Pierwszy rok studiów

Od dwóch tygodni, codziennie obiecuję sobie, że w końcu usiądę do pisania nowego artykułu. Aż mi wstyd, że tak długo się tutaj nie odzywałam. Po zakończeniu sesji nie miałam jednak ani jednego dnia wolnego. Od razu wpadłam w wir nadrabiania zaległości w pracy. Do tego rozpoczęłam praktyki w szpitalu. W ten weekend na szczęście w końcu udało mi się znaleźć chwilę, by napisać o tym, co w ostatnim czasie było priorytetem na liście moich obowiązków, a więc studiach i pierwszym roku, który już oficjalnie za mną. Chciałam zostawić ten temat na później, ale sporo osób pisze do mnie z pytaniami, czy polecam swoją szkołę, czy jestem zadowolona z poziomu nauczania i nie żałuję decyzji o podjęciu studiów. Może więc moja opinia będzie pomocna dla osób, które jeszcze zastanawiają się nad swoją przyszłością.

Czytaj dalej

Biblioteka dietetyka #1

Jak już wiecie, udało mi się ostatnio spełnić jedno ze swoich marzeń i od września jestem studentką dietetyki w Śląskiej Wyższej Szkole Medycznej. Nie, nie, to nie żadne studia podyplomowe. Zdecydowałam się na licencjat. Trzy i pół roku. Oczywiście, miałam dylemat, czy zainwestować w kursy i szkolenia, czy wybrać właśnie w studia. Na tych pierwszych można oczywiście uzyskać fachową wiedzę, ale bądźmy szczerzy, jestem nauczycielką historii z wykształcenia i nie zdawałam matury z biologii i chemii, tylko z historii.

s3
Odkurzyłam z okazji Dnia Nauczyciela :)

Brakuje mi więc podstaw z biochemii, anatomii czy fizjologii. A tego trudno nauczyć się na kursach, czy samodzielnie w domu, więc zależało mi na tym, by uzyskać wiedzę akademicką. Inna sprawa, że żaden certyfikat nie da mi tak naprawdę uprawnień do mianowania siebie dietetykiem i prowadzenia gabinetu lekarskiego. Tylko i wyłącznie studia wyższe. Z dietetyką wiążę swoją przyszłość, stwierdziłam więc, że nie mogą iść na łatwiznę, skoro chcę być odpowiedzialna za czyjeś zdrowie. W tym wyborze utwierdziła mnie jeszcze rozmowa z Łukaszem Jaśkiewiczem z Akademii Dietetyki Sportowej, któremu z tego miejsca bardzo dziękuję za dobre słowo i wsparcie! Martwiłam się bowiem, czy poradzę sobie finansowo. Proza życia.

Czytaj dalej

W drodze do równowagi

Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo trudne. Stałam nad przepaścią i czułam, że jeśli zrobię jeszcze jeden krok znów popadnę w depresję. Znów wstanie rano z łóżka będzie dla mnie ogromnym wysiłkiem, a do pracy pójdę tylko dlatego, że mam kredyt do spłacenia i nie mogę obarczyć nim rodziców. Nie chciałam tego. Bałam się, że drugi raz nie wypłynę na powierzchnię. Udało mi się na szczęście znaleźć siłę i zawrócić. Zdecydowałam się jednak pójść w końcu inną drogą i zmienić swoje życie.

Czytaj dalej

Slow life

Ostatnie tygodnie w moim życiu były bardzo intensywne. Z jednej strony złe wyniki badań, zdiagnozowane kolejne choroby, dylematy w pracy, rezygnacja z funkcji rzecznika prasowego Górnika i z pracy na siłowni. Z drugiej – udział w szkoleniach z diet niskowęglowodanowych w Katowicach i z suplementacji w Warszawie, udany wypad do stolicy i na zgrupowanie zespołu Centralnej Ligi Juniorów do Zakopanego, 90kg w przysiadzie tylnym i 70kg w przednim.

Powoli wychodzę znów jednak na prostą. Z kilkoma postanowieniami (dość gonitwy i nadmiernego stresu, który mnie wykańcza, dość martwienia się tym, co mówią o mnie inni), ze zweryfikowaną listą przychylnych mi osób i „przyjaciół”, a także nowym mottem przewodnim. Czas najwyższy zacząć celebrować każdy dzień swojego życia. Czas na „Slow life”. Nic na siłę.

Tymczasem, sącząc napar z mięty z balkonowego ogródka, zapraszam Was na mix zdjęć z ostatnich kilku tygodni.

Czytaj dalej

Co jedzą piłkarze? Tomasz Zahorski

Tomasz Zahorski występował w polskiej Ekstraklasie i w niemieckiej Bundeslidze. Od jesieni 2013 roku mieszka w Stanach Zjednoczonych. Wystąpił również w trzynastu spotkaniach reprezentacji Polski. Był na Mistrzostwach Europy w Austrii i Szwajcarii w 2008 roku.

Kibicowałam mu z trybun, gdy w latach 2007-2011 strzelał bramki dla Górnika. Osobiście poznałam później, gdy wiosną 2013 wrócił na pół roku na Roosevelta.

Z ciekawością śledzę jego poczynania w Ameryce. Zainteresował mnie oczywiście temat odżywiania w tamtejszych klubach. Stany Zjednoczone w końcu kojarzą nam się głównie ze stekami, hamburgerami i… otyłymi ludźmi. Postanowiłam więc wypytać Tomka, jak wygląda teraz jego dieta, a także o doświadczenia z przeszłości.

Czytaj dalej

Pierwszy krok!

W minioną niedzielę zaliczyłam kurs i odebrałam certyfikat trenera personalnego :) Spokojnie, twardo stąpam po ziemi i wiem doskonale, że jeszcze mnóstwo pracy, kolejnych kursów i uzupełniania wiedzy przede mną. Zrobiłam jednak pierwszy krok do realizacji swoich marzeń :)

kurs1
Pani magister, pani rzecznik i… pani trener :) To brzmi dumnie :)

Czytaj dalej