Pierwszy rok studiów

Od dwóch tygodni, codziennie obiecuję sobie, że w końcu usiądę do pisania nowego artykułu. Aż mi wstyd, że tak długo się tutaj nie odzywałam. Po zakończeniu sesji nie miałam jednak ani jednego dnia wolnego. Od razu wpadłam w wir nadrabiania zaległości w pracy. Do tego rozpoczęłam praktyki w szpitalu. W ten weekend na szczęście w końcu udało mi się znaleźć chwilę, by napisać o tym, co w ostatnim czasie było priorytetem na liście moich obowiązków, a więc studiach i pierwszym roku, który już oficjalnie za mną. Chciałam zostawić ten temat na później, ale sporo osób pisze do mnie z pytaniami, czy polecam swoją szkołę, czy jestem zadowolona z poziomu nauczania i nie żałuję decyzji o podjęciu studiów. Może więc moja opinia będzie pomocna dla osób, które jeszcze zastanawiają się nad swoją przyszłością.

Czytaj dalej

Reklamy

Biblioteka dietetyka #2

Mam głowę pełną pomysłów na wpisy. W kolejce czeka chociażby PCOS, Metformina, moje treningi, nawodnienie, polecane produkty z supermarketów czy interpretacja badań laboratoryjnych (jeśli macie jeszcze jakieś życzenia, piszcie proszę w komentarzach). Niestety, ze względu na pracę, treningi, a przede wszystkim studia i naukę zaczyna brakować mi doby. Odpowiednia ilość snu jest jednak dla mnie rzeczą świętą i siedzenie po nocach przy komputerze zdecydowanie odpada. Moje nadnercza są najważniejsze! Zrobiłam jednak rachunek sumienia i po sesji postaram się lepiej zarządzać swoim czasem. Myślę, że zyskam chociaż godzinę dziennie, jeśli zrezygnuję (no dobra, ograniczę!) z przeglądania Snapchata czy InstaStory i wpisy będą pojawiać się częściej.

Czytaj dalej

Biblioteka dietetyka #1

Jak już wiecie, udało mi się ostatnio spełnić jedno ze swoich marzeń i od września jestem studentką dietetyki w Śląskiej Wyższej Szkole Medycznej. Nie, nie, to nie żadne studia podyplomowe. Zdecydowałam się na licencjat. Trzy i pół roku. Oczywiście, miałam dylemat, czy zainwestować w kursy i szkolenia, czy wybrać właśnie w studia. Na tych pierwszych można oczywiście uzyskać fachową wiedzę, ale bądźmy szczerzy, jestem nauczycielką historii z wykształcenia i nie zdawałam matury z biologii i chemii, tylko z historii.

s3
Odkurzyłam z okazji Dnia Nauczyciela :)

Brakuje mi więc podstaw z biochemii, anatomii czy fizjologii. A tego trudno nauczyć się na kursach, czy samodzielnie w domu, więc zależało mi na tym, by uzyskać wiedzę akademicką. Inna sprawa, że żaden certyfikat nie da mi tak naprawdę uprawnień do mianowania siebie dietetykiem i prowadzenia gabinetu lekarskiego. Tylko i wyłącznie studia wyższe. Z dietetyką wiążę swoją przyszłość, stwierdziłam więc, że nie mogą iść na łatwiznę, skoro chcę być odpowiedzialna za czyjeś zdrowie. W tym wyborze utwierdziła mnie jeszcze rozmowa z Łukaszem Jaśkiewiczem z Akademii Dietetyki Sportowej, któremu z tego miejsca bardzo dziękuję za dobre słowo i wsparcie! Martwiłam się bowiem, czy poradzę sobie finansowo. Proza życia.

Czytaj dalej

W drodze do równowagi

Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo trudne. Stałam nad przepaścią i czułam, że jeśli zrobię jeszcze jeden krok znów popadnę w depresję. Znów wstanie rano z łóżka będzie dla mnie ogromnym wysiłkiem, a do pracy pójdę tylko dlatego, że mam kredyt do spłacenia i nie mogę obarczyć nim rodziców. Nie chciałam tego. Bałam się, że drugi raz nie wypłynę na powierzchnię. Udało mi się na szczęście znaleźć siłę i zawrócić. Zdecydowałam się jednak pójść w końcu inną drogą i zmienić swoje życie.

Czytaj dalej