Insulinooporność, czyli dlaczego nie mogę schudnąć

Jesienią ubiegłego roku, po kilku miesiącach ciężkiej pracy na siłowni i wielu wyrzeczeniach związanych z dietą, byłam załamana brakiem efektów. Co więcej, wydawało mi się, że im więcej ćwiczę, tym jestem coraz grubsza. Tym więcej mam tkanki tłuszczowej. Do tego doszła kontuzja pleców przed wymarzonymi zawodami w trójboju i nie ma co już ukrywać – depresja, z którą tak naprawdę walczę dalej codziennie. Na razie wygrywam, choć czasem stoję na krawędzi…

Zrobiłam wówczas badania zalecone przez mojego trenera Sebastiana Kota i okazało się, że mam niedoczynność tarczycy i Hashimoto. Myślałam, że to koniec moich problemów. Poznałam wroga, wytoczyłam ciężkie działa, zmieniłam dietę, trening, podejście do życia. Liczyłam, że w końcu zobaczę efekty moich treningów.

Wpis o Hashimoto możecie przeczytać tutaj.

tluszcz
Jesień ubiegłego roku. Im większe ciężary podnosiłam, tym więcej miałam tkanki tłuszczowej. 

Wiadomo, schudłam, ale dalej coś było nie tak. W lutym zdecydowałam się odstawić tabletki antykoncepcyjne. Wiadomo, bałam się skutków, w tym nagłego przyrostu wagi, czy wypadania włosów (tak, wypadła mi połowa i dalej wypadają), o których często czytałam w internecie, ale byłam zdeterminowana, by nie truć się dalej. W czerwcu udałam się do ginekologa, bo od odstawienia antykoncepcji nie dostałam miesiączki (i dalej nie mam). Badanie USG oraz dodatkowe sprawdzenie poziomu hormonów wykazały, że mam Zespół Policystycznych Jajników i związaną z nim często insulinooporność. Dodając do tego hiperkortyzolemię i wyczerpane nadnercza, nieszczelne jelita i nietolerancję na kilka produktów, muszę na co dzień zmagać się z całą armią wroga. A zaznaczam, nie zdecydowałam się na razie na żadną polecaną mi dodatkową terapię hormonalną. Dopóki widzę możliwość, chcę spróbować wyleczyć wszystkie dolegliwości dietą, suplementacją i trybem życia. Niedługo czekają mnie jeszcze kompletne badania przed długo wyczekiwaną wizytą u endokrynologa (od stycznia czekam na prywatną wizytę u doktora Klajnowicza w Mysłowicach), więc zobaczymy, czego jeszcze się dowiem i jak obecnie wygląda mój stan zdrowia. Mam kilka podejrzeń. Jeśli się uda, to badania będę robiła w klinice w Katowicach, bo dostałam w czwartek skierowanie na oddział ginekologiczno-endokrynologiczny.

W każdym razie, moja sytuacja jest naprawdę trudna, bo chociażby zalecenia dietetyczne przy PCOS i niedoczynności tarczycy wzajemnie się wykluczają. Dieta przy Zespole Policystycznych Jajników nie powinna zawierać zbyt wielu węglowodanów. Tarczyca potrzebuje ich jednak do prawidłowego funkcjonowania. I bądź tu człowieku mądrym. Cały czas szukam więc złotego środka. Nie ukrywam jednak, że ostatnio skupiłam się głównie na insulinooporności, ustabilizowaniu poziomu cukru we krwi i poprawie wrażliwości insulinowej. Insulina odgrywa bowiem podstawową rolę w zarządzanie składem ciała, w tym spalanie tkanki tłuszczowej i jest zaangażowana w rozwój masy mięśniowej, a na tym przecież, poza poprawą stanu zdrowia, najbardziej mi zależy. Jak więc staram się poprawić wrażliwość na insulinę? O tym dzisiejszy wpis.

Czytaj dalej

Ciągle szukam…

Jedzenie jest dla mnie lekarstwem. To właśnie tym, co mam na talerzu przede wszystkim starać się leczyć wszelkie dolegliwości związane z Hashimoto, niedoczynnością, zespołem policystycznych jajników i insulinoopornością.

Cały czas więc szukam najlepszych dla siebie rozwiązań. A to przeczytam jakiś nowy artykuł, a to zobaczę jakiś polecany w moim przypadku produkt. Szukam więc nowych rozwiązań, aby moje posiłki były nie tylko zdrowe, ale i smaczne.

W ostatnim czasie starałam się ograniczyć ilość kurczaka na rzecz innych, tłustszych mięs. Obecnie staram się jeść tylko cztery duże posiłki i pić tylko wodę pomiędzy, ale to bardzo trudne zadanie.

Zapraszam więc na przegląd zdjęć posiłków z mojego profilu na Instagramie z ostatniego miesiąca.

Czytaj dalej