Przepraszam, ale nie jem glutenu!

Na diecie bezglutenowej jestem już prawie cztery lata. Powiem Wam szczerze, że nie tęsknię ani za kromką cheba żytniego, ani za pizzą z mąki pszennej, ani płatkami owsianymi czy makaronem durum. Nie sięgam po żadne dostępne na rynku bezglutenowe zastępniki zwykłych produktów. Opieram się na produktach naturalnie nie zawierających glutenu. Dzięki konieczności rezygnacji z produktów glutenowych poznałam wiele nowych smaków i wprowadziłam do diety nieznane mi wcześniej produkty i dania.

View this post on Instagram

Pozostając w klimatach kuchni indyjskiej, dziś na kolację przygotowałam dahl, czyli gulasz z soczewicy. Wykorzystałam jednak mniej popularną czarną soczewicą, zwaną Belugą (wygląda jak kawior). Fakt, jest trudna dostępna, ale zawiera sporo cennego kwasu foliowego, żelaza, wapnia, fosforu, a także antyoksydantów. Ma indeks glikemiczny na poziomie 55, więc spokojnie może być spożywana przez osoby z cukrzycą czy insulinoopornością. Co więcej, w 100g czarna soczewica zawiera 304kcal, w tym 23,4g białka, a tylko 1,6g tłuszczy, 40,6g węglowodanów i 7g błonnika. Dahl ugotowałam z przepisu @jadlonomia i podałam – też dla odmiany – z czerwonym ryżem, mającym słodki, orzechowy posmak. Jest to mało popularna odmiana ryżu w Polsce, droższa i wymagająca dłuższego gotowania (ok. 45 minut na małym ogniu), zawierająca jednak wiele cennych składników odżywczych (sporo witaminy B6!) i spore ilości błonnika. Czerwony ryż również ma niski indeks glikemiczny. Nie wiem, czy wiecie, ale właśnie z fermentowanego czerwonego ryżu produkuje się suplementy diety mające obniżać poziom cholesterolu. Związane jest to z obecnością antocyjanów i monokaliny K! Także zamiast statyn, lepiej zafundować sobie właśnie tę odmianę ryżu. Gdzie kupić czarną soczewicę i czerwony ryż? Polecam sklep @fitnessfoodpl, z kodem JOAHAS macie 6% zniżki na całe zakupy. #dahl #soczewica #lentils #beluga #straczki #jadlonomia #czerwonyryz #redrice #monokalina #health #zdrowie #healthyfood #food #diet #dietetyk #dietetitian #dietetics #nutrition #nutritionist #dietetitian #fitnessfood #instafood #glutenfree #nogluten #celiac

A post shared by Joanna Haśnik (@joannahasnik) on

Stosowanie diety bezglutenowej nie jest więc dla mnie żadnym problemem, choć wymaga odpowiedniej organizacji, szczególnie przy okazji wyjść do restauracji ze znajomymi, czy rodzinnych spotkań. Przez lata wypracowałam już sobie jednak swoje metody. Najczęściej mogę liczyć na zrozumienie i wsparcie otoczenia, choć czasem powtarzanie po raz setny, że „ten mały kawałek ciasta” naprawdę mi zadzkodzi bywa męczące.

Czytaj dalej

Estrofem & Duphaston

Zwlekałam z tym wpisem ponad miesiąc. Zależało mi bowiem, aby nie tylko napisać Wam o decyzjach, jakie podjęłam w związku z moim dalszym leczeniem, ale i podzielić się już z Wami pierwszymi doświadczeniami po ich wprowadzeniu w życie.

Czytaj dalej

Kontrolne badania w Śląskich Laboratoriach Analitycznych

Nawet się nie obejrzę, a zaraz miną 3 miesiące od operacji (o operacji usunięcia torbieli kieszonki Rathkego pisałam tutaj). Jak zalecali neurochirurg i laryngolog, miałam prowadzić oszczędny tryb życia, a tymczasem to był jeden z najbardziej intensywnych okresów w moim życiu od lat. Na szczęście, moja rekonwalescencja przebiega, mimo małych komplikacji bardzo sprawnie. Chciałam Wam jednak opowiedzieć o kontrolnych wizytach, na których byłam w ostatnim czasie, a także przedstawić pierwsze wyniki badań kontrolnych po operacji.

Czytaj dalej

Droga do zdrowia

Czy mamy wpływ na swoje zdrowie? Oczywiście, że tak, a szczególnie na rozwój tzw. chorób cywilizacyjnych, które są obecnie przyczyną aż 80. procent zgonów! Choroby cywilizacyjne, nazywane również chorobami XXI wieku, to schorzenia wynikające z życia w wysoko uprzemysłowionych i zanieczyszczonych miastach, z udziałem takich negatywnych czynników jak stres, siedzący tryb życia, brak ruchu i zła dieta. Otyłość, cukrzyca, choroby układu sercowo-naczyniowego nie pojawiają się nagle, tylko rozwijają na przestrzeni lat.

Laboratoria Medyczne „Diagnostyka” przyzwyczaiły już swoich pacjentów do corocznych kampanii profilaktycznych, o których i ja Was informuje. Aktualna, o nazwie „Droga do zdrowia” jest związana właśnie z wczesnym wykrywaniem i przeciwdziałaniem chorobom cywilizacyjnym. Aż 15 badań przesiewowych oraz konsultacja medyczna wyników, pomogą nam zorientować się w jakiej kondycji jest nasz organizm, jakie ewentualne zagrożenia mogą nam grozić oraz jak im zapobiegać lub hamować ich rozwój.

– Choroby  związane z zaburzeniami gospodarki lipidowej i węglowodanowej, takie jak otyłość, dyslipidemia, nadciśnienie tętnicze i miażdżyca, stany przedcukrzycowe czy w końcu cukrzyca są w dużej mierze zależne od nas i naszego stylu życia. Dlatego zachęcamy do sprawdzenia „stanu wyjściowego” i wyznaczenia sobie celów,  naszej własnej „drogi do zdrowia”. Tu jestem, a gdzie chcę być za rok, za dwa lata? Myślenie długoterminowe o zdrowiu to dobra strategia – zachęca dr n. med. Emilia Martin, specjalista ds. badań laboratoryjnych. 

W zestawie „Droga do zdrowia” znalazły się: morfologia krwi, lipidogram (cholesterol całkowity, HDL, nie-HDL, LDL, trójglicerydy), hemoglobina glikowana, wskaźnik insulinooporności (glukoza i insulina na czczo oraz HOMA-IR), próby wątrobowe (Alat, Aspat, fosfataza zasadowa, bilirubina całkowita, GGTP) oraz konsultacja medyczna.

Czytaj dalej

Operacja

W czwartek miną 2 tygodnie od operacji. Już dawno miałam podsumować swój pobyt w szpitalu i napisać Wam parę słów o tym, jak przebiega rekonwalescencja, ale nie spodziewałam się, że kilka dni po powrocie do domu na łopatki rozłoży mnie… grypa jelitowa. Co więcej, początkowo byłam święcie przekonana, że przedawkowałam leki przeciwbólowe lub to skutki uboczne zażycia Ketonalu i spanikowana pojechałam na oddział neurochirurgi, gdzie dyżurujący lekarz kazał mi się uspokoić i pojechać do szpitala w swoim rejonie, gdzie podano mi tylko zastrzyk przeciwwymiotny. – Proszę Panią, ile Pani zażyła tych Apapów? Dwa? To by trzeba było zjeść całe opakowanie i popić wódką – lekarz dyżurujący śmiał się ze mnie, a ja chciałam umrzeć w gabinecie. Przez tydzień przeleżałam w łóżku, nie będąc w stanie nic przełknąć. Na szczęście już wszystko dobrze i powoli wracam do życia i pełni sił.


Po jelitówce przez kilka dni stosowałam dietę lekkostrawną: biały ryż, wafle ryżowe, dżem truskawkowy, twarożek naturalny, gotowane jajka, ziemniaki i zupy. W tym wypadku indeks glikemiczny zszedł na dalszy plan.

Czytaj dalej

Analiza Pierwiastkowa Włosa

Jakiś czas temu jedna z moich obserwatorek na Instagramie wysłała mi wiadomość prywatną, w której zachęciła mnie do wykonania Analizy Pierwiastkowej Włosa (dziękuję Ci raz jeszcze za zainteresowanie!). Napisała bowiem, że po wprowadzeniu zaleceń wynikających z analizy, wyniki badań jej tarczycy, jak i samopoczucie diametralnie się poprawiły. Stwierdziłam więc, że również wykonam sobie taką analizę. Pewnie niektórzy mi napiszą, że to szamanizm, jak lewoskrętne banany, czy biorezonans (jak pamiętacie też kiedyś sobie zrobiłam z czystej ciekawości, o czym pisałam tutaj, ale nie przywiązuję większej uwagi do wyników), ale nie miałam przecież nic do stracenia.

Czytaj dalej

Przełom

W styczniu miną dokładnie cztery lata od mojej pierwszej wizyty u endokrynologa. Wtedy to zdiagnozowano u mnie Hashimoto i niedoczynność tarczycy. Za radą lekarza zdecydowałam się wówczas po dwunastu latach odstawić antykoncepcję hormonalną. I wtedy zaczął się mój koszmar. Cztery lata tułania się po endokrynologach, ginekologach, dietetykach. Lekarzy, którzy najpierw dawali mi nadzieje, a potem załamywali ręce i wypisywali receptę na antykoncepcję lub zrzucali wszystko na trening i stres i wysyłali do psychologa. Tysięcy złotych wydanych na badania. Dwukrotnej diagnostyki na oddziałach endokrynologii ginekologicznej w Katowicach i Piekarach Śląskich. Testowania różnych leków, suplementów, diet. Chodzenia spać o 21:00. Braku sił do życia. Depresyjnych nastrojów i wielokrotnych załamań. A wystarczyło zrobić rezonans głowy…

Czytaj dalej