Jak poradzić sobie z negatywnymi emocjami?

Nie krzyczę, nie rzucam talerzami i nie trzaskam drzwiami, gdy się na kogoś gniewam. Gdy coś mnie martwi, staram się nie obciążać wszystkich wokoło swoimi problemami. Uśmiecham się nawet wtedy, gdy czuję się bardzo źle, dlatego wiele osób dziwi się, kiedy mówię o depresji, z jaką się zmagałam. Przecież nie dałam nic po sobie poznać.

Usprawiedliwiam zachowania osób, które sprawiają mi ból i przykrość. Rzadko im o tym mówię. Odpuszczam dla świętego spokoju. Nie walczę. Zawsze chciałam, aby wszyscy mnie lubili. Żyłam przez to wiele lat w dużym stresie, rozpamiętując wiele różnych sytuacji, moich słów i reakcji. – Czy na pewno dobrze zrobiłam? Czy powinnam to mówić? Powinnam zachować się inaczej! – zastanawiałam się nie raz.

Wszystko przeżywałam wewnętrznie, zadając sobie niepotrzebnie ból. Co więcej, doprowadzając w ten sposób do niedoczynności tarczycy i Hashimoto (więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj), o których mówi się, że są właśnie chorobami niewypowiedzianych emocji. Oczywiście, nie była to pewnie jedyna przyczyna, ale w moim przypadku kluczowa. Zmęczona nadnercza (więcej tutaj)? Nieszczelne jelita (więcej tutaj)? Wtórny brak miesiączki? Stres zebrał konkretne żniwo w moim organizmie.

Czytaj dalej

Węglowodany w diecie aktywnej kobiety

Pamiętacie moją serię artykułów o tym, jak ułożyć sobie dietę na redukcji, pisaną przede wszystkim z myślą o kobietach aktywnych? Dziś czas na jego kolejną część. Do lata pozostało jeszcze kilka miesięcy, więc mam nadzieję, że moje wpisy okażą się pomocne dla wszystkich kobiet (mężczyzn też :)) planujących redukcję wagi przed sezonem plażowym. Z głową. Bez efektu jo-jo. Bez głodzenia się. Bez popadania w skrajności.

Czytaj dalej

Pokochać siebie

Długo zastanawiałam się, czy powinnam o tym pisać. To dość intymny temat. Doszłam jednak do wniosku, że jeśli dzięki mojej decyzji zainspiruję chociaż jedną osobę do zmian w swoim życiu, to będę szczęśliwa. Tym bardziej, że jak wnioskuję po otrzymywanych od Was mailach, czy wpisach na różnego rodzaju grupach wsparcia na Facebook’u, nie ja jedna potrzebuję podobnej pomocy. Trudno, jak sąsiedzi będą na mnie dziwnie patrzeć, przeżyję. A mój przyszły mąż, gdy wejdzie na bloga, przeczyta ten wpis i ucieknie, to znaczy, że nie powinien być moim mężem :) Poza tym mam nadzieję, że tak jak Justyna, znajdę swojego Krzysia jeszcze :D


Justyna to autorka bloga „Krótki poradnik, jak ogarnąć życie”. Przeczytałam od deski do deski i śledzę na bieżąco. Bardzo wartościowy. Dał mi dużo do myślenia i na pewno wpłynął na decyzję, o której mowa w tym wpisie. 

Niestety, u podłoża niedoczynności tarczycy, Hashimoto, czy innych zaburzeń hormonalnych leżą najczęściej stres, trauma, wewnętrzny konflikt, depresja, czy niewypowiedziane emocje. Dbamy o dietę, suplementację, aktywność fizyczną, jednocześnie zapominając o wewnętrznej równowadze. Tymczasem, bez tego nie ma mowy moim zdaniu o powrocie do pełni zdrowia. Postanowiłam w końcu zająć się tym tematem „na poważnie”.

Czytaj dalej

Czy wszystko gra?

Wiosna w pełni. W słońcu temperatura dochodzi nawet do 40 stopni. W końcu możemy zostawić czapki, szaliki i ciepłe kurtki w szafie, wrócić po pracy czy szkole pieszo do domu, wygrzewając się w wiosennym słońcu. Dzień jest też coraz dłuższy. Przyroda budzi się z zimowego snu i my również.

Tymczasem, w ostatnim czasie sporo moich znajomych mówiło mi, że czuje się bardzo źle. Narzekało na ogólne zmęczenie, problemy ze snem, przeziębienie i brak motywacji do działania. Wiosenne przesilenie? Czytałam ostatnio artykuł, że nie ma czegoś takiego, ale zgodzicie się pewnie ze mną, że na przełomie marca i kwietnia często czujemy się osłabieni. Jeśli po wolnym weekendzie, spacerze, basenie czy saunie nasze samopoczucie ulega poprawie, nie ma powodów do niepokoju, ale jeśli stan apatii i znużenia trwa dłużej, warto zrobić podstawowe badania krwi.

O tym, jakie badania diagnostyczne warto wykonać, pisałam w artykule „Zbadaj się”.

Zdaję sobie sprawę, że zrobienie wszystkich badań to spory koszt, a lekarze rodzinni niechętnie kierują młode i zdrowo wyglądające osoby na diagnostykę w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Cieszę się więc, że Laboratorium Medyczne „Diagnostyka” przygotowało na wiosnę kolejną akcję profilaktyczną i bony rabatowe na badania. W poprzednich akcjach „Diagnostyki” sporo moich znajomych i czytelników skorzystało z rabatów z korzyścią dla swojego zdrowia! Liczę, że i tym razem uda mi się Was zachęcić do skontrolowania stanu swojego organizmu!

Czytaj dalej

Tłuszcze w diecie aktywnej kobiety

Z jednej strony zwolennicy diet wysokotłuszczowych, którzy próbują mnie przekonać, że ketoza jest optymalnym fizjologicznie stanem w naszym organizmie. Z drugiej trenerzy „starej szkoły”, którzy najchętniej wykluczyliby tłuszcze z mojej diety całkowicie, zostawiając kurczaka z ryżem. Jednego dnia czytam o prozdrowotnych właściwościach oleju kokosowego. Następnego, że jednak wcale nie jest taki dobry, jak go malują. Smażenie na oliwie z oliwek? Nigdy w życiu! Tymczasem, znów widzę u kogoś na tablicy na Facebook’u artykuł, że nie ma żadnych przeciwwskazań. Wrzucam na Instagram zdjęcie moich ulubionych orzechów, pojawia się komentarz, że to same substancje antyodżywcze. Pokazuję selen w tabletkach, ktoś mnie pyta, czemu truję się chemią, zamiast sięgnąć po orzechy brazylijskie. Gdy jem jajka, rodzina martwi się o mój cholesterol. Wybieram kurczaka zamiast kaczki w restauracji, znajomy jest zdziwiony, że boję się tłuszczu.

Czytaj dalej

Adaptogeny – wsparcie nadnerczy

Moje życie zmieniło się w ostatnich miesiącach o 180 stopni. Czy na lepsze? Nie wiem, jest po prostu inaczej. Czasem brakuje mi meczowych emocji, stresu przed wywiadem z piłkarzem, którego znalazłam dotąd tylko z telewizji, czy wyjazdów na mecze na drugi koniec Polski i spania w samochodzie. Nie raz też w sobotę wieczorem chciałabym założyć sukienkę i szpilki i ruszyć z przyjaciółkami na imprezę do Katowic, czy posiedzieć w pubie przy piwie i wrócić do domu, jak za starych dobrych czasów akurat na… późne śniadanie o 10:00. Ostatnio Facebook przypomniał mi również, jak to katowałam się na crossficie, który zaczynał się o godz. 19:00 i nie miałam żadnego problemu z tym, żeby zasnąć po treningu. To były fajne czasy.

Czytaj dalej

Czas ruszyć z miejsca / mój obecny plan treningowy

Przez ostatnie pół roku wiele się zmieniło. Zbilansowałam dietę, do minimum ograniczając suplementację. Ustabilizowałam pracę tarczycy i jelit. Poprawiłam wrażliwość insulinową. Wzmocniłam nadnercza, eliminując większość stresorów. Pozbyłam się problemów ze snem (może poza sesją :)) Mój organizm powoli wraca do równowagi. W dalszym ciągu borykam się z zaburzeniami gospodarki hormonalnej, ale liczę, że po kwietniowym pobycie w szpitalu wiele się wyjaśni.

Więcej o zmianach w swoim życiu pisałam w podsumowaniu ubiegłego roku (tutaj).

Czytaj dalej