Żyj zdrowo, bądź świadomy

Pamiętacie akcję „Żyj zdrowo, bądź aktywny” organizowaną przez laboratorium medycznego „Diagnostyka”?  Dzięki niej zarówno ja, jak i sporo moich znajomych oraz czytelników bloga zrobiła badania krwi z 60% rabatem. Zamiast 166zł zapłaciliśmy tylko 79zł za badanie morfologii, magnezu, transglutaminazy tkankowej anty-tTG w klasie IgA metodą Elisa, glukozy, lipidogramu (cholesterol całkowity, HDL, LDL i trójglicerydy), kwasu moczowego, TSH i GGTP oraz 99zł zamiast 290zł za badanie witaminy D3, homocysteiny, hemoglobiny glikowanej, elektrolitów (NA, K), wapnia całkowitego, ferrytyny i kwasu foliowego. Można więc było zaoszczędzić aż 278zł. Dla osób, które podobnie jak ja wydają mnóstwo pieniędzy na badania, była to spora ulga. Kupony rabatowe można było pobrać do końca czerwca, a ja wciąż dostaję pytania, czy akcja nadal trwa.

grafika Żyj zdrowo 600x400
Dzięki zniżkom przekonałam wielu znajomych do kontrolnych badań. O tym, jakie warto zrobić, by sprawdzić, czy nasz organizm funkcjonuje prawidłowo pisałam tutaj.

Osobiście wykorzystałam kupon za 99zł, a także z mojej inicjatywy nawiązałam współpracę z „Diagnostyką”, dzięki której mogłam wykonać spory pakiet dodatkowych badań. O wynikach, a także udogodnieniach, jakie oferuje „Diagnostyka”, w tym wynikach online i karcie rabatowej pisałam tutaj.

W każdym razie, już w czerwcu pan Tomasz, z którym kontaktowałam się w kwestii współpracy zapowiedział, że jesienią „Diagnostyka” będzie przeprowadzała kolejną ogólnopolską kampanię profilaktyczną. Przez ostatnie miesiące zastanawiałam się więc, czego będzie dotyczyła. W ostatnich latach „Diagnostyka” przeprowadziła takie kampanie, jak „Diagnostyka dla Twojej ciąży”, „Jestem kobietą i dbam o siebie”, „Jestem kobietą, dbam o siebie i o partnera”, „Jestem kobietą, dbam o  siebie i o dzieci”, „Jestem kobietą, dbam o siebie i o rodziców” oraz ostatnio już „Żyj zdrowo – bądź aktywny”. Osobiście stawiałam na tematykę jelit i nietolerancji pokarmowych.

kampania5-page-001

Tymczasem, jesienna ogólnopolska kampania profilaktyczna „Diagnostyki” to „Żyj zdrowo – bądź świadomy” i poświęcona jest problemom zdrowotnym wynikającym z tzw. tendencji genetycznych oraz genodiecie, czyli sposobie odżywiania dostosowanemu do indywidualnego profilu genetycznego. Swego czasu czytałam w „Food Forum” (numer na luty-marzec 2016) artykuł o nutrigenetyce i nie spodziewałam się, że tak szybko odpowiednie badania genetyczne oraz genodieta będą dostępne praktycznie dla każdego. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.

Czytaj dalej

Reklamy

Dlaczego nie mogę schudnąć?

Stałam codziennie na wadze, patrzyłam w lustro  i zastanawiałam, dlaczego nie mogę schudnąć. Przestrzegałam diety, unikałam cukru, słodyczy i fast-foodów, trenowałam pięć, czasem sześć razy w tygodniu, stosowałam suplementację (białko, spalacze tłuszczu), chodziłam na masaże wyszczuplające – i nic. Na początku schudłam może jeden czy dwa kilogramy, a później… waga cały czas szła do góry. Nie, to nie była tkanka mięśniowa. To był sam tłuszcz! Moi znajomi, z którymi chodziłam na crossfit w ekspresowym tempie tracili kilogramy, a moja sylwetka mimo, że ćwiczyłam na najwyższych obciążeniach, prezentowała się coraz gorzej. Nie wiedziałam, co robię nie tak. Zadręczałam myślami, że za mało z siebie daję. W konsekwencji zmniejszałam ilość jedzenia, trenowałam czasami dwa razy dziennie (trening siłowy plus crossfit) i faszerowałam się termogenikami. Niestety, to wszystko przynosiło odwrotny skutek.

Czytaj dalej

Hashimoto

Półtora roku temu endokrynolog zdiagnozował u mnie Hashimoto – autoimmunologiczne, przewlekłe zapalenie tarczycy. W zasadzie to lekarz potwierdził jedynie moje przypuszczenia, bo przed wizytą z wynikami w ręku spędziłam kilka dni na szukaniu informacji na temat choroby, przeczytałam blogi Anity z alpacasquare.pl i Moniki z tlustezycie.pl i nie miałam już w sumie żadnych wątpliwości. Zarówno objawy, jak i wyniki badań wskazywały właśnie na Hashimoto.

W skutek dnie ukierunkowanej reakcji układu odpornościowego organizm przez pomyłkę atakuje sam siebie, doprowadzając do choroby autoimmunologicznej. W przypadku Hashimoto organizm obiera sobie za cel tarczycę, która przestaje produkować hormony. Nie jest to jednak choroba tarczycy samej w sobie, a całego organizmu. 

Przyznaję, początkowo byłam nieźle wystraszona. Moja siostra i ciocia zmarły na raka, ojciec również chorował, więc widmo rychłej śmierci stanęło mi przed oczami. Teraz się z tego śmieję, ale wówczas nie miałam żadnej wiedzy na temat tego schorzenia. Nikt w rodzinie, ani wśród znajomych nie borykał się z nim. Od tego czasu jednak sporo się zmieniło. Cały czas rozwijam swoją wiedzę i już wiem, że Hashimoto to nie wyrok, a motywacja do zmian. Niestety, nie tylko dla mnie. Coraz więcej osób z mojego otoczenia choruje. Sporo znajomych, którzy za moją namową wykonali badania, wykryło u siebie przeciwciała anty-TPO i anty-TG, a ich badanie USG nie pozostawiło dalszych złudzeń. Parę dni temu zdiagnozowałam swoją przyjaciółkę. Praktycznie codziennie zgłaszają się do mnie osoby z Hashimoto z chęcią podjęcia współpracy. Coraz liczniejsze są grupy wsparcia na Facebook’u zrzeszające osoby zmagające się z chorobami tarczycy. O Hashimoto zaczyna pisać się w codziennej prasie i mówić w telewizyjnych programach śniadaniowych. Według statystyk choruje już co dziesiąta kobieta i co dwudziesty mężczyzna. Niestety, ze względu na odmienną gospodarkę hormonalną kobiety chorują częściej. Choroba daje o sobie znać w każdym wieku, szczególnie w okresie ciąży, po porodzie oraz w menopauzie.

Choroby autoimmunologiczne, w tym Hashimoto zajmują obecnie trzecie miejsce na liście najbardziej przewlekłych chorób, tuż za chorobami układu krążenia i nowotworami. Powoli można mówić o epidemii.

Tymczasem, ostatnio zdałam sobie sprawę, że na blogu pisałam już o mojej walce z insulinoopornością (tutaj), zmęczonymi nadnerczami (tutaj) czy nieszczelnością jelit (tutaj), a tak naprawdę nie podjęłam szczegółowo tematu Hashimoto, od którego wszystko się zaczęło. Tutaj przedstawiłam szerzej symptomy choroby towarzyszące mi na co dzień, wielokrotnie nawiązywałam do tematu w innych artykułach, nie napisałam jednak, co mogło wywołać u mnie chorobę autoimmunologiczną, jak wyglądała diagnostyka, a także jakie podjęłam kroki, aby wprowadzić ją w remisję. Postanowiłam więc zebrać wszystkie informacje w jedną całość i podzielić się z Wami swoimi doświadczeniami.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu chociaż jedna osoba zdecyduje się w końcu zrobić badania i znajdzie przyczynę swojego kiepskiego samopoczucia, z powodu którego jest odsyłana od lekarza do lekarza. Ktoś, kto właśnie dowiedział się o chorobie i będzie szukał informacji w Internecie uspokoi się, bo prawidłowo wdrożone zmiany w sposobie odżywiania, trybie życia oraz otaczającym go środowisku – dobrane w sposób indywidualny – nie tylko poprawią jego komfort życia, ale także wprowadzą chorobę w stan remisji. Chory, który od lat zmaga się z Hashimoto zrozumie, dlaczego w dalszym ciągu mu się to nie udaje. Natomiast ktoś, kto ma w rodzinie osobę chorą, dwa razy się zastanowi, zanim wyśle ją do psychologa. Tego bym sobie życzyła.

Czytaj dalej