zdrowie

Sztuczna równowaga

Nie ma co ukrywać, liczyłam po cichu, że po operacji usunięcia torbieli kieszonki Rathkego (o diagnozie pisałam tutaj, a o operacji tutaj) odciążona przysadka mózgowa zacznie lepiej pracować i moja gospodarka hormonalna ustabilizuje się. Fakt, ostatnie wyniki poziomu hormonów płciowych były lepsze (pisałam o nich tutaj i tutaj), niż we wcześniejszych latach, jednak daleko im do ideału.

Jakiś czas temu pisałam Wam, że po operacji zdecydowałam się wrócić pod skrzydła doktora Pawła Madeja, ginekologa-endokrynologa z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego im. prof. K. Gibińskego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach – Ligocie. Trzy lata temu byłam na niego wściekła, że zamiast mnie leczyć, zaproponował mi powrót do antykoncepcji. Wtedy też postawiłam sobie za punkt honoru, że przywrócę cykl naturalnie, co niestety mi się nie udało. W sumie więc przez ponad cztery nie miałam miesiączki, czym tylko pogorszyłam swoją sytuację. Jak doktor stwierdził na pierwszej wizycie, stan mojej macicy przypominał 80-letnią kobietę, a zdjęcie moich policystycznych jajników śmiało można publikować w podręcznikach akademickich. Zgodziłam się z nim, że nie decydując się na terapię hormonalną popełniłam błąd. W tym wypadku sztuczna równowaga była bowiem lepsza, aniżeli żadna.

Nie pozostało nam więc nic innego, jak ratować sytuację. Doktor Madej obiecał mi pomóc pod warunkiem, że będę brała hormony, na co się zgodziłam. Ustaliliśmy więc plan działania. Dla przypomnienia:

  • ponowna diagnostyka na oddziale endokrynologii – ginekologicznej jest konieczna,
  • najpierw jednak trzeba przywrócić u mnie cykl miesiączkowy i wywołać owulację,
  • tym samym otrzymałam do stosowania między 1 a 20 dniem Estrofem (nie chciałam plastrów, bo są dla mnie bardzo niepraktyczne i często się odklejają przypadkiem na siłowni) i między 16 a 25 dniem Duphaston (też wybrałam tabletki),
  • jeśli uda się wywołać miesiączkę po 2-3 miesiącach pójdę do szpitala, a w między czasie będziemy jedynie monitorować cykl,
  • jeśli nie uda się, trzeba będzie zwiększyć dawki leków.

Oczywiście, miałam obawy, jak się będę czuła i czy moja waga nie wzrośnie. Na szczęście ominęły mnie naprawdę wszystkie możliwe skutki uboczne stosowania Hormonalnej Terapii Zastępczej. Żadnych nudności, rozdrażnienia, zatrzymywania wody w organizmie, nadmiernego apetytu. Odpowiadała mi też forma, bo jak pamiętacie, przez krótki czas stosowałam plastry hormonalne (pisałam o tym tutaj), które przedwcześnie odklejały mi się przykładowo w czasie treningu i do niej nie chciałam już wracać.

Po pierwszym cyklu stosowania Estrofemu i Duphastonu bardzo się ucieszyłam, bo po czterech dniach od wzięcia ostatniej tabletki z progesteron dostałam miesiączki i to biorąc pod uwagę moje wcześniejsze doświadczenia na antykoncepcji, całkiem obfitej i trwającej trzy dni. To był dobry znak, że organizm reaguje na przyjmowane leki. Tym samym zgodnie z zaleceniem doktora w kolejnym cyklu przyjmowałam Estrofem już tylko od 6 do 13 dnia (w pierwszym od 1 do 20), a Duphaston nadal między16 a 25 dniem.

W połowie drugiego cyklu leczenia udałam się na wizytę kontrolną do doktora Madeja i kontrolne USG jajników. O owulacji jeszcze nie było mowy, bo mój pęcherzyk miał jedynie 5mm, ale doktor był zadowolony z faktu wystąpienia krwawienia i braku skutków ubocznych przyjmowania leków. Zalecił mi jedynie, abym podwoiła dawkę estrogenów i przyjmowała Estrofem od kolejnego cyklu dwa razy dziennie.

Na wizytę zabrałam też kilka nowych wyników badań zrobionych w ramach współpracy z Laboratorium Medycznym Diagnostyka.

Zrobiłam nowe badania trójki tarczycowej, bo w marcowych wyszło mi dość wysokie TSH, jak na stosowanie Novothyralu (1,55 uIU/ml), fT4 na poziomie jedynie 16,87%, a fT3 – 16,11%, . Wtedy też na wizycie u doktora Andrzeja Banacha we Wrocławiu zdecydowaliśmy podnieść dawkę Novothyralu 100+20 do 3/4 tabletki (wcześniej 1/2), pozostawiając Letrox na poziomie 25. Po dwóch miesiącach TSH obniżyło mi się aż nadto, fT4 wzrosło do 35,9%, natomiast fT3 obniżyło do 10,42%. Czułam się trochę rozdrażniona przy aż tak niskim TSH i w konsultacji z doktorem Madejem wróciłam do 1/2 tabletki Novothyralu 100+20. Za jakiś czas muszę zrobić nowe wyniki. Z czystej ciekawości, bo generalnie czuję się dobrze i to najważniejsze w tym wszystkim.

Ponadto po konsultacji z Julią Morawską (Cichaczewską) wykonałam również badania w kierunku przerostu nadnerczy (DHEA-SO4, 17-OH-progesteron i kortyzol), ale całe szczęście wyszły bardzo dobre. Przy okazji sprawdziłam również poziom witaminy D3 po zimie i na jego podstawie zmniejszyłam dawkę suplementacji z 4000 do 2000 UI, aby utrzymać obecny wynik.

Po drugim cyklu, przy krótszym stosowaniu estrogenów krwawienie było już niewielkie, praktycznie jednodniowe. Po konsultacji mailowej z doktorem liczyłam je jednak, jako pierwszy dzień cyklu i zgodnie z zaleceniem zwiększyłam później dawki estrogenów. W czasie ich stosowania nic złego się nie działo. Za to 14. dnia cyklu przeżyłam koszmar. Pierwszy raz w życiu poczułam tak silny ból lewego jajnika. Miałam wrażenie, że ktoś mi wbija w niego gwóźdź. Normalnie pojechałabym pewnie na ostry dyżur do szpitala, ale ból pojawił się w czasie wędrówki w górach. Z okazji moich urodzin pojechałam bowiem w Tatry z zamiarem wejścia z Doliny Kościeliska na Grzesia, Rakoń i Wołowiec. W czasie marszu do schroniska w Kościelisku wszystko było jeszcze w porządku, podchodząc na Grzesia pojawiło się lekkie kłucie, a na szczycie płakałam już z bólu. Naprawdę, nigdy wcześniej nie czułam tak silnego bólu, a naprawdę jestem w stanie wiele wytrzymać. Byłam bliska wezwania TOPR-u, bo nie byłam w stanie siedzieć, leżeć, ani chodzić. Nie chciałam jednak zostać bohaterką memów na profilu Tatromaniaków, zacisnęłam zęby i jakimś cudem zeszłam z Grzesia do schroniska. Po drodze pytałam wszystkie napotkane dziewczyny, czy nie mają może No-Spy, bo zjedzenie kilku tabletek przeciwbólowych nie przyniosło żadnego rezultatu. Na szczęście jedna miała, wzięłam więc od razu trzy tabletki i ból się zmniejszył na tyle, że doszłam do samochodu na Siwej Polanie. Strasznie mi było przykro, że tak zepsułam wszystkim plany (mieliśmy iść jeszcze dalej na Rakoń i Wołowiec), ale nie byłam w stanie.

Już w drodze powrotnej z Zakopanego napisałam maila do doktora Madeja i opisałam mu całą sytuację. Jego zdaniem to mogła być owulacja. Tak bolesna, bo w sumie mogłam jej jeszcze nigdy wcześniej w życiu nie mieć. Z jednej strony to był naprawdę dramatyczny ból, ale z drugiej cieszyłam się, że mój organizm w końcu zaskoczył. Niestety, moja radość była przedwczesna. Po tym cyklu, mimo zwiększenia dawki estrogenów miesiączka nie wystąpiła w ogóle. Miałam lekkie bóle podbrzusza w kilka dni po zakończeniu przyjmowania Duphastonu, ale nic więcej. Nie ukrywam, że trochę się martwiłam, tym bardziej, że akurat leciałam do Lwowa na kilka dni i bałam się, że tam dopadnie mnie znowu jakiś ostry ból. Nie wiedziałam, co się dzieje i czego się spodziewać. Mailowałam z doktorem Madejem (kontakt z nim jest super) i troszkę mnie uspokoił, zapraszając jednocześnie do siebie na wizytę od razu po powrocie.

W poniedziałek rano zadzwoniłam do rejestracji i jeszcze tego samego dnia miałam wizytę w Bytomiu. Co się okazało? Badanie USG pokazało, że opisywana wcześniej sytuacja z wycieczki w górach na pewno nie miała związku z owulacją, bo nie było po niej śladu. Nie mam więc pojęcia, co się wtedy stało. Poza tym moje endometrium miało w najgrubszym miejscu 1mm, więc o miesiączce nie było mowy. Nie powiem, mocno mnie te informacje przygnębiły. Po pierwszym cyklu wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a tutaj takie rozczarowanie.

Doktor Madej zaproponował mi dwa rozwiązania, albo wydłużamy czas stosowania estrogenów i zwiększamy dawki albo odpuszczam i wracam do antykoncepcji. Pierwsza opcja związana była z koniecznością wywołania miesiączki przed diagnostyką w szpitalu na oddziale endokrynologiczno-ginekologicznym. Zapytałam jednak doktora, czy jego zdaniem, na podstawie wszystkich moich dotychczasowych wyników widzi ewentualność, że w trakcie diagnostyki wyjdzie jeszcze jakaś niezdiagnozowana u mnie przyczyna braku miesiączki. Czy jest jeszcze jakaś jednostka choroba, którą miałabym wykluczyć. Odpowiedział, że raczej nie dowiem się niczego, czego już bym nie wiedziała. Jego zdaniem brak miesiączki wynika z Zespołu Policystycznych Jajników i niedoczynności przysadki mózgowej i jedynym rozwiązaniem dla mnie w tym momencie jest Hormonalna Terapia Zastępcza (Estrofem i Duphaston lub antykoncepcja).

Gdybym w najbliższym czasie planowała dziecko, pewnie walczyłabym dalej. Nie mam jednak na razie takich planów, więc stwierdziłam, że odpuszczam sobie kolejny pobyt w szpitalu, który tak naprawdę może nie wnieść nic nowego do mojej historii choroby, a tylko przyniesie niepotrzebny stres i wracam do antykoncepcji. Zdecydowałam się na sprawdzone Novynette, które stosowałam przez dobre kilkanaście lat i świetnie się na nim czułam.

Oczywiście, jestem rozczarowana i przeżyłam mocno tę wizytę, ale z drugiej strony może i dobrze się stało, bo po tych prawie pięciu latach walki o zdrowie jestem już tym wszystkim zmęczona. Badania, diagnostyka, szpital, leczenie, badania, diagnostyka, szpital i tak w kółko. Chciałabym móc skupić się teraz na innych, zaniedbanych przez ostatnie lata aspektach mojego życia i wydawać pieniądze na podróże, szkolenia i książki, a nie kolejne badania i wizyty u specjalistów. Oczywiście, nie oznacza to, że nie będę teraz badać się profilaktycznie, chodzić na kontrolne wizyty, czy śledzić najnowszych badań naukowych związanych z moimi dolegliwościami. Na razie jednak odpuszczam sobie.

Zdaję sobie sprawę, że antykoncepcja zapewni mi tylko sztuczną równowagę, ale lepsza taka, aniżeli żadna. Potrzebuję jednak teraz spokoju i stabilizacji. Może w przyszłości jeszcze raz spróbuję innymi metodami. Na razie dość.

11 myśli w temacie “Sztuczna równowaga”

  1. Warto zrobić badanie EliSpot 2 Borrelia. W moim przypadku borelioza spowodowała zanik miesiączki, wypadanie włosów, problemy żołądkowo-jelitowe, hashimoto. Testy Elisa, Western Blot czy LTT w moim przypadku wychodziły graniczne bądź ujemne. Dopiero badanie EliSpot 2 wyszło dodatnie. Badanie to pokazuje również czy reakcja autoimmunologiczna została zapoczątkowana przez obecność krętka (antygen LFA-1, który wyszedł u mnie pozytywnie). Test nie jest tani bo kosztuje 650 zł, wykonuje się je w Centrum Medycznym Wielkoszyński. Często z boreliozą współwystępują koinfekcje (bartonella, babesia, chlamydia, mykoplazma, yersinia). Watro sprawdzić przynajmniej samą boreliozę, bo ta choroba naprawdę niszczy cały organizm.

    1. Magdo, miałam robione badania w kierunku Boreliozy i konfekcji. Może nie u Wielkoszyńskiego, a jedynie panele z krwi w laboratorium. Na pewno jest coś u mnie na rzeczy, ale na ten moment nie mam już ani siły, ani pieniędzy szukać igły w stogu siana…

      1. Hej, czy dobrze rozumiem, że zdecydowałaś się na doktora Madeja zamiast Banacha ze względu na kwestie logistyczne (odległość od szpitala itd.)? Szukam właśnie specjalisty dla siebie, ale w grę wchodzą właściwie tylko konsultacje online ze względu na miejsce zamieszkania. Myślę, że po paru latach konsultacji z dietetykami bez satysfakcjonujących mnie efektów przyszedł czas na kogoś, kto może też wypisywać recepty 😉 Znasz może kogoś godnego polecenia, kto ma holistyczne podejście, ogarnia dietę, suplementację, szuka przyczyn, może wypisywać recepty i konsultuje online?

        1. Tak, chodziło mi o to, aby mieć lekarza na miejscu, a poza tym myślałam, że pójdę do szpitala na diagnostykę i zależało mi na współpracy z ordynatorem. W Twojej sytuacji polecam jak najbardziej dr Andrzeja Banacha :)

  2. Mam do Ciebie pytanie. On Ci zalecil stosowanie antykoncepcji wzamian za HTZ?

    Chyba nie bedziesz brac antykoncepcji zeby sobie owulacje hamowac tam jak normalnie sie ja bierze ? Dobrze zrozumialam?

    1. Hormony tak i tak muszę brać, bo sama ich nie produkuje, więc wybrałam antykoncepcję, bo nie planuję ciąży. Próbowaliśmy przywrócić cykl na HTZ, ale nie udało się, a nie planując dziecka teraz, nie ma sensu cały czas zwiększać dawek.

      1. No zwiekszanie dawek nic nie da bo problem to juz zablokowane podwzgorze i przysadka i zmiany w ekspresji genetycznej. Czyli Twoje indywidualne predyspozycje.

        Zastanawiam mnie jednak czy branie antykoncepcji nie poglebi jeszcze bardziej czegos 🤔 albo nie spowoduje ze np guz znowu sie pojawi kolo przysadki.

        Bo uwazam osoboscie ze przyczyna Twojego guza byla przez lata stymulacja przysadki antykoncepcja. To moje osobiste zdanie po polaczeniu kropek ze soba. Jakas tam dziewczyna pisala tez pod innym postem ze lekarz jej powiedzial ze sie dziwi ze ma guza jak tyle lat antykocepty brala. Wiec raczej dobrze te kropki lacze.

        Dlatego wlasnie sie nad tym zastanawiam. Wiesz… zebys sobie tym nie dolozyla. 😐

        HTZ powoduje ze sie probuje pobudzic organizm do tego by zaskoczyl. Wydzielanie hormoniw zgodnie z naturalnym cyklem. Zastepuie sie braki naturalnego wydzielania hormonow.

        A przy antykoncepcji jest blokowanie owulacji czyli generalnie sie znowu jedzie po tej przysadne nie tak jak powinno. Nie zgodnie z naturalnym wydzielaniem. 🤔

        Mozg nie lubi jak sie mu kaze robic cos nie tak jak powinno byc.

        1. Można gdybać, neurochirurg powiedział, że to też mogło być wrodzone i jest to bardzo prawdopodobne. Moja przysadka w rezonansie jest zniszczona, więc raczej naturalnie nic tam się nie dzieje, więc z wygody wybrałam antykoncepcję.

          1. Kochana wrodzony guz kolo przysadki ? Serio w to uwierzylas ?

            W zyciu bym w te bajki nie uwierzyla nic a nic.

            No coz kazdy wybiera tak jak uwaza i to co dla niego dobre.

            Jednak to hormony rzadza czlowiekiem. Decyduja o nastroju, zachowaniu, dzialaniach itd. To one decyduja o procesach myslowych, snie, zapmamietywaniu itd. Jesli to jest rozwalone to zadne tabletki niestety tego nie naprawia zwlaszcza jak sie dziala hmm znowu nie zgodnie z natura.

            Ale szanuje Twoja decyzje i zycze powodzenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s