Badania kontrolne krwi

Za mną trzy miesiące stosowania się do zaleceń mojego nowego ginekologa, doktora Andrzeja Banacha z Wrocławia.

Dla przypomnienia, o wszystkich zmianach pisałam w serii wpisów:

Na pierwszej wizycie u doktora Banacha ustaliliśmy, że po trzech pełnych cyklach Hormonalnej Terapii Zastępczej zgłoszę się na wizytę kontrolną. 4-dniową przerwę w leczeniu estrogenami rozpoczęłam 13 listopada, więc umówiłam się w Dolnośląskim Centrum Ginekologii na czwartek, 15 listopada. Początkowo zapisałam się na wizytę w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia, jednak po wymianie maili z doktorem doszliśmy wspólnie do wniosku, że wykupię wizytę prywatną na której będziemy mogli spokojnie porozmawiać dłużej niż 15 minut. Tak, przez te 3 miesiące byłam z doktorem Banachem w ciągłym kontakcie mailowym. Pisaliśmy też na Messengerze. To absolutnie świetne rozwiązanie, choć oczywiście odpłatne.

Przed wizytą kontrolną dzięki współpracy z Laboratoriami Medycznymi „Diagnostyka” wykonałam duży pakiet badań, o których chciałabym Wam dzisiaj napisać. Jestem bowiem bardzo zadowolona z wyników.

Zastanawiam się, czy Naltrexon wpłynie pozytywnie na wyniki morfologii. Ilość leukocytów podniosła się z poziomi 4,2 na 4,51 tys/ul, ale to dalej bardzo niski poziom. Układ immunologiczny jest bardzo obciążony. Na wizycie zdecydowaliśmy o kontynuacji terapii Naltrexonem w dawce 4,5mg. Tak, tak, napiszę kiedyś o nim więcej. Na razie naprawdę trudno powiedzieć, czy czuję się jakoś lepiej. Na początku, mimo przyjmowania godzinę po śniadaniu, a nie na noc, jak zalecane ze względu na problemy ze snem, miałam bardzo realistyczne sny (już mniej). Ogólnie w ostatnim czasie, odpukać, sypiam lepiej i zeszłam z dawki 5mg melatoniny do 1,25mg i i być może LDN ma na to wpływ. W kilku sytuacjach, po których w przeszłości na pewno bym się rozchorowała (godzina w deszczu czekając na autobus, treningi personalne w bardzo klimatyzowanej sali), udało mi się wyjść bez szwanku, więc może mój układ odpornościowy się wzmocnił. Potrzebuję więcej czasu, by lepiej poznać działanie Naltrexonu.

Podniosła mi się za to hemoglobina z 13,6 na 14,3 g/dl i to mnie cieszy, bo w ostatnich latach miałam raczej mniej, aniżeli więcej.

Bardzo jestem zadowolona z wyników wątroby. Trzy miesiące temu mój ALT wynosił 34, a obecnie 25,6 U/l, natomiast AST spadło z 30 na 18,5 U/l. Biorąc pod uwagę, że przyjmuję sporo leków, to bardzo dobre wyniki. Odpowiednia dieta robi największą robotę (kilogramy brokułów, kiełków z brokuła, brukselki, szpinaku, awokado, buraków i jabłek), bo z suplementów wspierających wątrobę stosuję jedynie NAC i to tylko jedną kapsułkę dziennie. Fosfataza zaadowa informująca o ilości cynku w organizmie mogłaby być ciut wyższa, ale nie jest źle.

Zdarzało się, że miałam przekroczoną kreatyninę, co najczęściej wiązałam z treningiem. Na szczęście wyszła w normie, bo potrzebowałam tego wyniku do wykonania rezonansu magnetycznego głowy.

Sprawdziłam też poziom kwasu moczowego, bo ostatnio miałam wynik w górnej normie, ale jest w porządku.

To moja absolutna duma, jeśli chodzi o aktualne wyniki. Tak dobrego wyniku cholesterolu całkowitego nie miałam od lat! Pamiętam, jak dwa lata temu po okresie diet niskowęglowodanowej i ketogenicznej miałam 318 mg/dl i moja endokrynolog prawie dostała zawału, gdy go zobaczyła. Wróciłam wtedy do zbilansowanej, tradycyjnej diety i od tego czasu poziom mojego cholesterolu sukcesywnie się obniżał. Trzy miesiące temu miałam 229 mg/dl, teraz już tylko 200,30! Jedząc dwa jajka dziennie. Niewiele jest natomiast w mojej diecie mięsa czy ryb, bo jem je na zmianę w posiłku obiadowym (indyk, czasem wołowina, a z ryb miruna). Poza tym jem bardzo dużo warzyw, owoców, strączków i tym samym błonnika wiążącego cholesterol (będzie o tym wkrótce osobny wpis). Codziennie jem ćwiartkę awokado, garść oliwek, używam tylko oliwy z oliwek, oleju z wiesiołka i oleju lnianego. W moim menu nie brakuje pestek i orzechów. Nie jest to typowa dieta DASH, czy śródziemnomorska, bo nie jem glutenu czy nabiału, ale bardzo podobna. Absolutnie nie mam ochoty na tłuste mięso, ryby, smalec czy kabanosy. Jem mięso i ryby, żeby nie popadać znów w skrajności, ale wolę moje wegetariańskie gulasze i zapiekanki. Zdradzę jedynie Wam przy okazji, że ostatnio dość mocno ciągnie mnie do nabiału i poza owczo-kozim serem feta i parmezanem zdarza mi się zjeść serek wiejski, twarożek czy Mozzarellę z mleka krowiego. Żołądek nie bolał, ale nie chcę przesadzać z ilością.

Cholesterol cholesterolem, ale jestem absolutnie dumna z mojego wyniku homocysteiny, który zmniejszył się z 14,6 do 7,62 umol/l. Tak, ja też dostawałam palpitacji serca na widok ilości przyjmowanych przeze mnie suplementów (TMG, P-5-P, witamina B12), ale jak widać, potrzebowałam ich. Uznaliśmy z doktorem, że dla podtrzymania wyniku będę na razie przyjmowała suplementy co drugi dzień. Na razie nie mam jednak funduszy, więc robię przerwę. W grudniu uzupełnię zapasy.

Naprawdę bardzo zadowolona jestem również z wyników trójki tarczycowej. TSH jest poniżej normy, ale nie, nie odczuwam żadnych objawów nadczynności. To typowy wynik przy stosowaniu Novothyralu i świadczy o tym, że w końcu mam dobrą dawkę leków.

Trzy miesiące temu miałam wyniki fT3 na poziomie -2,22% normy, na fT4 – 0% normy. Najgorsze w moim życiu. Do Novothyralu 50+10 doktor Banach zalecił mi przyjmować Letrox 50, ale to było za dużo (tydzień z życiorysu związany z objawami nadczynności) i ostatecznie przyjmowałam Letrox 25. Wynik fT3 podniósł się do 23,33%, a fT4 do 79,49%. Doszliśmy jednak do wniosku z doktorem Banachem, że warto byłoby dołożyć jeszcze trójjodotyroniny. Tym samym trochę zmieniliśmy teraz mam przyjmować rano Novothyral 37,5+7,5 (połówkę wersji 75+15) i Letrox 12,5 i wieczorem drugą dawkę Novothyralu 37,5+7,5. Muszę wykupić nowy Novothyral i zobaczymy za 6 tygodni, czy fT3 się podniesie. Dawka T4 zmieni się tylko o 12,5, więc mam nadzieję, że nie odczuję tego i obejdzie się bez palpitacji serca i wizyty na SOR-ze.

Pierwszy raz w życiu wykonałam też badanie przeciwciał anty-TG. Wynik mam bardzo wysoki. Anty-TPO zwiększyło się z 103 do 416,60 IU/ml i również jest to najwyższy wynik w mojej historii choroby Hashimoto. Być może to efekt Naltrexonu, ale jeszcze nie szukałam żadnych informacji w tym temacie, więc muszę pogrzebać w wolnej chwili.


O hormonach płciowych trudno cokolwiek powiedzieć. Są minimalnie wyższe, niż bez Hormonalnej Terapii Zastępczej. Z prolaktyną nigdy nie miałam problemu i ostatecznie nie zrobiłam testu obciążenia Metoclopramidem, o który prosił mnie doktor Banach. Poczytałam trochę, popytałam znajomych dietetyków i doszłam do wniosku, że skoro mam dobre wyniki na czczo, nawet nie podwyższone, to nie ma sensu.

Jak wspominałam, utrzymaliśmy leczenie estrogenami. Prosiłam jednak o zmianę formy i rezygnację z plastrów transdermalnych, które są dla mnie bardzo niepraktyczne i kilka razy odkleiły mi się przedwcześnie, ale doktor Banach przekonał mnie, że system poskórny jest dla mnie najlepszym rozwiązaniem ze względu na wątrobę i układ pokarmowy. Na szczęście już przetestowałam, że o ile na basenie mi się odklejają, to są odporne na wysoką temperaturę w saunie. Ostatnio przeżyły trzy seanse saunowe pod rząd. Więc może jakoś się przyzwyczaję.

Jeśli chodzi o skutki uboczne HTZ, to na pewno straciłam połowę włosów. W drugim miesiącu stosowania wychodziły mi po prostu garściami. Jeszcze musiałam wyciąć kilka pasm do Analizy Pierwiastkowej Włosa (na początku grudnia mam konsultację wyniku, to opublikuję Wam cały raport z zaleceniami) i to co teraz mam na głowie to prawdziwy obraz nędzy i rozpaczy. Muszę iść diametralnie jest skrócić, bo nie mogę patrzeć na ten długi i cienki warkocz. Dokładnie taką samą sytuację z włosami miałam po odstawieniu antykoncepcji kilkanaście lat temu. Przez te kilka lat udało mi się je podbudować i znów wszystko straciłam. Odpukać, na ten moment przestały już tak intensywnie wypadać. Długie i gęste włosy zawsze były jednak moją dumą i sami rozumiecie mój ból.

View this post on Instagram

Zawsze miałam bardzo gęste włosy. Po odstawieniu antykoncepcji straciłam więcej, niż połowę. Przez te prawie 4 lata udało mi się je wzmocnić, jednak po włączeniu HTZ w sierpniu tego roku znów moja kitka ma obwód palca wskazującego, a moje włosy są w całym mieszkaniu ☹ Wczoraj pozbyłam się jeszcze sama sporej ilości, pobierając próbki do Analizy Pierwiastkowej Włosa. Autentycznie chce mi się płakać, jak dzisiaj wiąże włosy 😢 Jakiś czas temu, moja obserwatorka napisała mi jednak, jak bardzo suplementacja ustalona na podstawie badania włosów pomogła jej uregulować wyniki tarczycy. Nie mając nic do stracenia zamówiłam analizę w @lifelinediag, którą poleca m.in. @diagnostyka_dla_dietetyka. Musiałam odczekać miesiąc, aż będę miała dłuższy odrost i ostatecznie wczoraj wysłałam kopertę zwrotną z moimi włosami. Za ok. 2 tygodnie powinnam otrzymać wyniki. Ciekawe, co wyjdzie 😉 #hair #wlosy #lifelinediag #healt #zdrowie #dietetyk #dietetics #nutrition #nutritionist #nomakeup

A post shared by Joanna Haśnik (@joannahasnik) on

Nawet skoki wagi tak mnie nie stresują, a w trzecim cyklu, po włączeniu luteiny (brałam między 18 a 27 dniem) na wadze zobaczyłam 2kg więcej :D W pierwszym – 1kg, a w drugim – 1,5kg. W pierwszej fazie waga wracała do normy, więc to kwestia zatrzymywania wody w organizmie. Niejedna kobieta w tej sytuacji wyrywa już sobie włosy z głowy, a to tylko i wyłącznie fizjologia. Muszę w najbliższych dniach zobaczyć, czy i teraz waga wróciła do normy, choć jak będzie więcej to nic się nie stanie. Jem więcej, cały czas zwiększam swoją kaloryczność diety. Od kwietnia już średnio o 300-350 dziennie. Myślę, że na razie na tym poprzestanę i zobaczę co się będzie działo, bo ze względu na niskie temperatury moja spontaniczna aktywność jest dużo mniejsza niż latem. Staram się trenować cztery razy w tygodniu, ale na pewno spalam mniej. W każdym razie doktor Banach zaproponował, abym skróciła czas przyjmowania progesteronu z 10 dni do 5. Zobaczymy, jak to wpłynie na problem zatrzymywania wody.

Generalnie muszę przyznać, że wcale nie czuję się lepiej po włączeniu HTZ i przeszło mi przez myśl, aby ją odstawić. Szczególnie w drugiej fazie cyklu, gdy odczuwam nieustanny dyskomfort (ból?) w podbrzuszu. Mam jednak nadzieję, że to rozwiązanie przejściowe.

Kortyzol mam wyższy niż trzy miesiące temu (23,03 ug/dl), ale spodziewałam się też tego po włączeniu HTZ. Stresów nie mam więcej, niż normalnie. Włączyłam też ostatnio Różeniec Górski na noc i probiotyki Sanprobi Stress. Śpię lepiej. Fakt, dopadła mnie lekka jesienna chandra, ale okres jesienno-zimowy zawsze jest dla mnie trudny.

Zrobiłam też sobie z ciekawości marker nowotworowy CA 125 (wskaźnik raka jajnika, ale również innych nowotworów: gruczolakoraka płuca, raka piersi, raka endometrium czy raka trzustki), ale wszystko jest ok.

Ponadto miałam w gabinecie kontrolne USG jajników. Moje endometrium miało 1mm, więc nie miało się co złuszczać. Policystyczne jajniki mają się dobrze, nic się nie zmieniło w ich obrazie. Dawki Glucophage 3x500mg do śniadania, drugiego śniadania, obiadu i 1x500mg XR do kolacji zostały więc utrzymane.

Dopytałam jeszcze o endometriozę, ale tym razem doktor nie doszukał się żadnych nieprawidłości w obrazie USG, więc odetchnęłam z ulgą.

Wszystkie te dobre wyniki i zalecenia schodzą jednak na dalszy plan. Dzień przed wizytą we Wrocławiu otrzymałam wynik rezonansu magnetycznego głowy, który wykonałam prywatnie z polecenia doktora Banacha.

View this post on Instagram

Nie wierzyłam już, że to kiedyś napiszę. Po 4 latach szukania przyczyn moich problemów zdrowotnych, chodzenia od lekarza do lekarza, konsultacji z dietetykami, badań w szpitalach i wykonanych na własną rękę, kiedy już większość załamała ręce, rezonans głowy wyjaśnił chyba wszystko. Tak, miałam duże wątpliwości, czy go robić, skoro dwukrotnie w szpitalu nie widziano podstaw, ale ostatecznie stwierdziłam, że zrobię i jeśli nic nie wyjdzie, to po prostu odpuszczę sobie to wszystko. I całe szczęście. Wynik troszkę zwalił mnie z nóg, ale pozostaje wierzyć, że uda się z tym coś zrobić. Więcej napiszę po wizycie u neurochirurga 😎 Szkoda tylko, że 3 lata temu, kiedy po raz pierwszy byłam w szpitalu nie zrobiono już tego rezonansu. Dziś byłabym już może w zupełnie innym miejscu i nie musiała się tak męczyć. Lepiej jednak zwalić wszystko na stres, traumę, nadmierny trening czy złą dietę. To nie kosztuje NFZ 500zł… #rezonans #NFZ #zdrowie #health #wdrodzedorownowagi #dietetyk #dietetics #nutrition #nutritionist #endokrynolog #endocrinologist #endocrinology #hormony

A post shared by Joanna Haśnik (@joannahasnik) on

Dzisiaj, tj. w czwartek mam konsultację u neurochirurga, więc w najbliższym czasie opublikuję wyniki MRI, diagnozę i opinię profesora.

Powiem Wam tylko, że doktor Banach był w szoku. Przygotował już dla mnie materiały o funkcjonalnym braku miesiączki, roli stresu, traumy, treningu czy niedożywienia. Tak, od lat wszyscy mówili mi, że sama jestem sobie winna, a nikt nie zrobił mi rezonansu. Dwukrotnie będąc na diagnostyce na oddziałach endokrynologii ginekologicznej. Niektórzy radzili między słowami, żeby leczyć głowę. I faktycznie mieli rację, choć nie u psychiatry, a neurochirurga… Trzymajcie dziś kciuki!

______________________

Przy okazji przypominam Wam, że do końca listopada możecie pobrać bony na promocyjne pakiety badań w Laboratoriach Medycznych „Diagnostyka” w ramach akcji „Zdrowia jesień”. Pisałam o niej tutaj.

Bony możecie wykorzystać do końca roku!

Reklamy

3 thoughts on “Badania kontrolne krwi

  1. Pingback: Przełom | Joanna Haśnik

  2. p/ciałami anty-TPO się nie przejmuj – nie korelują ani z aktywnością choroby, ani z objawami klinicznymi. tym bardziej, że czujesz się teraz pod względem tarczycowym dobrze i jesteś pod stałą kontrolą.

  3. Z tym testem prolaktyny po Mtc. Ja bym zrobila. Mnie zawsze wychodzi ladna na czczo a po 1h po mtc niestety nie. No chyba ze nie masz objawow (ja mialam). Mam do Ciebie pytanie odnosnie cholestrolu. Bo martwi mnie bardzo moj. Jak na moja diete bardzo wysoki.czy dobrze rozumiem ze Twoja glowna zmiana, aby go zmniejszyc, bylo zmniejszenie miesa? Czy jako dietetyk tez uwazasz ze jaja nie podnosza cholesterolu? Bo mi moja endo kazala je wyeliminowac i troche mnie tym zaskoczyla (to naprawde dobry lekarz ale moze hednak niekoniecznie w zakresie dietetyki). Wiec podpytuje dietetykow.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s