Podsumowanie redukcji

W sierpniu ubiegłego roku umówiłam się z moją przyjaciółką Justyną na trening na nowo otwartej siłowni Smart Gym na stadionie w Zabrzu. Wtedy też wykonałam pomiar na analizatorze składu ciała InBody 170 dostępnym na obiekcie. Po wspólnym treningu poprosiłam natomiast Justynę, aby zrobiła mi kilka zdjęć całej sylwetki. Będąc na Smarcie nie analizowałam jakoś szczególnie wyników pomiaru. Nie przeglądałam też zdjęć. Zrobiłam to dopiero w autobusie w drodze powrotnej do domu. Załamałam się…

Czytaj dalej

Reklamy

Inofem, czyli hormony w harmonii

Od dłuższego czasu moja suplementacja ograniczona jest do kilku produktów, w tym dawki podtrzymującej witaminy D3, witaminy E zaleconej przez moją panią endokrynolog, magnezu (choć często o nim zapominam) i kwasów omega-3. Dbam o wartości odżywcze mojej diety na co dzień i zdecydowanie bardziej wolę sięgnąć chociażby teraz po owoce i warzywa, niż po witaminę C w proszku.

Mimo to, zdecydowałam się rozpocząć roczną kurację preparatem Inofem. Już od dawna czytałam o nim na grupach wsparcia dla kobiet zmagających się z Zespołem Policystycznych Jajników, ale zainteresowałam się nim dopiero ostatnio. Joanna, znajoma z Krakowa, która ma ogromną wiedzę dietetyczną i medyczną zadzwoniła do mnie po moim wyjściu ze szpitala i poleciła właśnie Inofem w kontekście leczenie PCOS i wtórnego braku miesiączki. W środowisku lekarskim, w którym się obraca ma bowiem bardzo dobre opinie.  Zaczęłam o nim czytać więcej i stwierdziłam, że faktycznie w moim wypadku warto spróbować. Tym samym zwróciłam się do firmy „Establo Pharma”, produkującej Inofem z propozycją współpracy i w ostatnim czasie otrzymałam przesyłkę z rocznym zapasem suplementu.

Inofem to nowoczesny suplement diety przebadany klinicznie. Preparat został opracowany w oparciu o nowoczesną technologię, gwarantującą najwyższą jakość produktu.

Czytaj dalej

Najwyższy czas…

Minęły już trzy tygodnie, odkąd wyszłam ze szpitala. Dopiero kilka dni temu odebrałam jednak wypis i mogę Wam przedstawić wszystkie wyniki.

Po części już w poprzednim wpisie wspomniałam o kilku zmianach, które musiałam wprowadzić do swojego życia w związku z diagnozą i zaleceniami. Na bieżąco przedstawiałam je również na Facebook’u czy Instagramie, publikując zdjęcia moich posiłków i treningów, jakie wykonuję. Tutaj chciałam opisać pokrótce, jak wygląda sytuacja, bo wiele osób mnie o to pytało i wiem, że z niecierpliwością czekało na ten artykuł. Ale po kolei…

Czytaj dalej

Nowe suplementy

W ostatnich miesiącach wypróbowałam kilku nowych suplementów. Niektóre na pewno zostaną ze mną na dłużej. Po inne już raczej nie sięgnę. Do kilku wróciłam po dłuższej przerwie. Mam również w planie wypróbowanie kolejnych. Zdecydowałam się także na nowy lek na tarczycę, mianowicie Novothyral, który zawiera zarówno hormon T4, jak i T3. Cały czas szukam również dla siebie optymalnej dawki Glucophage.

Postanowiłam napisać Wam o tym, co obecnie łykam i dlaczego. Liczę również na Wasze polecenia i opinie!

Czytaj dalej

Wielopoziomowy rozpiździel

Nawet nie wiem, kiedy minęły ostatnie dwa tygodnie. Sporo się u mnie dzieje. Dobrego i złego. Wylałam wiele łez. Zepsuł mi się komputer i musiałam kupić nowy. Dzisiaj okulary, ale na szczęście udało się je uratować.Rozdrapałam parę bolesnych ran. Nie przespałam dobrych kilka nocy ze stresu i zmęczenia. Na szczęścia w poniedziałek i wtorek miałam wolne, więc udało mi się chociaż trochę zregenerować. Nie zmienia to faktu, że muszę w końcu spiąć pośladki i z taką samą determinacją, jak o swoje zdrowie, powalczyć o inne aspekty swojego życia. Jeśli nie postawię wszystkiego na jedną kartę, to dalej będę tkwiła w tym marazmie, w którym jestem.

Jeśli chodzi o moje zdrowie, czuję natomiast, że jestem na dobrej drodze. W ostatnich dniach otrzymałam kolejną dawkę motywacji oraz sporo cennych wskazówek i zaleceń, dzięki którym wprowadziłam kilka zmian, zarówno w żywieniu, leczeniu, suplementacji, jak i w treningu. Gdybym tylko miała większe możliwości finansowe, to mogłabym być jeszcze bliżej celu. Na polską służbę zdrowia niestety nie mam co liczyć.

Czytaj dalej

Trenuj, ale z głową!

Nigdy nie przepadałam za lekcjami wychowania fizycznego w szkole. Test Coopera był dla mnie nie lada wyzwaniem. Nie trafiałam też nigdy do kosza za trzy punkty. Poranna rozgrzewka i karne pompki to moje najgorsze wspomnienia z obozów harcerskich. Nosiłam okulary. Lekarze straszyli mnie, że nadmierny wysiłek fizyczny może spowodować odklejenie się siatkówki w oczach, więc go unikałam. Ze względu na starszego brata piłkarza interesowałam się jednak sportem. Chodziłam na mecze piłkarskie, koszykówkę, na żużel. Kibicowałam Adamowi Małyszowi (nawet po każdym konkursie pisałam rymowanki, które kilka razy publikowane w gazetach, ale to historia na inny artykuł), byłam na kilku konkursach w Zakopanem. Dzień zaczynałam natomiast od lektury katowickiego „Sportu”. Mam chyba z trzy szafy archiwalnych wydań.

Czytaj dalej

Trudna decyzja

Jak już pisałam tutaj, pobyt w szpitalu, badania i ich wyniki nie wniosły niczego nowego do wiedzy o moim stanie zdrowia. Co więcej, jestem dość mocno rozczarowana. Lekarz utwierdzał mnie bowiem w przekonaniu, jaką to krzywdę wyrządził mi ginekolog, przepisując kilkanaście late temu tabletki antykoncepcyjne. Podkreślał, że tylko wywołanie miesiączki pozwoli mi poczuć się lepiej. Obiecywał, że zrobi wszystko, by mnie wyleczyć.

szpital
Moje zaufanie do lekarzy jest bardzo nieograniczone. Cały czas rozwijam więc swoją wiedzę i szukam najlepszych rozwiązań dla siebie. Food Forum to bardzo dobre czasopismo. Czekam na nowy numer. 

Tymczasem, okazało się, że według medycyny konwencjonalnej jedynym lekiem na Zespół Policystycznych Jajników są… tabletki antykoncepcyjne. Te same, które odstawiłam rok temu po kilkunastu latach stosowania. Te same, które wyrządziły ogromne spustoszenie w moim organizmie. Te same, których postanowiłam nigdy więcej nie stosować. Ironia losu. Stoję więc przed sporym dylematem, czy powinnam zacząć je stosować.

Czytaj dalej