

        Neutrofile 58,3 % 40,0 80,0 N

        Limfocyty 29,1 % 20,0 40,0 N

        Monocyty 8,3 % 2,0 10,0 N

        Eozynofile 3,5 % 1,0 6,0 N

        Bazofile 0,8 % 0,0 2,0 N

        OB OB 12 mm/h 0 12 N

        ALT ALT 23 U/l 0 33 N

        AST AST 13 U/l 0 32 N

        Amylaza Amylaza 42,21 U/l 28 100 N

        Bilirubina całkowita Bilirubina całkowita 0,36 mg/dl 0,00 1,10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s