Lactobacillus rhamnosus GG – billions of reasons to smile

Bardzo często pytacie mnie w komentarzach lub w wiadomościach prywatnych o godne polecenia probiotyki. Dziś chciałam opowiedzieć Wam o właściwościach jednego ze szczepów bakterii, mianowicie Lactobacillus rhamnosus GG i polecić jeden z zawierających go produktów dostępnych na polskim rynku. Szczepem Lactobacillus rhamnosus GG warto zainteresować się m.in. w czasie antybiotykoterapii, czy biegunki podróżnych, w przypadku Atopowego Zapalenia Skóry, w Zespole Jelita Drażliwego czy nawet w kontekście otyłości i profilaktyki nowotworów.

Czytaj dalej

Reklamy

Aktualna suplementacja

Zgodnie z obietnicą, dziś chciałam opisać Wam pokrótce, jak obecnie wygląda moja aktualna suplementacja. Niestety, nie wszystko jestem w stanie zmienić dietą, ani stylem życia.

Czytaj dalej

Sanprobi – probiotyki dopasowane do Twoich potrzeb

Wakacje to doskonały okres na zmianę stylu życia. Choć wprowadzanie każdej zmiany przynosi początkowo trudności, to dokonywanie wyborów w zgodzie z własnymi potrzebami sprawi, że motywacja będzie zawsze z Tobą. Ważny jest efekt, czyli zgrabna sylwetka, ale najważniejszy zdrowy organizm. Okazuje się, że żadna nawet najbardziej rygorystyczna dieta nie zdziała tyle co trwała zmiana nawyków żywieniowych. Pełnowartościowa – niskoprzetworzona żywność, posiłki bogate w błonnik, składniki mineralne i niezbędne dla zdrowia witaminy, a ubogie w białą mąkę, tłuszcze nienasycone trans i cukry proste w połączeniu z konsekwentnie podejmowaną aktywnością fizyczną umiarkowanego stopnia potrafią przynieść zadowalający i trwały efekt.

Czytaj dalej

Poszukiwań ciąg dalszy

Minimum dwa razy do roku funduję sobie pełny przegląd mojego stanu zdrowia i wykonuję duży pakiet badań krwi. Na podstawię wyników opracowuję nowy plan działania. Zazwyczaj zbiega się to w czasie z akcją profilaktyczną Laboratorium Medycznego „Diagnostyka”.

O obecnej kampanii pisałam w artykule „Odbuduj się na wiosnę”. Dla przypomnienia, w skład pakietu promocyjnego wchodzą: OB, morfologia krwi, glukoza, lipidogram (cholesterol całkowity, HDL, LDL, non-HDL, trójglicerydy), próby wątrobowe (ALT, AST, ALP, BIL, GGTP), kwas moczowy, ferrytyna, CRP, witamina D metabolit 25 (OH). Cena wszystkich 17 badań w ramach akcji jest obniżona o ponad 50% i wynosi 99 zł. Bony na badania można pobierać do 21.05.2018 r., ale realizować do 30 czerwca br. O tym, jak to zrobić, możecie przeczytać w podlinkowanym artykule.

Wszystkie osoby, które pobiorą bon i wykonają badania w ramach akcji do 21 maja mogą liczyć na 10% rabat na konsultację, a także pakiety zaleceń i diety. Pełną ofertę i cennik moich usług znajdziecie tutaj.

Czytaj dalej

Inofem, czyli hormony w harmonii

Od dłuższego czasu moja suplementacja ograniczona jest do kilku produktów, w tym dawki podtrzymującej witaminy D3, witaminy E zaleconej przez moją panią endokrynolog, magnezu (choć często o nim zapominam) i kwasów omega-3. Dbam o wartości odżywcze mojej diety na co dzień i zdecydowanie bardziej wolę sięgnąć chociażby teraz po owoce i warzywa, niż po witaminę C w proszku.

Mimo to, zdecydowałam się rozpocząć roczną kurację preparatem Inofem. Już od dawna czytałam o nim na grupach wsparcia dla kobiet zmagających się z Zespołem Policystycznych Jajników, ale zainteresowałam się nim dopiero ostatnio. Joanna, znajoma z Krakowa, która ma ogromną wiedzę dietetyczną i medyczną zadzwoniła do mnie po moim wyjściu ze szpitala i poleciła właśnie Inofem w kontekście leczenie PCOS i wtórnego braku miesiączki. W środowisku lekarskim, w którym się obraca ma bowiem bardzo dobre opinie.  Zaczęłam o nim czytać więcej i stwierdziłam, że faktycznie w moim wypadku warto spróbować. Tym samym zwróciłam się do firmy „Establo Pharma”, produkującej Inofem z propozycją współpracy i w ostatnim czasie otrzymałam przesyłkę z rocznym zapasem suplementu.

Inofem to nowoczesny suplement diety przebadany klinicznie. Preparat został opracowany w oparciu o nowoczesną technologię, gwarantującą najwyższą jakość produktu.

Czytaj dalej

Adaptogeny – wsparcie nadnerczy

Moje życie zmieniło się w ostatnich miesiącach o 180 stopni. Czy na lepsze? Nie wiem, jest po prostu inaczej. Czasem brakuje mi meczowych emocji, stresu przed wywiadem z piłkarzem, którego znalazłam dotąd tylko z telewizji, czy wyjazdów na mecze na drugi koniec Polski i spania w samochodzie. Nie raz też w sobotę wieczorem chciałabym założyć sukienkę i szpilki i ruszyć z przyjaciółkami na imprezę do Katowic, czy posiedzieć w pubie przy piwie i wrócić do domu, jak za starych dobrych czasów akurat na… późne śniadanie o 10:00. Ostatnio Facebook przypomniał mi również, jak to katowałam się na crossficie, który zaczynał się o godz. 19:00 i nie miałam żadnego problemu z tym, żeby zasnąć po treningu. To były fajne czasy.

Czytaj dalej

Powszechny niedobór witaminy D

Często zdarza się, że znajomi proszą mnie o zerknięcie na ich wyniki badań. Nie jestem lekarzem, ani (jeszcze, mam nadzieję!) dietetykiem, ale staram się zawsze coś podpowiedzieć i w razie konieczności odesłać do odpowiedniego specjalisty. W ostatnim czasie napisał do mnie znajomy – 21-letni piłkarz. Akurat zakończył rozgrywki w rundzie jesiennej. W końcówce nie czuł się zbyt dobrze, brakowało mu sił. Poleciłam mu, aby wykonał podstawowe badania krwi, w tym poziomu witaminy D.

O tym, jakie badania warto wykonać pisałam w tekście „Zbadaj się!”. Zajrzyj też do tekstu „Jak przygotować się do badania krwi”.

Wynik mnie przeraził. Po okresie lata, pełnym słońca, treningów i meczów na boisku trawiastym miał niedobór na poziomie 18,63 ng/ml. Inną kwestią, że jego poziom cholesterolu, który jest bardzo istotny w kontekście syntezy witaminy D pozostawiał wiele do życzenia. Wyniki nerek i wątroby na szczęście miał w porządku.

Zobaczcie, co w komentarzach pisze mój znajomy, który za moją namową jakiś czas temu zrobił badanie poziomu witaminy D3, również miał duży niedobór i wprowadził odpowiednią suplementację.

Dzień później skontaktowała się ze mną znajoma, z którą kiedyś trenowałam na jednej siłowni (czytasz to zapewne, więc pozdrawiam!). Zrobiła sobie kontrolne badania i poprosiła o pomoc w interpretacji. Spojrzałam na wynik poziomu witaminy D – 21,7 ng/ml. Cholesterol również bardzo niski. Niestety, dużo czasu musi upłynąć, zanim nasze społeczeństwo przestanie się obawiać zdrowych tłuszczy i cholesterolu.

Podobnych przykładów z ostatnich miesięcy mogłabym wymieniać bez liku. Niestety, nie ma przesady w statystykach, które mówią, że 9 na 10 Polaków boryka się z niedoborem witaminy D. Oczywiście, nie możemy popadać ze skrajności w skrajność i przesadzać z dawkami suplementacji w drugą stronę. Coraz częściej spotykam się z głosami krytykującymi tak popularne w ostatnich latach szafowanie witaminą D, któremu zresztą ja również swego czasu uległam, np. u Chrisa Kressera (tutaj), ale wyniki poniżej 30 ng/ml uważam mimo to za niebezpiecznie niskie. Jednocześnie zauważam, że zaczyna się zwracać uwagę również na konieczność rozszerzenia diagnostyki, m.in. o poziom parathormonu, wapnia i aktywnego metabolitu witaminy D – 1,25(OH)D2.

Nie zmienia to faktu, że wykonanie podstawowego badania metabolitu 25(OH)D uważam za absolutną konieczność. Tym samym postanowiłam napisać parę słów o „witaminie słońca” i zwrócić uwagę na skalę problemu. Planowałam ten artykuł dopiero na wiosnę, aby zachęcić swoich czytelników do skontrolowania poziomu witaminy D we krwi po zimie, ale widzę, że nie ma na co czekać. Jeśli zainspiruję chociaż jedną osobę do wykonania profilaktycznego badania, będę szczęśliwa. W sumie już jestem, bo moja mama w końcu trafiła do laboratorium, ale to cała historia, którą może opisze w osobnym artykule. Leczenie swoich najbliższych to temat rzeka.

Czytaj dalej