Badania kontrolne krwi

Za mną trzy miesiące stosowania się do zaleceń mojego nowego ginekologa, doktora Andrzeja Banacha z Wrocławia.

Dla przypomnienia, o wszystkich zmianach pisałam w serii wpisów:

Na pierwszej wizycie u doktora Banacha ustaliliśmy, że po trzech pełnych cyklach Hormonalnej Terapii Zastępczej zgłoszę się na wizytę kontrolną. 4-dniową przerwę w leczeniu estrogenami rozpoczęłam 13 listopada, więc umówiłam się w Dolnośląskim Centrum Ginekologii na czwartek, 15 listopada. Początkowo zapisałam się na wizytę w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia, jednak po wymianie maili z doktorem doszliśmy wspólnie do wniosku, że wykupię wizytę prywatną na której będziemy mogli spokojnie porozmawiać dłużej niż 15 minut. Tak, przez te 3 miesiące byłam z doktorem Banachem w ciągłym kontakcie mailowym. Pisaliśmy też na Messengerze. To absolutnie świetne rozwiązanie, choć oczywiście odpłatne.

Przed wizytą kontrolną dzięki współpracy z Laboratoriami Medycznymi „Diagnostyka” wykonałam duży pakiet badań, o których chciałabym Wam dzisiaj napisać. Jestem bowiem bardzo zadowolona z wyników.

Czytaj dalej

Tym razem się uda!

Nowy Rok. Dla wielu magiczna data. Moment przełomowy, od którego postanawiamy przewrócić całkowicie swoje życie do góry nogami. Rzucić palenie, zmienić pracę na lepiej płatną, wyprowadzić się od rodziców i żyć na własny rachunek, spłacić w końcu kartę kredytową do kosza. Na siłowni pewnie znów będą tłumy, ale w końcówce stycznia znów wszystko wróci do normy. Motywacja do zrzucenia nadprogramowych kilogramów najczęściej trwa dwa, maksymalnie trzy tygodnie. Od razu chcielibyśmy bowiem stracić 10 cm w biodrach, przebiec maraton, a na karnawałowej imprezie wyglądać, jak milion dolarów. Niestety, jest to możliwe tylko w bajkach i kolorowych pismach dla kobiet, które czasem wpadają mi do ręki. Tutaj potrzeba czasu, ale i ciężkiej pracy. Wprowadzaj więc zmiany powoli! Stawiaj przed sobą małe cele. Łatwiej będzie je zrealizować! Nie planuj tego, co zrobisz za pół roku. Pomyśl o tym, co będzie się działo dzisiaj!

Czytaj dalej

Ćwiczę, nie piję!

Za nami wigilijki w pracy, święta, rodzinne spotkania, popasterkowe kolędowania ze znajomymi. Morze alkoholu. Trzeba było się napić z dawno nie widzianym szwagrem. Nie można było odmówić babci nalewki. Dla zdrowie.

Za chwilę impreza sylwestrowa. Rozpoczęliśmy więc kolejny długi weekend, w który również nie zabraknie okazji do napicia się piwa, lampki szampana czy drinka. Ba, mamy karnawał. Impreza będzie goniła imprezę. Tańce, hulanki, swawole.

Odkąd wzięłam się „poważnie” za trenowanie, unikam alkoholu. Nie chcę niweczyć efektów osiąganych na siłowni przez Mohito, whisky z colą, ani jasne mocne z pianką. A że znajomi się dziwią i śmieją, że na spotkaniach piję herbatę? To mój świadomy wybór. Poza tym kac to najgorsze uczucie na świecie i smak alkoholu w żaden sposób nie jest w stanie mi go zrekompensować. Mój żołądek jest mi wdzięczny :) A żeby mieć dobry humor, nie trzeba mi wcale procentów. Zapijanie smutków kolejnymi kieliszkami wódki to też nie jest rozwiązanie.

Czytaj dalej

Jaglana raz!

Macie już dość ciężkiego, świątecznego jedzenia? Tych wszystkich serników, kapusty z grzybami, pierogów i smażonego w panierce karpia? Czas więc na coś lekkiego, bardzo zdrowego i taniego. Kaszę jaglaną! Idealną do deserów, dań głównych, na słodko i na słono!

U mnie kasza jaglana pojawiła się na stole pierwszego dnia Świąt na obiad. W wydaniu meksykańskim :) Święta świętami, ale ja tam wolę jeść to, co lubię :)
Czytaj dalej

Nie stresuj się!

To nie jest stan umysłu. To coś niebezpiecznego, obok czego nie możemy przejść obojętnie. Musimy stawić mu czoła. Walczyć z przyczynami i minimalizować skutki jego działania. Inaczej nas wyniszczy…

Stres. Zabójca.

Moje ostatnie doświadczenia uświadomiły mi, że chroniczny stres to choroba naszej cywilizacji. Ciągle za czymś gonimy, walczymy o lepsze warunki życia, dążymy do awansu w pracy, nie dosypiamy, źle się odżywiamy. Brakuje nam poczucia bezpieczeństwa, pieniędzy, wsparcia najbliższych i przyjaciół, którzy skupiają się na swoich problemach, chwili dla siebie, odpoczynku i regeneracji. Przez to wszystko jesteśmy coraz bardziej zmęczeni, znużeni życiem, pozbawieni energii. To prosta droga do nerwicy i depresji.

Nie zawsze mamy wpływ na źródło problemów, ale możemy zminimalizować jego skutki. I to jest właśnie mój główny cel na najbliższe miesiące… Przestać przejmować się rzeczami, na które nie mam wpływu, naprawić te, które mogę zmienić, zadbać bardziej o swoje zdrowie, zrealizować swoje ambicje i po prostu… zacząć się uśmiechać :)

Czytaj dalej

Zbadaj się!

Ciężko trenujecie, zdrowo się odżywiacie, dbacie o regenerację i odpoczynek. A kiedy ostatnio robiliście badania krwi? Moczu? Pewnie wielu z Was teraz ciężko się zastanawia. Wśród wielu aktywności dnia codziennego zapominamy bowiem o kontrolowaniu swojego stanu zdrowia. Chodzimy tylko na badania okresowe w pracy lub gdy zmusi nas do tego choroba. Przychodnie mają swoje limity i niechętnie wysyłają „profilaktycznie” na badania. Chyba, że trafimy na dobrego lekarza rodzinnego. Z kolei prywatnie raczej szkoda nam wydawać pieniądze.

Czytaj dalej