lifestyle

W drodze do równowagi

W moim życiu nigdy nie było równowagi. Przez ponad 10 lat poświęciłam się w pełni działalności w harcerstwie. Do tego stopnia, że zamiast na ślub siostry pojechałam na obóz na Mazury, czego z perspektywy czasu bardzo żałuję. Gdy miałam wypadek samochodowy, wstrząs mózgu i złamane żebra, wypisałam się ze szpitala na własne żądanie, płacząc z bólu spakowałam plecak i pojechałam na obóz Bieszczady. Potem przed kilka lat musiałam się rehabilitować. Przez 7 lat pracowałam w Górniku Zabrze, a na komunii siostrzenicy siedziałam z laptopem i robiłam relację z meczów. Spałam z telefonem, bo w każdym momencie na mailu mogła się pojawić jakaś bardzo ważna wiadomość. Kiedy zaczęłam trenować trójbój i crossfit, to spędzałam całe dnie na siłowni. Na trening szłam w Wigilię, w Nowy Rok i Święto Zmarłych i wolałam ćwiczyć, niż posiedzieć z rodziną. Dzień wolny? Nie było takiej opcji. Trenowałam z kontuzją kręgosłupa, anginą i nieraz z gorączką. Plan musiał zostać wykonany. Również kosztem spotkań ze znajomymi, w końcu przestali mnie zapraszać gdziekolwiek.

Takich przykładów ze swojego życia mogę przytoczyć wiele. Dopiero terapia psychologiczna uświadomiła mi, że tak nie może być, że jest czas na pracę, na pasje, na rozwój osobisty, na życie rodzinne i towarzyskie. Że najważniejsza w życiu jest równowaga. Przez ostatnie lata starałam się ją przywrócić i myślę, że w dużej mierze mi się to udało. Oczywiście, nie jest jeszcze idealnie, bo na przykład studia zabierają mi sporo czasu, który chciałabym poświęcić chociażby na pracę i rozwój firmy, ale i tak w porównaniu z tym, co było jeszcze kilka lat temu, to zrobiłam ogromny krok do przodu. I do zadbania o taką życiową równowagę zawsze zachęcam swoich podopiecznych, zwracając we współpracy uwagę na kilka kluczowych kwestii. Nie rozpisuję samej diety czy planu treningowego. Dbam o wiele różnych aspektów, których suma składa się na końcowy sukces. Dobre zdrowie, kondycję fizyczną i szczęście.

Zdrowie

Kiedy byłam młodsza, moje zdrowie zawsze było na ostatnim miejscu. Dziś, po latach zmagania się z wieloma chorobami, wiem, że nie ma nic ważniejszego od zdrowia. Wszystko inne możemy kupić, osiągnąć, wypracować. Oczywiście, wiele jesteśmy w stanie zdziałać dietą, aktywnością fizyczną, suplementację, czy stylem życia, ale pewne zmiany są nieodwracalne. Przykładam więc ogromną uwagę do diagnostyki i konsultacji lekarskich. Nawet jeśli zgłaszają się do mnie osoby, które przekonują mnie, że cieszą się dobrym zdrowiem i nie odczuwają żadnych dolegliwości, wysyłam ich na podstawowe badania krwi i do lekarza rodzinnego. Zawsze podkreślam, że lepiej przeciwdziałać, niż leczyć. Poza tym z samochodem też musimy chodzić na przeglądy. Z drugiej strony, gdy rozpoczynam współpracę z osobami zmagającymi się już z konkretnymi chorobami, staram się pomóc im znaleźć przyczynę ich dolegliwości. Proponuję dalszą diagnostykę, polecam sprawdzonych specjalistów. Nie jestem lekarzem (niestety!), ale dzięki swoim własnym doświadczeniom i kilkuletniej pracy z podopiecznymi, jestem w stanie wskazać drogę i wspierać w niej.

Odżywianie

Jednym z warunków zachowania dobrego zdrowia jest odżywianie. Odpowiednią dietą możemy również zahamować przebieg wielu chorób, a nawet doprowadzić do ich remisji. Cukrzyca, nadciśnienie, osteoporoza – to tylko przykłady chorób dietozależnych. To, co jemy ma również wpływ na kondycję włosów, czy stan skóry. Dopasowuję więc dietę do stanu zdrowia, ale też trybu życia, indywidualnych preferencji czy aktywności fizycznej. Jeśli ktoś lubi gotować, proponuję urozmaicone jadłospisy. Jeśli ktoś ma bardzo mało czasu, stawiam na prostotę i przygotowywanie posiłków na kilka dni do przodu. Przygotowuję zarówno gotowe jadłospisy, jak i uczę właściwego komponowania posiłków, by całe życie nie musieć trzymać się rozpiski i ważyć każdego produktu. Ktoś jada głównie na mieście? Tłumaczę, na co zwracać uwagę wybierając dania z menu. Nie, dieta nie powinna być katorgą. Nie zabraniam zjedzenia ulubionego ciasta, czy lodów od czasu do czasu. Nie każę chodzić na imprezy rodzinne z pudełkiem ryżu z kurczakiem. Nie raz w moich jadłospisach znajduje się miejsce również na kieliszek wina. Równowaga w odżywianiu to podstawa.

Aktywność fizyczna

Ruch i aktywność fizyczna nie bez powodu znajduje się u podstawy piramidy żywieniowej. Zachęcam więc zawsze do aktywnego trybu życiu. Chodzenia możliwie jak najwięcej piechotą. Wysiadania z autobusu dwa przystanki przed miejscem zamieszkania. Zostawiania samochodu na parkingu kilometr od pracy. Wchodzenia po schodach i unikania windy. Tak, jestem trenerem personalnym i prowadzę indywidualne treningi, a także układam plany w ramach współpracy online, ale jeśli ktoś woli zajęcia fitness, jazdę na rowerze, rolkach, czy bieganie to nigdy nie mówię nie. Najważniejsze to znaleźć taką aktywność, którą się lubi i wykonuje z przyjemnością. Do której nie trzeba się zmuszać. Nie uznaję jedynie spędzania wolnego czasu, a przede wszystkim weekendów leżąc na kanapie przed telewizorem. Oczywiście, każdy potrzebuje odpoczynku, ale… po treningu. Brak czasu? Zawsze po przeanalizowaniu grafików podopiecznych udaje się nam go znaleźć. Kwestia odpowiedniej organizacji i motywacji.

Regeneracja i sen

Jak wspominałam, w życiu każdego człowieka powinien znaleźć się czas na odpoczynek. Nie da się pracować 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. To znaczy da, ale nie na dłuższą metę. Po jakimś czasie organizm powie dość i wtedy w ogóle trzeba będzie zrezygnować z pracy zawodowej. Trening 7 dni w tygodniu? Nawet 2 razy dziennie? O ile ktoś nie jest zawodowym sportowcem, to również dużo za dużo. Regeneracja jest tak samo ważna, jak trening. Kiedy więc widzę, że ktoś pracuje i trenuje ponad swoje, namawiam do tego, aby zwolnił. Uczę odpoczywać i nie mieć wyrzutów sumienia z tego, że czasem nie robi się po prostu nic. Przykładam też ogromną wagę do snu. Do jego długości i warunków w sypialnia. Nie przyjmuję do wiadomości, że ktoś wyśpi się po śmierci lub nadrobi w wakacje. Sen jest jednym z najważniejszych elementów dobrego zdrowia, a jego przewlekły niedobór może bardzo niekorzystnie wpłynąć na jego stan. Namawiam też w miarę możliwości do rezygnacji z pracy w nocy, bo prędzej czy później zaburzony rytm dobowy odbije się niekorzystnie na funkcjonowaniu organizmu. Raz na jakiś czas można przetańczyć całą noc, ale taka sytuacja nie powinna zdarzać się nagminnie.

Psychika

Zawsze powtarzam, że dopóki nie uporządkujemy chaosu w swojej głowie, nie uda się nam wrócić do pełni zdrowia, czy osiągnąć konkretnego celu sylwetkowego. Spokój wewnętrzny jest kluczowy. Wiele osób narzeka na lekarzy, którzy wysyłają do psychiatry czy psychologa zamiast szukać przyczyny konkretnych dolegliwości, ale niestety bardzo często jest to właściwa diagnoza. Sama też zachęcam do skorzystania z terapii psychologicznej, bo z własnego doświadczenia wiem, jak wiele dobrego może zdziałać w kontekście zdrowia i samopoczucia. Nie ma się czego wstydzić. Nie jeden raz usłyszałam od podopiecznych, że była to ich najlepsza inwestycja w siebie i żałują, że zdecydowali się tak późno. Gdy ktoś jednak nie czuje się jeszcze gotowy, polecam różne książki i artykuły do poczytania w domowym zaciszu. Zachęcam do praktykowania jogi czy słuchania medytacji przed snem. Pomagam polubić i pokochać siebie. Szanować siebie. Być dla siebie najlepszym przyjacielem. Słuchać swojego organizmu.

Jestem trenerem personalnym i doradcą dietetycznym, ale przy okazji pomagam w porządkowaniu życia. Jeśli potrzebujesz wsparcia na swojej drodze do równowagi, zapraszam do współpracy. Szczegóły znajdziesz tutaj.

2 myśli w temacie “W drodze do równowagi”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s