Aktualna suplementacja

Zgodnie z obietnicą, dziś chciałam opisać Wam pokrótce, jak obecnie wygląda moja aktualna suplementacja. Niestety, nie wszystko jestem w stanie zmienić dietą, ani stylem życia.

Witamina D3&K2

Do kupienia tutaj.

Do absolutnej podstawy mojej suplementacji należy witamina D3. Nie jesteśmy bowiem w stanie dostarczyć zalecanej dawki z pożywienia. Kupuję zawszę witaminę D3 z K2, choć badania na temat konieczności ich wspólnego stosowania nie są jednoznaczne.

O roli witaminy D3 pisałam w artykule „Powszechny niedobór witaminy D”.

W ostatnich badaniach, o których pisałam w artykule „Badania w Śląskich Laboratoriach Analitycznych” mój poziom witaminy D3 wyniósł 56 ng/mL. To całkiem dobry wynik. Niestety, lato powoli się kończy i nie będę już tyle czasu spędzać na słońcu. Na razie zostaję jednak przy dawce 4000IU D3 i 125mcg z jednej kapsułki suplementu z „Apollo’s Hegemony”, a  za trzy miesiące skontroluję wynik.

Doktor Banach (o wizycie pisałam w artykule „Plan działania”) zalecił mi 20 000IU co drugi dzień. Myślę jednak, że na ten moment nie ma takiej potrzeby.

P.s. Sezon jesienny się zbliża! Warto zbadać poziom witaminy D3 i dobrać odpowiednią dawkę suplementacji!

Kwasy omega-3

Do kupienia tutaj.

Niestety, z diety również nie jesteśmy w stanie dostarczyć odpowiedniej ilości kwasów tłuszczowych EPA i DHA, czyli kwasu eikozapentaenowego i dokozaheksaenowego – dwóch długołańcuchowe kwasów tłuszczowych należących do grupy niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT). Szczególnie, gdy tak, jak ja nie jecie tłustych ryb (łosoś, sardynki, makrela, śledź).

Kwasy omega-3 pomagają mi regulować poziom trójglicerydów (miałam przez długi czas podwyższone, w ostatnich badaniach tylko 56 mg/dl, a więc bardzo dobry), wspomagają pracę mózgu, pamięć, koncentrację (a nauki mi nie brakuje), wzrok (a mam sporą wadę i dużo czasu spędzam przy komputerze), redukują stany zapalne, pomagają utrzymać prawidłowe ciśnienie krwi i pracę serca.

Pierwszy raz wybrałam suplement EPA-DHA Balance z firmy Jarrow Formulas, który nie tylko zawiera wysoką oraz doskonale zbilansowaną dawkę kwasów EPA (400 mg) do DHA (200 mg), ale dodatkowo nie ma charakterystycznego posmaku. Pierwszy raz po połknięciu kapsułki nie odbija mi się nieprzyjemnie rybą. Poważnie.

Melatonina

Do kupienia tutaj.

Niestety, nieustannie zmagam się z problemami ze snem. Od prawie roku stosuję melatoninę. Obecnie na godzinę przed snem, a więc zazwyczaj ok. 21:00.

Przez cały miniony rok szukałam przyczyny problemów z zaśnięciem i wybudzania się w nocy, wyeliminowałam już kilka możliwych, a mimo to nadal bez melatoniny nie jestem w stanie zasnąć. Myślałam też, że może to kwestia niedoboru hormonów płciowych, ale na razie, po miesięcznej kuracji Hormonalną Terapią Zastępczą nie odczułam żadnej różnicy pod tym względem. Oczywiście, muszę sobie dać więcej czasu. Biorąc jednak pod uwagę, że bardzo dobrze śpię ostatnio po… Zyrtecu, muszę w końcu przyjrzeć się bliżej mojej kolacji i produktom wywołującym silny wyrzut… histaminy.

Co do melatoniny, nie zaleca się stosowania jej dłużej niż przez trzy miesiące, jednak znajomi dietetycy, jak i ginekolog, z którym się ostatnio konsultowałam stwierdzili, że jak najbardziej mogę ją w dalszym ciągu przyjmować i że to lepsze rozwiązanie, aniżeli leki nasenne. Melatonina wpływa bowiem korzystnie nie tylko na sen, ale i układ immunologiczny, a także usuwa wolne rodniki z organizmu. Wykazano też, że melatonina może stanowić niezwykle ważny element terapii w przypadku zaburzeń metabolizmu tkanki kostnej. Hormon ten w sposób pośredni może wpływać na obrót kostny regulując poziom różnych substancji uczestniczących w procesie osteogenezy i osteolizy, m.in. kalcytoniny, estrogenów, witaminy D3 czy parathormonu. Melatonina pełni również rolę w uwalnianiu innych hormonów, m.in. prolaktyny, lutropiny, folitropiny, tyreoliberyny i somatotropiny, a także hormonu adrenokortykotropowego i glikokortykosteroidowego. Ta właściwość melatoniny sprawia, że może ona być również stosowana w celu regulacji gospodarki hormonalnej i w tym aspekcie może być mi przydatna nie tylko ze względu na zaburzenia snu.

Ilość stosowanej przeze mnie melatoniny jest zmienna i zależy od dnia i stopnia trudności z zaśnięciem. Waha się od 2,5 do 10mg (po tej ilości rano czuję się fatalnie). Nie zmienia się faktu, że chciałabym w końcu zasnąć bez żadnego wspomagania i móc odstawić ją w końcu.

Probiotyk

Do kupienia tutaj.

Od lat stosuję Sanprobi, na zmianę Super Formula, Barrier, Active&Sport i IBS. Więcej o tych produktach pisałam ostatnio w artykule „Sanprobi – probiotyki dopasowane do Twoich potrzeb”. Czasami kupuję jakieś inne suplementy ze Swansona lub Now Foods.

Generalnie nie odczuwam większych problemów ze strony układu pokarmowego, więc to raczej profilaktyka, aniżeli konieczność. Nie dostarczam jednak naturalnych szczepów bakterii z kefiru, bo nie jem praktycznie w ogóle nabiału krowiego, ani ostatnio z kiszonek, które wywołują u mnie objawy nietolerancji histaminy (bardzo nad tym ubolewam, bo uwielbiam kiszonki, ale wypieki na twarzy i katar po ich spożyciu są ewidentne), więc wspomagam się suplementacją. Na stałe nie, mam bowiem dłuższe i krótsze przerwy. Kiedy skończy mi się opakowanie nie pędzę od razu do apteki, jednak staram się raz na te 3 miesięce zrobić kurację jednym opakowaniem.

Probiotyki i prebiotyki zawarte w suplementach przyczyniają się do poprawy składu jakościowego i ilościowego mikrobiomu jelitowego, pomagają zachować szczelność jelit, wspierają układ immunologiczny, działają przeciwzapalnie, poprawiają wrażliwość insulinową, wpływają na odczuwanie głodu i sytości, biorą udział w regulacji metabolizmu.

Chciałabym kiedyś zrobić badanie mikroflory jelitowej i dobrać indywidualnie probiotyki i prebiotyki, ale to na razie melodia dalekiej przyszłości.

Selen

Do kupienia tutaj.

Moje ostatnie wyniki tarczycy zszokowały mnie delikatnie mówiąc. TSH na poziomie 1,195 mIU/mL (norma 0,38 – 5,33 mIU/mL), fT3 na poziomie -2,22% normy, a fT 4 – 0% normy. Tak niskich wyników hormonów tarczycy nie miałam jeszcze nigdy. Jak już Wam pisałam zwiększyłam dawkę Letroxu, rozpoczęłam też leczenie niskimi dawkami Naltrexonu, ale jednocześnie zdecydowałam się zrobić kurację selenem.

Niektórzy zalecają, aby w Hashimoto czy niedoczynności przyjmować stale 100-200mcg selenu, ale powinno być to poprzedzone badaniem poziomu tego pierwiastka w organizmie. Nie sprawdzałam gp nigdy szczerze mówiąc, więc włączam po opakowaniu raz na jakiś czas. Może to błąd.

Selen jest odpowiedzialny za tworzenie i rozkład zbędnych hormonów tarczycy. Jest składnikiem dejodynaz – enzymów odpowiedzialnych za konwersję hormonó tarczycy T4 do T3 i ich wspomniany rozkład. Niedostateczna ilość selenu upośledza także przyswajanie jodu, ale optymalna ilość chroni przed jej toksycznym nadmiarem. Ponadto selen tworzy enzymy antyoksydacyjne, m.in. peroksydazy glutationowe, które chronią przed działaniem wolnych rodników, wspomaga detoks organizmu, działa przeciwzapalnie, przyczyniając się do tworzenia niektórych przeciwzapalnych prostaglandyn, wspomaga układ odpornościowy, zwiększając ilość wytwarzanych limfocytów, wspomaga płodność i zwiększa libido.

Owszem, poleca się suplementację orzechami brazylijskimi, ale po pierwsze są dla mnie za tłuste, a po drugie trudno powiedzieć, ile selenu się w nich znajduje.

Wybrałam selen z firmy LifeExtension z najbardziej przyswajalną jego formą, mianowicie metylowanego L-selenoaminokwasu. Pierwszy raz go mam.

Cynk

Do kupienia tutaj.

Jeśli selen, to i cynk, który jest równie niedoborowy w chorobach tarczycy. Dotychczas robiłam kuracje pikolinianem cynku, jednak Marek Fischer, z którym się konsultowałam w kwestii suplementacji polecił mi Zinc Carnosine Complex with PepZin GI firmy Doctor’s Best, zawierający kompleks cynku i karnozyny.

Cynk pełni szereg istotnych funkcji w reakcjach metabolicznych i biochemicznych. Uczestniczy w przemianie aminokwasów, węglowodanów i lipidów, co przekłada się na zwiększone dostarczanie energii do każdej komórki. Aktywuję i reguluję pracę takich narządów jak trzustka i grasica. Wzmacnia mechanizmy obronne układu immunologicznego, poprzez udział w wytwarzaniu limfocytów T. Chroni przed zakażeniami bakteryjnymi i wirusowymi. Łagodzi objawy dysfunkcji układu pokarmowego np. zapalenia jelit oraz pozytywnie wpływa na stan skóry, włosów i paznokci. Suplementacja cynkiem wykazuje także korzystne działanie na układ trawienny.

Karnozyna znana jest natomiast ze swoich silnych właściwości antyoksydacyjnych. Spowalnia procesy starzenia się organizmu. Ponadto, suplementacja karnozyny zapobiega powstawaniu chorób o podłożu neurodegeneracyjnym, chorób ze strony układu sercowo-naczyniowego oraz cukrzycy. Polecana jest również sportowcom i osobom aktywnym fizycznie, ponieważ zwiększa wytrzymałość, siłę i wydolność organizmu. Dodatkowo, karnozyna wykazuje pozytywny wpływ na kondycję śluzówki jelita i wchłanianie składnikó odżywczych z pożywienia.

Myślę, że może to być ciekawe połączenie i na pewno warte wypróbowania.

Witamina B12

Do kupienia tutaj.

Jak już Wam pisałam w artykule „Mutacja genu MTHFR”, a także we wspominanych wcześniej wpisach o wizycie u doktora Banacha, ze względu na zaburzenia metylacji musiałam wprowadzić odpowiednią suplementację. Zobaczymy na jak długo, kluczowe będą wyniki badań, jakie będę musiała zrobić po 3 miesiącach przed wizytą kontrolną.

W pierwszej kolejności, ze względu na niski poziom witaminy B12 (w ostatnich badaniach miałam wynik na poziomie 334 pg/mL przy normie 211-911 pg/mL) musiałam wprowadzić suplementację dużymi dawkami metylowanej formy. Doktor Banach zalecił mi ok. 2000-3000mcg dziennie, zdecydowałam się więc na pastylki do ssania (lepiej przyswajalne) z firmy Jarrow Formulas o tropikalnym smaku (jak cukierki).

O roli witaminy B12 pisałam szerzej w artykule „Niedobór witaminy B12”.

P-5-P

Do kupienia tutaj.

W celu obniżenia poziomu homocysteiny związanej z zaburzeniami metylacji (miałam ostatnio najwyższy wynik homocysteiny w swojej historii, mianowicie aż 14,6 umol/l przy normie laboratoryjnej 5,1-15,4 umol/l i funkcjonalnej do 7 umol/l) doktor Banach zalecił mi także P-5-P, czyli pirydoksalo-5-fosforan, metabolicznie aktywną postać witaminy B6, która w odróżnieniu od innych form nie musi ulegać początkowo przekształceniu w wątrobie. Witamina B6 w formie koenzymu szybko ulega przyswojeniu przez organizm, a dodatkowa obecność witaminy B2 i magnezu zwiększa biodostępność i potęguje działanie preparatu. Wybrałam więc suplement z firmy Apollo’s Hegemony, który zawiera dodatkowo te dwa składniki.

Witamina B6 w towarzystwie kwasu foliowego i witaminy B12 wpływa na redukcję poziomu homocysteiny, którego nadmierny poziom w organizmie stanowi jeden z czynników zwiększonego ryzyka rozwoju chorób układu krążenia. Dodatkowo jest koenzymem dla enzymu uczestniczącego w syntezie hemu – syntazy kwasu 5-aminolewolinowego, dzięki czemu wspiera produkcję hemoglobiny i jej zdolność do łączenia się z cząsteczką tlenu.

Witamina B6 jest niezbędna również do prawidłowego rozwoju i funkcji mózgu, chroni przed przedwczesnym starzeniem komórek nerwowych oraz uczestniczy w biosyntezie neurotransmiterów (serotoniny, dopaminy), przez co wpływa na poprawę samopoczucia i zdolności kognitywnych. Witamina B6 warunkuje także prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego. Bierze ona udział w produkcji przeciwciał, limfocytów oraz IL-2.

TMG

Do kupienia tutaj.

Ze względu na mutację genu MTHFR musiałam wprowadzić także TMG, czyli trimetyloglicynę, zwaną również betainą bezwodną. TMG jest istotną cząsteczką dostarczającą (donorem) trzech grup metylowych. Odgrywa więc istotną rolę w konwersji homocysteiny, do metioniny.

Trimetyloglicyna bierze również udział w procesie syntezy glikocyjaminy, która jest bezpośrednim prekursorem kreatyny oraz jest niezbędna do jej syntezy na każdym etapie. Kreatyna odpowiada za przenoszenie wszystkich wolnych rodników kwasowych, a więc dostarcza również kwasy tłuszczowe do mitochondriów, czyli miejsca ich spalania, ponadto zwiększa syntezę białek mięśniowych.

Badania wykazują, że TMG pozwala także na szybsze dotlenienie mięśni, skutkującego wzrostem intensywności ćwiczeń. To z kolei przekłada się na większe zaangażowanie włókien mięśniowych, co ostatecznie promuje mięśnie do większego wzrostu – efektów w postaci masy mięśniowej! Tego, muszę przyznać, akurat bym nie chciała.

Pregnenolone

Do kupienia tutaj.

Ze względu na bardzo niskie wyniki poziomu hormonów płciowych od kwietnia tego roku stosuję Pregnenolone z Source Naturals. Pregnenolon jest to związek o budowie steroidowej, wytwarzany z cholesterolu z udziałem enzymu 20,22-desmolazy zlokalizowanego w mitochondriach. Jest prekursorem do hormonów płciowych oraz nadnerczowych. Może ulec syntezie do progesteronu lub DHEA, z których powstają kolejne hormony: kortyzol, aldosteron, estrogeny, testosteron.

Pregnenolon działa także ochronnie na nasz mózg, poprawia pamięć i zdolność koncentracji, a także zwiększa długość głębokiego, regenerującego snu. Jest w stanie również polepszyć nastrój i przeciwdziała depresji.

Dzięki suplementacji poziomy moich hormonów płciowych między kwietniem a sierpniem tego roku faktycznie się nieznacznie podniosły. Jak wiecie, zdecydowałam się jednak włączyć Hormonalną Terapię Zastępczą. Mimo to, za zgodą doktora Banacha mogę utrzymać suplementację pregnenolonem, gdyż bardzo korzystnie wpływa na mój sen.

NAC

Do kupienia tutaj.

Aby moja wątroba wytrzymała leczenie i suplementację stosuję raz dziennie NAC, czyli N-Acetylo-L-Cysteinę. Jest to organiczny związek chemiczny, N-acetylowa pochodna białkowego aminokwasu L-cysteiny. Jest prekursorem do glutationu, dzięki czemu może efektywnie wspierać walkę z nadmiernym stresem oksydacyjnym.

Marek Fischer polecił mi Liv.52 z firmy Himalaya (stosowałam ich Cystone na infekcje i byłam bardzo zadowolona), dokładnie ten. Jak skończy mi się Nac, na pewno go wypróbuję (za jakiś rok, biorąc pod uwagę opakowanie NAC-u, które mam :D).

Laktoferyna

Do kupienia tutaj.

W ostatnim czasie, po tym, jak zmokłam na rowerze i łapało mnie przeziębienie zrobiłam sobie kurację laktoferyną. Jest to aktywne, wielofunkcyjne białko, które występuje naturalnie w płynach ustrojowych i wydzielinach gruczołów (mleko, ślina, łzy). W największym stężeniu laktoferyna występuje w ludzkiej siarze oraz mleku karmiącej matki, gdyż to właśnie w nim znajdują się odpowiednie dla noworodka składniki odżywcze. Aktywne białko stanowi element odporności wrodzonej, która jest niezwykle ważna dla poprawnego funkcjonowania całego układu immunologicznego. Laktoferyna ma właściwości przeciwzapalne, ochronne i antybakteryjne. Dodatkowo laktoferyna zwiększa przyswajalność żelaza, działa przeciwnowotworowo i wpływa na utrzymanie właściwego stanu flory bakteryjnej.

Laktoferynę poleciła mi kiedyś Monika Gackowska-Lisińska i od tego czasu raz na jakiś czas robię sobie kurację jednym opakowaniem. Zarówno w kontekście poprawy odporności, jak i podniesienia poziomu żelaza we krwi. Laktoferynę często polecam też swoim podopiecznym.

Magnez

Do kupienia tutaj.

Raz na jakiś czas, w okresach większego zmęczenia, spadku odporności i większych DOMS-ów potreningowych kupuję płatki kąpielowe z chlorkiem magnezu. Magnez jest niezbędnym składnikiem odżywczym, który jest drugim co do wielkości występującym w naszym organizmie pierwiastkiem. Spożywanie produktów wysoce przetworzonych, życie w ciągłym stresie, a także stosowanie  zbyt dużych ilości sztucznych nawozów w rolnictwie, sprawia że coraz większa ilość osób stwierdza u siebie niedobory magnezu. Chlorek magnezu w postaci płatków to łatwo przyswajalna forma magnezu. Wystarczy dodać szklankę płatków magnezowych do kąpieli i zamoczyć ciało na około 20 minut. Nie powinno się używać jednocześnie płynów da kąpieli ponieważ mogą one zaburzać wchłanianie chlorku magnezu. Taka forma przyjmowania go jest polecana szczególnie osobom które mają problemy z wchłanianiem magnezu z układu pokarmowego.

Tauryna

Do kupienia tutaj.

Marek zalecił mi także taurynę. Kupiłam, ale na razie schowałam do szuflady na przyszłość, bo i tak ubolewam już nad ilością przyjmowanych suplementów.

Tauryna pomaga w regulacji poziomu cukru we krwi, wykazuje działanie antykataboliczne (ogranicza proces rozpadu białek), zwiększa stężenie azotu w organizmie oraz pomaga obniżyć poziom cholesterolu. Bardzo istotny jest fakt, że tauryna stymuluje trzustkę do wydzielania insuliny. Czyni to jednak w inny sposób niż glukoza, a tym samym zmniejsza ryzyko powstania insulinooporności, która prowadzi do rozwoju cukrzycy. Dodatkowo, zwłaszcza w połączeniu z kofeiną, wykazuje właściwości psychostymulujące.

***

Tak to więc wygląda na chwilę obecną. Oczywiście, większość to tymczasowe kuracje po jednym opakowaniu (selen, cynk, laktoferyna). Do wizyty kontrolnej u doktora Banacha (ostatecznie umówiłam się na 15 listopada) na pewno muszę stosować suplementy związane z zaburzeniami metylacji i mutacją genu MTHFR (witamina B12, TMG, P-5-P). Na podstawie badań kontrolnych zdecyduje o dalszych działaniach. Bardzo chciałabym zrezygnować w końcu z melatoniny. Liczę, że systematyczne zwiększanie dawek Naltrexonu poprawi ostatecznie jakość mojego snu. Na razie stosuję codziennie 2mg, od poniedziałku zwiększam do 3mg przez kolejne 2 tygodnie. Po tym czasie zacznę przyjmować dawkę docelową, czyli 4,5mg. Czuję się bardzo dobrze, mam dwa, a nawet trzy razy więcej energii, niż przed kuracją, więc jestem dobrej myśli. Trzymajcie kciuki!

***

Jeśli potrzebujecie tych samych lub innych suplementów, na hasło JOAHAS macie 7% rabatu na całe zakupy w sklepie www.muscle-zone.pl!

Natomiast w sklepie www.fitness-food.pl, wpisując ten sam kod JOAHAS macie 6% na całe zakupy!

Reklamy

8 thoughts on “Aktualna suplementacja

  1. Nie wiem co powiedzieć, zatkało mnie ile ty tego zjadasz. Czy Ty tak musisz? Ciągle coś nowego jak nie to, to co innego pomoże. A może spróbuje tego lub owego. Pozdrawiam i osobiście nie polecam.

    • Przecież piszę, że większość to czasowe kuracje, jak np. w kontekście metylacji. I jak widać po najnowszych wynikach badań tyle potrzebowałam. Pozdrawiam i osobiście polecam traktować każdego indywidualnie 😉

  2. Pingback: Badania kontrolne krwi | Joanna Haśnik

  3. Tak z ciekawości, liczyłaś kiedyś, ile te suplementy i terapie kosztują miesięcznie czy nawet rocznie?
    Część z tych substancji, czasami nawet z tych samych firm wypróbowałam, chociaż nie powiem, żebym odczuwała jakąś różnicę. Zastanawiam się, czy tylko ja tak mam, że łykam i nic ;-)? Stosunek cena:skuteczność wypada wtedy bardzo blado.
    Co do problemów z histaminą – pewnie dobry trop. A infekcje sprawdzałaś?

    • Podłączam sie pod pytanie :D A jak długo się suplementujesz i czym? W przypadku moim i męża ostatnio za ok 2 msc (niektóre produkty posłuża przez 3 msc, ale to zdecydwana mniejszość) suplementacji zapłacilismy ok 1100 zł ściągając produkty z zgaranicy i nie kupując wszytskiego. Jest za wcześnie aby wydawać spektakularne pomaga lub odwrotnie, ale z ciekawości fajnie wiedzieć jak to działa u innych :)

  4. Absolutnie nie chcę nic sugerować, ale jeśli chodzi o twoje problemu ze snem, to nasuwa mi się jedna rzecz. Wydajesz się ciągle przejmować swoim zdrowiem i przypomina to przewlekły lęk. Wydajesz się zestresowana tym, co się dzieje i na podstawie jedynie twoich tekstów na blogu powiedziałabym, że masz łagodną, nieagresywną nerwicę lękową. Wybudzenia ze snu i problemy z zasypianiem to jedna z najczęściej spotykanych objawów. Mózg jest potężny i nie zdziwiłabym się, jakby niektóre objawy twoich chorób wzmagał. Może warto by było tylko próbnie wybrać się do lekarza specjalisty chociażby na nfz. Albo chociaż samemu spróbować poczytać o lęku.

    • Na pewno masz rację i dobrze wiem, o czym piszesz, nie muszę nic czytać. Pewnymi kwestiami się tutaj nie dzielę, bo są zbyt osobiste. Lekarz tutaj nie pomoże. Pracuję na terapii :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s