Kompulsywne objadanie się

Zawsze zazdrościłam osobom, które w pod wpływem stresu mają tak ściśnięty żołądek, że nie są w stanie nic przełknąć. Pamiętam, jak studiując historię (tak, tak, jestem magistrem historii), zawsze w dniu egzaminu siedzieliśmy od rana pod drzwiami sali i czekaliśmy na swoją kolejkę (egzaminy były ustne), czasem od 7:00 do 20:00. Moja koleżanka praktycznie przez cały dzień nic nie jadła, jedynie piła kawę, a ja w tym czasie… pochłaniałam kilka tysięcy kalorii. Oczywiście, już dawno zrozumiałam, że zarówno głodówka, jak i przejadanie się nie są niczym zdrowym dla naszego organizmu. Te dwie skrajności nie powinny mieć miejsca i należy traktować je, jako zaburzenia odżywiania. Niestety, od lat zmagam się z kompulsywnym objadaniem się, które w zależności od poziomu nasilenia stresu w moim życie, zdarza mi się częściej lub rzadziej. Myślę jednak, że udało mi się zrobić już krok naprzód, a że z podobnym problemem zmaga się wielu moich podopiecznych i czytelników, postanowiłam napisać, jak sobie radzę z napadami.

Czytaj dalej

Reklamy