odżywianie

Kokosowych Świąt!

  O białym puchu za oknami możemy tylko pomarzyć, więc niech przynajmniej wiórki kokosowe będą namiastką płatków śniegu. Tak to sobie wymyśliłam. Prawdę mówiąc na Święta cieszę się tylko z dwóch powodów: wolnych dni, w których mogę nadrobić zaległości i zupy z głów karpi, choć w tym roku bez grzanek smażonych na masełku (na protokole autoimmunologicznym… Czytaj dalej Kokosowych Świąt!

odżywianie

Tarta ze słodkich ziemniaków

Najczęstszym problemem osób, które jedzą zgodnie z protokołem autoimmunologicznym jest zapewnienie organizmowi odpowiedniej ilości węglowodanów. Fakt, warzyw można jeść do woli, ale w sumie dziennie, ile to może być gram? 30? 40? Ze względu na błonnik, nie jestem w stanie zjeść więcej. Tymczasem, to zdecydowanie za mało. 1 gram na 1 kilogram ciała dla odpowiedniej… Czytaj dalej Tarta ze słodkich ziemniaków

odżywianie

Ciągle szukam…

Jedzenie jest dla mnie lekarstwem. To właśnie tym, co mam na talerzu przede wszystkim starać się leczyć wszelkie dolegliwości związane z Hashimoto, niedoczynnością, zespołem policystycznych jajników i insulinoopornością. Cały czas więc szukam najlepszych dla siebie rozwiązań. A to przeczytam jakiś nowy artykuł, a to zobaczę jakiś polecany w moim przypadku produkt. Szukam więc nowych rozwiązań,… Czytaj dalej Ciągle szukam…

odżywianie

Co dziś jesz? Wątróbkę!

Czego najbardziej nie lubiliście jeść w dzieciństwie? Jestem przekonana, że większość z Was powie, że wątróbki lub szpinaku. Osobiście słabo mi się robiło, gdy tata smażył wątróbkę na patelni i jej zapach unosił się po domu. Poza tym ociekała tłuszczem i miała okropny smak. Kilka razy próbowano bowiem ją we mnie wmusić, ale nie przechodziła mi… Czytaj dalej Co dziś jesz? Wątróbkę!

odżywianie

Żadnych odstępstw, czyli zmiany w mojej diecie

Cóż, nie jestem idealna... Zdarzyło mi się pójść do restauracji YO w Katowicach i zjeść tradycyjne danie z Hiroshimy, czyli okonomiyaki. W Zielonej Górze na mistrzostwach Polski zmuszona byłam jeść ser typu włoskiego z Biedronki, bo brakowało mi białka w posiłkach, a nie miałam parowaru, by robić sobie kurczaki. Czasami (albo i częściej), gdy się… Czytaj dalej Żadnych odstępstw, czyli zmiany w mojej diecie