Adaptogeny – wsparcie nadnerczy

Moje życie zmieniło się w ostatnich miesiącach o 180 stopni. Czy na lepsze? Nie wiem, jest po prostu inaczej. Czasem brakuje mi meczowych emocji, stresu przed wywiadem z piłkarzem, którego znalazłam dotąd tylko z telewizji, czy wyjazdów na mecze na drugi koniec Polski i spania w samochodzie. Nie raz też w sobotę wieczorem chciałabym założyć sukienkę i szpilki i ruszyć z przyjaciółkami na imprezę do Katowic, czy posiedzieć w pubie przy piwie i wrócić do domu, jak za starych dobrych czasów akurat na… późne śniadanie o 10:00. Ostatnio Facebook przypomniał mi również, jak to katowałam się na crossficie, który zaczynał się o godz. 19:00 i nie miałam żadnego problemu z tym, żeby zasnąć po treningu. To były fajne czasy.

Czytaj dalej

Reklamy

Czas ruszyć z miejsca / mój obecny plan treningowy

Przez ostatnie pół roku wiele się zmieniło. Zbilansowałam dietę, do minimum ograniczając suplementację. Ustabilizowałam pracę tarczycy i jelit. Poprawiłam wrażliwość insulinową. Wzmocniłam nadnercza, eliminując większość stresorów. Pozbyłam się problemów ze snem (może poza sesją :)) Mój organizm powoli wraca do równowagi. W dalszym ciągu borykam się z zaburzeniami gospodarki hormonalnej, ale liczę, że po kwietniowym pobycie w szpitalu wiele się wyjaśni.

Więcej o zmianach w swoim życiu pisałam w podsumowaniu ubiegłego roku (tutaj).

Czytaj dalej