O mnie


Nazywam się Joanna Haśnik i witam Cię na moim blogu!

Kim jestem? Mam 32 lata. Na co dzień mieszkam w Rudzie Śląskiej, gdzie ukończyłam szkołę podstawową, gimnazjum i liceum o profilu humanistycznym. Byłam wzorową uczennicą z najwyższą średnią i … największą liczbą nieobecności w klasie. Nauczyciele przymykali jednak na to oko, a ja mogłam poświęcać czas swoim pasjom.

Przez ponad 10 lat aktywnie działałam bowiem w Związku Harcerstwa Polskiego. Zbiórki, biwaki, rajdy, obozy, ogniska, gry terenowe to była moja codzienność. Uzyskałam stopień podharcmistrzyni i Harcerki Rzeczypospolitej. Byłam m.in. drużynową drużyny harcerskiej, stałam na czele Harcerskiego Klubu Turystycznego, działałam aktywnie w Hufcu Ruda Śląska (m.in. jako rzecznik prasowy) i Chorągwi Śląskiej. Byłam członkiem drużyny reprezentacyjnej i reprezentowałam województwo Śląskiej na wielu imprezach rangi państwowej, jak Święto Wojska Polskiego czy Dzień Niepodległości.


Dzięki harcerstwu jestem dzisiaj tym, kim jestem. Per aspera ad astra! Przez trudności do gwiazd!

W 2011 roku ukończyłam z wynikiem bardzo dobrym dzienne studia magisterskie na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach na kierunku historia o specjalizacji nauczycielskiej. Obroniłam pracę dyplomową pt. „Historia wielkich derbów Śląska, czyli spotkań Górnika Zabrze i Ruchu Chorzów”. Nigdy nie chciałam bowiem pracować w szkole. Jako wielki kibic piłki nożnej marzyłam o byciu dziennikarką sportową, ale studiowanie tego kierunku wydawało mi się stratą czasu. Zdecydowałam się więc na historię, która zawsze mnie interesowała i dzięki której nauczyłam się krytycznego myślenia, syntetyzowania informacji, pisania dłuższych artykułów, wypowiadania pod wpływem stresu (wszystkie egzaminy były ustne), czy też wyrobiłam w sobie nawyk regularnego czytania i poszukiwania wiedzy. Ćwicząc przez 5 lat pamięć do dat i nazwisk, dziś funkcjonuję praktycznie bez kalendarza.

Nie chciałam pracować w telewizji, ani w radiu. Odkąd w 2003 roku po raz pierwszy poszłam na mecz Górnika Zabrze, moim celem była praca w tym klubie. I spełniłam swoje marzenie. Pierwsze kontakty na Roosevelta nawiązałam pisząc pracę magisterską, szukając materiałów i robiąc wywiady z byłymi zawodnikami i trenerami. W 2010 roku dołączyłam do grona wolontariuszy tworzących internetową encyklopedię WikiGórnik, która była połączeniem mojej pasji do historii i klubu z Roosevelta. Jednocześnie zostałam reporterką klubowej telewizji GórnikTV. Po ukończeniu studiów odbyłam w klubie półroczny staż, a następnie podjęłam pracę w Biurze Prasowym. Odpowiadałam za prowadzenie strony internetowej klubu oraz profilów społecznościowych na Facebook’u, Twitterze i Instagramie. Przeprowadzałam wywiady z różnymi zawodnikami, czy trenerami, jeżdżąc na mecze po całej Polsce. Rozmawiałam m.in. z Arkiem Milikiem czy Łukaszem Skorupskim na początku ich „kariery”, a także z wieloma popularnymi zawodnikami Ekstraklasy.


Bycie członkiem sztabu Górnika było dla mnie ogromnym wyróżnieniem. Niewiele kobiet miało możliwość przebywać z męskim zespołem piłkarskim na zgrupowaniach.

Przez kilka lat współpracowałam z trenerem Adamem Nawałką (były trener reprezentacji Polski), który nauczył mnie, że tylko ciężka praca może doprowadzić mnie na szczyt. Miałam możliwość podglądać jego warsztat na sześciu obozach przygotowawczych (m.in. w Zakopanem, Wronkach czy tureckiej Antalyi i Side), w trakcie codziennych treningów i spotkań ligowych.

W sezonie 2014/15 pełniłam funkcję rzecznika prasowego klubu. Prowadziłam m.in. konferencje prasowe. Ta z Lukasem Podolskim była wyjątkowa dla mnie. Chwilę wcześniej Lukas został bowiem mistrzem świata z reprezentacją Niemiec. 

Największą satysfakcję dawała mi jednak współpraca z grupami młodzieżowymi i relacjonowanie ich spotkań, treningów czy obozów (wywiady, relacje live, video i galerie zdjęć). Wierzę, że w przyszłości będę mogła się pochwalić pierwszymi rozmowami z nowymi reprezentantami kraju.

Posiadam także licencję spikera (na szczeblu Ekstraklasy włącznie). Wielokrotnie prowadziłam mecze III-ligowych rezerw Górnika Zabrze, drużyn juniorskich, a także byłam konferansjerem na różnego rodzaju imprezach sportowych. Ukończyłam także teoretyczny kurs sędziego piłki nożnej.

Mimo wielu obowiązków zawodowych zawsze znalazłam czas na trening. W liceum zaczęła się bowiem moja przygoda z siłownią. Przez dobre kilka lat trenowałam pod okiem znanego trenera i trójboisty Sebastiana Kota. To on zaraził mnie pasją do treningu siłowego, dwuboju, trójboju i crossfitu. Zachęcił do zrobienia kursu trenera personalnego i zainteresował dietetyką. Szkoliłam się także u takich specjalistów, jak trener Wojciech Jusiel i fizjoterapeuta Marek Pośpiech.


Prowadzę aktywny tryb życia. Trenuję siłowo, jeżdżę na rowerze, na rolkach i chodzę po górach.

Latem 2015 za namową trenera zrobiłam po raz pierwszy badania krwi i dowiedziałam się, że choruję na niedoczynność tarczycy i Hashimoto. Plany startu w zawodach w trójboju siłowym musiałam więc odłożyć na przyszłość. Co więcej, wkrótce okazało się, że mam także problem z gospodarką węglowodanową (insulinooporność, hipoglikemia), Zespołem Policystycznych Jajników i hiperkortyzolemią. W kolejnych latach zdiagnozowano u mnie również wtórny brak miesiączki, celiakię, mutację genu MTHFR , bezsenność oraz niedomykalność zastawki mitralnej. W lutym 2019 roku miałam operację usunięcia torbieli kieszonki Rathkego. Ostatnie kilka lat poświęciłam więc na przywrócenie równowagi w swoim życiu. Przetestowałam wiele różnych diet, suplementów i leków. Konsultowałam się ze specjalistami z zakresu treningu, dietetyki, a także z lekarzami z całej Polski. Borykałam się z depresją i ukończyłam terapię psychologiczną. Swoje zmagania ze zdrowiem postanowiłam opisywać na blogu i tym samym inspirować ludzi do walki o swoje i przywrócenie równowagi w organizmie.


Moja droga była trudna i wyboista, ale dziś jestem szczęśliwa i cieszę się dobrym samopoczuciem.

W czerwcu 2016 roku zrobiłam rewolucję w swoim życiu. Nie przyjęłam propozycji nowej umowy w Górniku i postanowiłam poświęcić cały swój czas na trening, dietetykę i rozwój osobisty. Rozpoczęłam studia licencjackie na kierunku dietetyka w Śląskiej Wyższej Szkole Medycznej (do ich zakończenia pozostał mi jeden semestr) i otworzyłam własną działalność gospodarczą jako trener personalny i doradca dietetyczny. Nigdy nie spodziewałam się, że tak potoczy się moje życie, ale dziś mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że odnalazłam swoje powołanie. Cieszę się, że coraz więcej osób docenia moją pasję i zaangażowanie i prosi o pomoc. Otrzymuję od osób z całej Polski i zagranicy sporo maili z podziękowaniami za moje artykuły, dzięki którym w końcu znaleźli receptę na swoje dolegliwości. To dla mnie największa motywacja do dalszego zgłębiania wiedzy.

Każdego traktuję indywidualnie. Przygotowuję zalecenia żywieniowe, treningowe i zdrowotne na podstawie informacji ze szczegółowego wywiadu. Zależy mi również na rozwoju osobistym swoich podopiecznych. Zachęcam do uporządkowania różnych sfer swojego życia, w tym życia zawodowego, prywatnego i emocjonalnego. Nauczenia się radzenia sobie ze stresem i pokochania siebie. Współpracuję z laboratoriami diagnostycznymi, lekarzami, fizjoterapeutami i psychologami i wieloma innymi specjalistami. Podopieczni mogą liczyć na moje zaangażowanie, wsparcie i dobry kontakt osobisty, mailowy i telefoniczny.

Zapraszam do współpracy!

18 myśli w temacie “O mnie”

  1. Witaj czytałam również artykuł o nadnerczach. Ja mam niedoczynność tarczycy i przysadki mózgowej od kilkunastu lat a od kilku lat lecze niedoczynność nadnerczy wlasnie Hydrokortyzonem
    To wszytkie objawy sa mi bardzo znane, ktore opisujesz. Wieczorem problemy ze snem; rano budze sie niewyspana, zmęczona czasem ucinam sobie drzemkę o 11 ( pracuje na popołudniu). Endokrynolog zakazał mi jakichkolwiek ćwiczeń fizycznych ale wskazane są spacery. Biore 10 mg rano Hydrokortzyzonu i czasem o 13;00- 5 mg. Duzo czytam o tej chorobie i bardzo mnie martwi ale mam nadzieję ze jest nam dane dożyć spokojnej starości w zdrowiu 🙂

    1. Witaj, nie mam niedoczynności nadnerczy, ale wiem, jak to wygląda, więc nie zazdroszczę. Dietą, suplementacją i trybem życia można jednak zdziałać naprawdę wiele. Trzymam więc kciuki!

  2. Pani Joasiu,czy zna Pani jakieś opinie o badaniach na nietolerancje pokarmowe i mikroflore jelitową w Vitalmmun.Chcialabym tam zrobic wysylkowo te badania,bo wydają mi sie dokładne,ale jestem laikiem i chcialabym wydac wazystkie swoje oszczędności na sprawdzone badania.A w internecie nie znalazłam nawet jednej opini na ten temat – to mnie niepokoi.Jeśli cos Pani wie,bardzo proszę o odpowiedź

  3. Dziękuję za twój wpis o nadnerczach. Od trzech tygodni mam zdiagnozowanego Addisona. Trafiłam do szpitalna w stanie niemal krytycznym. Już nie jadłam, nie piłam, nie spałam, wymiotowałam i zwijałam się z bólu. Wcześniej myślałam że to stres, minie i wszystko wróci do normy. Stresu nic mniej w moim życiu ale wiem że to od siebie zaczynamy i od swojego nastawienia. Przede mną długa droga. Biorę hydrokortyzon i cortineff ale nie chcę myśleć że do końca życia. Zamierzam pracować na zmianą stylu życia: dieta, ruch, wykluczanie wpływu złych ludzi, sen, odpoczynek, suplementy. To duże zmiany i mam nadzieję że starczy mi sił. Cieszę się że rozpoznałaś stan swoich nadnerczy na czas i trzymam kciuki za twoje zdrowie. Wiem co przechodziłaś, doskonale wiem. Zaczerpnęłam dziś od ciebie. Dziękuję.

  4. Gratuluję takiego bloga! Przyjemnie się czyta, dowiaduję się nowych rzeczy, a trafiłam tu zupełnym przypadkiem. Oby tak dalej!

    1. Cieszę się, że tu trafiłam! Od lat chodzę po lekarzach, ponieważ wypadają mi włosy. Pierwsza diagnoza to Hashimoto 15 lat temu – Euthyrox w różnych dawkach nie rozwiązał problemu. Kolejna diagnoza – depresja i stany lękowe powodują „niedożywienie” cebulek włosowych i dlatego włosy wypadają. Następnie kandydoza – wyleczyłam…
      Od 2 lat jestem na diecie, unikam kawy, alkoholu, słodyczy, jem zielone, surowe, gotowane, miksowane, biorę probiotyki i suplementy.
      Dziś: włosy wypadają, stany lękowe całą dobę (śpię jak zając pod miedzą), drętwieje skóra na głowie, bolą stawy i mięśnie, problemy z koncentracją i pamięcią… Biore leki przeciwlękowe, Seronil i Euthyrox – co jeszcze mogę zrobić?

  5. Witam, trafilam przez przypadek na Pani bloga na artykuł wyczerpane nadnercza. Mam wrażenie jakby Pani ujela i opisala wszystkie moje mysli, stan, zachowanie. Mam wszystkie choroby ktore Pani opisuje, jestem na poczatku drogi naprawiania swojego zdrowia. Ciezko jest ponieważ nie mamy żadnego wsparcia u lekarzy, ktorzy nie mają wiedzy w tej kwestii. Gratuluje stwietnego bloga. Życzę dużo zdrówka i pozytywnej energii :-)

  6. Od paru dni śledzę Pani bloga (znalazłam go przypadkowo) i jestem pod wrażeniem! Kawał ogromnej roboty!!! Czerpie wiele wiedzy z artykułów, które na pewno pomogą mi ze zorganizowaniem mojej diety 😊 Ale co jeszcze bardziej mnie cieszy to to, że mieszkamy w tym samym mieście! Mam nadzieje, że kiedyś przypadkowo natkniemy sie na siebie! 😘

    Pozdrawiam serdecznie,
    Sandra z Wirku 😊😊😊

  7. Witam, fajny blog Pani Rzecznik , niestety mało informacji o suplementach diety , poczytałbym chętnie czym wspomagać zdrowe odżywianie w cyklu ćwiczeń :)
    Pozdro

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s