Węglowodany w diecie aktywnej kobiety

Pamiętacie moją serię artykułów o tym, jak ułożyć sobie dietę na redukcji, pisaną przede wszystkim z myślą o kobietach aktywnych? Dziś czas na jego kolejną część. Do lata pozostało jeszcze kilka miesięcy, więc mam nadzieję, że moje wpisy okażą się pomocne dla wszystkich kobiet (mężczyzn też :)) planujących redukcję wagi przed sezonem plażowym. Z głową. Bez efektu jo-jo. Bez głodzenia się. Bez popadania w skrajności.

Czytaj dalej

Nieudany eksperyment / wyniki badań

Przez ostatnie kilka miesięcy próbowałam oszukać swój organizm. O swoich planach pisałam tutaj. Byłam wówczas pełna entuzjazmu.

Myślałam, że przechytrzę Hashimoto, niedoczynność tarczycy, nieszczelne jelita i mimo przeciwwskazań będę zaczynała dzień od filiżanki mocnej kawy, delektowała się jajecznicą ze szczypiorkiem na śniadanie, w chwilach słabości sięgała po nerkowce lub migdały i od czasu do czasu piła piwo na spotkaniu ze znajomymi. Liczyłam, że mam już pod kontrolą insulinooporność i hipoglikemię, więc spokojnie mogę wprowadzić węglowodany bezglutenowe i owoce do swojej diety.  Wydawało mi się, że trening siłowy na powtórzeniach 6-3-1 z długimi przerwami między seriami bez interwałów nie zwiększy stanu zapalnego i nie obciąży podreperowanych nadnerczy.

Niestety, mój organizm nie był jeszcze gotowy i nie zamierzał ze mną współpracować. Co więcej, zbuntował się i pokazał mi jednoznacznie, że nie toleruje pewnych produktów i nie ma na razie mowy o pobijaniu dalszych rekordów na siłowni.

Czytaj dalej