Slow life

Ostatnie tygodnie w moim życiu były bardzo intensywne. Z jednej strony złe wyniki badań, zdiagnozowane kolejne choroby, dylematy w pracy, rezygnacja z funkcji rzecznika prasowego Górnika i z pracy na siłowni. Z drugiej – udział w szkoleniach z diet niskowęglowodanowych w Katowicach i z suplementacji w Warszawie, udany wypad do stolicy i na zgrupowanie zespołu Centralnej Ligi Juniorów do Zakopanego, 90kg w przysiadzie tylnym i 70kg w przednim.

Powoli wychodzę znów jednak na prostą. Z kilkoma postanowieniami (dość gonitwy i nadmiernego stresu, który mnie wykańcza, dość martwienia się tym, co mówią o mnie inni), ze zweryfikowaną listą przychylnych mi osób i „przyjaciół”, a także nowym mottem przewodnim. Czas najwyższy zacząć celebrować każdy dzień swojego życia. Czas na „Slow life”. Nic na siłę.

Tymczasem, sącząc napar z mięty z balkonowego ogródka, zapraszam Was na mix zdjęć z ostatnich kilku tygodni.

GÓRNIK

slow1
No cóż… Postanowiłam zrezygnować z funkcji rzecznika prasowego Górnika. O powodach nie chcę publicznie rozmawiać, ale myślę, że to było najlepsze rozwiązanie. Nie zmienia to faktu, że przez ten rok naprawdę sporo się nauczyłam i było to dla mnie wartościowe doświadczenie. W klubie nadal pracuję, a moim priorytetem jest pisanie o naszej zdolnej młodzieży, czyli to, co lubię najbardziej :)

slow2
W między czasie pojawiła się również propozycja pracy w innym klubie. Nie ukrywam, że zastanawiałam się, czy może już czas zmienić otoczenie, przeprowadzić się do innego miasta i podjąć nowe wyzwanie. Doszłam jednak do wniosku, że w pracę w żadnym innym klubie nie włożyłabym tyle serca, co w Górniku. Ciężko byłoby mi się również rozstać z juniorami, trenerami, rodzicami. Przez te parę lat zżyłam się z nimi bardzo mocno. Poza tym moim marzeniem jest doczekać mistrzostwa Polski :) Może w tym sezonie z CLJ? :) P.s. Miło jednak, że ktoś, gdzieś docenia moją pracę :)

SIŁOWNIA

slow3
Nie ma co ukrywać. Nie wyglądam najlepiej. Ciężko mi znaleźć sposób na redukcję kilogramów przy całej liście problemów zdrowotnych. W chorobach tarczycy węglowodany są zalecane. W PCOS – nie. I bądź tu człowieku mądry. Sama już nie wiem, co mam jeść. Ostatecznie zdecydowałam się poprosić o pomoc Tadeusza Sowińskiego, u którego byłam na szkoleniach z dietetyki i suplementacji. Możecie go kojarzyć z portalu PoTreningu.pl czy forum SFD.pl. Obecnie czekam na rozpiskę diety i zalecenia dietetyczne. Mam nadzieję, że coś ruszy, bo już nie mogę słuchać komentarzy ludzi na temat moich wielkich ramion, czy potężnej sylwetki. Sorry, to nie jest mój wybór. Ja bym chciała wyglądać kompletnie inaczej, ale po prostu niedoczynność tarczycy, Hashimoto, insulinoodporność, hiperkortyzolemia, czy Zespół Policystycznych Jajników skutecznie mi to utrudniają. Parę osób nawet zablokowałam już na Facebook’u. Trzeba nie mieć serca, by wyśmiewać się ze mnie, wiedząc z jakimi problemami zdrowotnymi się zmagam. Nawet jeśli to są tylko żarty. Mnie wcale nie jest do śmiechu :(

slow4
Kiepskie wyniki badań sprawiły, że zweryfikowałam swój plan treningowy. W osobne dni trening siłowy, w osobne – interwały/crossfit. Raz w tygodniu sauna i basen. Więcej u mnie znaczy niestety gorzej. Przemęczenie było też głównym powodem rezygnacji z pracy na siłowni. Treningi personalne, rozpisywanie diet i treningów w zupełności mi wystarczą.

//

Siła poszła mocno w górę, więc trochę zabawy z plyometrią :) Do ideału daleko, ale walczymy :)

Posted by Joanna Haśnik on 1 lipca 2015

Na treningach bawią się trochę z plyometrią.

//

Dwa rekordy dziś! Front squat w 7 serii na raz 70kg (wcześniej 6 serii po 4 powtórzenia). A potem 90kg w Back Squat….

Posted by Joanna Haśnik on 18 lipca 2015

Moim marzeniem jest 100kg w przysiadzie. Na razie, po jednym treningu pod okiem Sebastiana Kota zrobiłam 90kg. Gdybym wcześniej nie zrobiła 6 serii przysiadu przedniego, to setka by poszła. Co się odwlecze, to nie uciecze.

SZKOLENIA

slow5
Na początku lipca wzięłam udział w szkoleniu z diet niskowęglowodanowych, które poprowadził Tadeusz Sowiński. Było to niewątpliwie bardzo cenne doświadczenie dla mnie. Wiadomo, low carb stosuję sama od kilku lat, ale na szkoleniu dowiedziałam się m.in. jak działa leptyna, czy jak rozpisać dietę z ładowaniem węglowodanami. 8 sierpnia Tadek organizuje w Katowicach szkolenie z diety „IF”. Bardzo chciałam na nie iść, bo „poszczenie” jest coraz modniejsze i coraz więcej klientów prosi o rozpiskę takie diety. Niestety, przełożono mi mecz z Jagiellonią z 9 na 8 sierpnia :(

slow6
Tydzień później pojechałam do Warszawy na szkolenie z suplementacji. Do stolicy jechałam pociągiem, a powrotem samochodem w ramach „Bla Bla Car”. Trafiłam na fajną ekipę, choć mieliśmy pecha i 3 godziny staliśmy w korku z powodu wypadku. Nigdy więcej nie zarezerwuję sobie natomiast noclegu z hostelu „Zielone Mazowsze”. Na stronie internetowej wszystko wyglądało w miarę ok, a w rzeczywistości? Dobrze, że przez kilkanaście lat byłam harcerką i żadne warunki mi nie straszne :D

slow7
W sobotę zaliczyłam jeszcze spacer po Warszawie z Mateuszem, znajomym z czasów Młodej Ekstraklasy. Przy okazji pojeździłam też pierwszy raz w życiu metrem.

slow8
Warto było wziąć udział w szkoleniu. Moja dotychczasowa wiedza o kreatynie, BCAA, czy innych suplementach nie była rewelacyjna… Szkolenie prowadził Tadek Sowiński, Bartek Pomorski i Łukasz Jaśkiewicz. Trójka pozytywnych ludzi z ogromną wiedzą. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy!

slow9
Szkoda tylko, że zapomniałam w samochodzie swojego dyplomu ;/ Pozostało mi zdjęcie. I wiedza!

DIETA

slow10
Nie ma co ukrywać. Protokół autoimmunologiczny, jeśli nie ma się za dużo czasu i pieniędzy, jest dość monotonny. W ostatnim czasie starałam się jednak jak najczęściej sięgać po jakieś nowe produkty. Udek z kurczaka nie jadłam już chyba dobrych parę lat. Najlepsze na zimno :)

slow11
Polędwiczki wieprzowe w sosie pieczarkowym.

slow12
Truskawkożerca :D

slow13
Sałatka z rostbefem wołowym, bekonem tradycyjnym i grejpfrutem. Na jakiś czas próbowałam wrócić do serów i nerkowców, ale niestety czułam się fatalnie.

slow14
Duże, mięsiste czereśnie. Uwielbiam!

slow15
Ostatnio, robiąc zakupy w Biedronce ucieszyłam się na widok szynki z Konspolu. Z tej samej firmy jem bowiem drobiowe kabanosy na śniadanie. Niestety, produkt bezglutenowy, ale w składzie sama chemia. Odłożyłam z powrotem na półkę.

slow16
Kwaśne wiśnie. Czyli najlepszy wybór, jeśli chodzi o potreningowy shake. Sok z wiśni przyspiesza bowiem proces regeneracji, a także wpływa pozytywnie na jakość snu.

slow17
Śniadanie. Sałatka z kabanosami i bekonem. Zrezygnowałam bowiem z jajek. Do tego szklanka rosołu na kościach wołowych.

slow18
Melon jedzony w oczekiwaniu na wizytę u endokrynologa. Nie jestem jednak zadowolona.. W październiku mam na szczęście prywatną wizytę u najlepszego specjalisty na Śląsku. Mam nadzieję, że spełni moje oczekiwania.

slow19
Spróbowałam też jarmużu duszonego na oleju kokosowym. Ostatnio przeczytałam jednak kilka negatywnych opinii na jego temat, więc już sama nie wiem, czy jest taki zdrowy.

slow20
Wątróbka i truskawki? Dlaczego nie!

LIFESTYLE

slow21
Selfie w oczekiwaniu na autobus do pracy.

slow22
Nie noszę robić „Spaceru farmera” na treningu, ale w takich sytuacjach naprawdę się przydaje.

slow23
Ostatnio byłam z mamą kilka razy w mojej ulubionej restauracji „TuLisMaNore” w Rudzie Śląskiej. Ja zawsze jem sałatkę z kurczakiem. Mama smakuje zupy-kremy. Ta była wyjątkowo dobra i uśmiechnięta.

slow24
Selfie w Aquadromie. Zdjęcie pochodzi ze Snapchatu (szukajcie: asiahasnik).

slow25
Nawet nie wiem kiedy, a przerwa wakacyjna już minęła i wróciliśmy na boiska Ekstraklasy. Mam nadzieję, że awansujemy do „ósemki”, słowacka ekipa w Górniku będzie motorem napędowym, Marcin Urynowicz będzie strzelał dla nas gole i doczekam się debiutu któregoś z naszych wychowanków.

slow26
W poszukiwaniu rozwiązania na moje problemy z insulinoodpornością trafiłam na kwas ALA, który podobno korzystnie wpływa na poziom glukozy we krwi. Na pewno nie zaszkodzi, a miejmy nadzieję, że zadziała.

slow27
Na zakupach „U Gwoździkowej” do koszyka wpadło oczywiście więcej produktów.

slow28
Ostatnio byłam 3 dni na zgrupowaniu Centralnej Ligi Juniorów w Zakopanem. Na zdjęciu termy „Gorący potok” w Szaflarach. Magiczne miejsce na jakiś romantyczny wypad we dwoje. Chłopaki mieli tam odnowę po meczach. Ja z kolei załapałam się na absolutnie przepysznego steka wołowego w restauracji na terenie term z sosem kurkowym. Tak dobrego jeszcze w życiu nie jadłam. Swoją drogą kolejnego dnia zjadłam obiad z „Sphinx’ie” i kolejną noc spędziłam w łazience, a dzień na leżeniu plackiem, jak zdjęta z krzyża. Tym samym wyleczyłam się z wszelkich wyjazdów dłuższych niż na 1 dzień, na które mogę zabrać swoje jedzenie do pudełek. Jak kiedyś pojadę na wakacje, to tylko i wyłącznie ze swoim parowarem. Koszmarne samopoczucie nie jest warte żadnego All Inclusive. Nawet na Majorce.

slow29
Na wyjazdy na mecze (tutaj na Wisłę) jeżdżę z całym zaopatrzeniem, ale przynajmniej dobrze się czuję.

slow30
Jeśli przed wyjazdem na mecz chce się zrobić trening, to czasem trzeba popracować od 5:30. Z kubkiem kawy z olejem kokosowym.

slow31
Na prezentację Górnika przed sezonem zafundowałam sobie ładny makijaż. Niestety, sama nie mam talentu do malowania.

slow32
I jeszcze jedno zdjęcie. Bez Instafiltru.

slow33
Wypad z Karoliną i jej mężem nad tyskie Paprocany. Nie pamiętam, kiedy wcześniej byłam nad wodą :) Filtr 30 był jednak dla mnie niezbędny. Nie tylko ze względów czysto zdrowotnych, ale i estetycznych. Ostatnio mocna opalenizna w ogóle mi się nie podoba i nie chciałabym już wyglądać tak, jak po powrocie z Majorki dwa lata temu.

To tyle :) Pozostaje mi mieć nadzieję, że na „Slow Life” będę miała więcej czasu na blogowanie :)

Reklamy

7 thoughts on “Slow life

  1. Pingback: Insulinooporność, czyli dlaczego nie mogę schudnąć | JOANNA HAŚNIK

  2. Obserwuje Twego bloga od poczatku i jestes mega inspiracja:) podziwiam Cie za to co robisz, ile bierzesz w przysiadzie etc.gdybym byla facetem poprosilabym Cie o reke;)trzymam kciuki za poprawe jakosci zycia.

  3. jak mam być szczera, to według mnie naprawdę ładnie wyglądasz, a szerokie ramiona wcale się nie wybijają jakoś! poza tym, mi się szerokie ramiona podobają i sama takie mam, bo tak je wyćwiczyłam.
    Te mięsne sałatki są świetne!!! :D

  4. Głowa do góry „Pani rzecznik”- stałe są tylko zmiany-, jak to ktoś kiedyś ładnie powiedział…Chętnie umowie się na trening aby przy okazji posłuchać o suplementacji bcaa i kreatyną np, ale to jak skończę obecny plan treningowy:)
    pozdrowienia,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s